HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

wtorek

29

Listopad 2016

0

komentarzy

Kochać i być kochanym. Czakra serca.

Napisała: , w kategorii: joga, styl życia

Czakra serca

-Skąd wiesz, że jesteś zdrowa?
-No wiesz… na nic nie mogę się skarżyć. Nic mi nie dolega.
-Ale nie wiesz tego. Zrobiłaś chociaż podstawowe badania?
-Nie. To znaczy dawno…
-Prowadzisz zdrowy tryb życia
-Staram się…
-Ruch?
-Czasem. W weekendy jakiś spacer. Wiem, że to za mało.
-A jak wygląda Twój dzień? praca? dom? 
-W pracy, jak w pracy, same stresy. Cieszę się, gdy jestem w domu, ale tu też nie jest różowo. Dwójka dzieci. Wiecznie jakieś obowiązki. Męża ciągle nie ma w domu. Wszystko jest na mojej głowie. Nie mam czasu dla siebie… Chcę to zmienić.
-Dlatego do mnie przyszłaś? 
-Tak. Chcę mieć lepsze ciało. Chcę wyglądać jak te laski w Shape. 
-i to lepsze ciało, sprawi, ze będziesz szczęśliwsza?
-Mam nadzieję
-Ale w twoim życiu nic więcej się nie zmieni? Dom? Praca? Stres? Samotność? Zdrowie?
-Tak, wiem, że jestem beznadziejna… 
-Nie jesteś. Ale zanim zaczniemy treningi przyjdź na jogę. Trzeba zacząć od naprawy tego co masz w środku. W sercu, w głowie, wtedy dopiero będziesz mogła się cieszyć nowym ciałem.  (więcej…)

wtorek

22

Listopad 2016

0

komentarzy

Podsumowanie października

Napisała: , w kategorii: styl życia, trening

pazdziernik-2016

Już listopad dobiega końca, a ja z październikiem się wyrywam. Przyznaję, że ostatnio cierpię na marazm twórczy. Ile tylko mogę wkładam w pracę, ale żeby zdobyć się na działalność dodatkową (jak blogowanie na przykład) to nie bardzo mam siły. Choć październik był dla mnie dobrym miesiącem, to w listopadzie zaczęły się schody. Trochę jeszcze cisnę pod górkę, ale przynajmniej znam przyczynę. O tym za chwilę.

Treningowo poprzedni miesiąc był bardzo mocny z dwóch powodów:

2 października start w Silesia półmaratonie ( tym osobny wpis >>>PKO SILESIA MARATHON<<<KLIK )

Wróciłam do treningów siłowych. Mimo, że nigdy z nich całkowicie nie zrezygnowałam, to w okresie przygotowań biegowych zepchnięte były na plan drugi, a nawet trzeci – jako trening uzupełniający. Teraz przerzucam ciężary 5 dni w tygodniu. Plan ułożony mam naprzemiennie: trening poszczególnych partii ciała przeplata się z ogólnorozwojowym treningiem obwodowym. O ile trening siłowy jest ściśle ramowy, to w obwodowym pozwalam sobie na dowolność. Czasem jest to trening bokserski, następnym razem wytrzymałościowy, często korzystam z odważników, TRX, skakanki czy piłki lekarskiej.  (więcej…)

wtorek

8

Listopad 2016

2

komentarzy

Minimalizm w diecie

Napisała: , w kategorii: dieta, styl życia

minimalizm w diecie

Robię porządki w szafce kuchennej. Wyciągam wszystkie produkty, sprawdzam daty ważności, przesypuję do pojemników. Z tych czeluści piekielnych wydobywam jeszcze nie otwartą paczkę nasion chia. Kupiłam ją chyba rok temu. Zapomniałam. 

Zapomniałam, bo tak naprawdę nie potrzebuję tych nasion w kuchni. Mimo tak wielu walorów prozdrowotnych – chia nie komponują się z moją dietą. Nie przepadam za puddingami czy budyniami. Nie jem deserów ani śniadań na słodko. I tak naprawdę w mojej wytrawnej kuchni wolę siemię lniane. Wolę i stosuję niemal codziennie. 

Przeprowadziłam z Wami wiele rozmów. Wiele już razy zaglądałam Wam do szafek i wiem, że Wy też tak macie. Kupowanie produktów pod wpływem impulsu zdarza się każdemu, nawet mi. Zwłaszcza w sytuacji gdy postanawiacie być TOTALNE. Wersja Fit-Full-Wypas. I nie ważne są koszty, bo w tym totalnym szaleństwie stawiacie wszystko na jedną kartę: stewia, syrop klonowy, chia, jagody goi, spirulina… nie ważne, że jeszcze nie wiesz co to jest, jak to w kuchni wykorzystać, ale kupujesz. Bo to jest zdrowe.  (więcej…)

wtorek

18

Październik 2016

0

komentarzy

Czego nigdy nie dowiesz się od swojego trenera?

Napisała: , w kategorii: styl życia, trening

trening personalny katowice

Od września moje życie nabrało rozpędu. Dużo pracy, dużo nowych wyzwań i planów. Spotkania, szkolenia, nowe kontakty zawodowe. Natłok informacji, czasem bełkot jaki mnie otacza trochę zaczął mnie uwierać. Tak wiem, że moda na Fit trwa w najlepsze i każdy kto choć otarł się o trening (zwłaszcza siłowy) urasta do rangi eksperta, ale to z jakimi doświadczeniami, i z jaką wiedzą trafiają do mnie dziewczyny (kobiety) nie mieści mi się w głowie. Czasem mam wrażenie, ze ci trenerzy to nieźli szamani są… Czary mary i wszystko się samo stanie.

Zacznijmy od początku. Praca trenera personalnego, jest działalnością zarobkową. Nigdy charytatywną. Nie spotkałam się z zawodowym trenerem, który robi to tylko i wyłącznie z pasji i wewnętrznej potrzeby. Praca ta oczywiście jest dla pasjonatów, bo nie wyobrażam sobie, że ktoś powierza w opiekę swoje zdrowie i ciało osobie, która ma to głęboko – wiadomo gdzie. Oczywiście wśród trenerów są osoby bardziej i mniej empatyczne. Jeden jest pod telefonem 24h/dobę, z innym omawiasz swoje problemy w trakcie 45 minutowego treningu. Każdy wybiera co/kogo lubi. (więcej…)

środa

12

Październik 2016

2

komentarzy

Podsumowanie września

Napisała: , w kategorii: trening

podsumowanie września

Lubię wakacje, ale tylko wtedy gdy wypoczywam. Niestety w momencie kiedy powinnam  wywiązywać się ze swoich obowiązków okazuje się, że w tym letnim okresie robię to zaledwie na 65%. Dlatego co roku z tak wielkim utęsknieniem oczekuję na wrzesień. Na nową energię, nową motywację. Po długiej regeneracji sił do pracy jest aż nadto, dlatego zawsze staram się maksymalnie je wykorzystać.

Pod względem treningowym ubiegły miesiąc może nie wygląda spektakularnie, ale to tylko pozory. Każde moje działanie było podporządkowane pod jeden cel: bieg w półmaratonie. Przez ostatnie lata eksperymentowałam na sobie i z dietą i z treningami. Sprawdzałam, co mi służy a co niekoniecznie. Pisałam już wielokrotnie, że nie ma złotego środka i jednej kompleksowej metody treningowej. (więcej…)

środa

5

Październik 2016

2

komentarzy

PKO Silesia Marathon 2016 – relacja z półmaratonu.

Napisała: , w kategorii: bieganie

pko silesia marathon 2016

Dokładnie rok temu przebiegłam swój pierwszy półmaraton. Debiutowałam u siebie, w Katowicach na PKO Silesia Marathon. Wydawało mi się wtedy, że to mądre posunięcie, ale jak to zwykle bywa, życie zweryfikowało moje myślenie. Przekonałam się na własnej skórze, jak bardzo nie znam swojego miasta. Myślałam, że będzie prosto, a było piekielnie trudno. Do tego stopnia, że przypłaciłam ten bieg kolejnymi kontuzjami. Zresztą o mojej zeszłorocznej walce możecie przeczytać w osobnej relacji:

>>>PKO Silesia (pół)Marathon. Subiektywnie <<<

Czy żałowałam? Nigdy w życiu!
Tego czego nauczyłam się wtedy o sobie, o innych ludziach, tej lekcji pokory nikt mi nie odbierze. I muszę przyznać, że odrobiłam zadanie domowe. Nauczyłam się dystansu do własnych umiejętności. Nie ważne jak szybko i jak daleko potrafię pobiec na treningu. Na oficjalnej trasie liczy się tylko spokój i chłodna kalkulacja swoich własnych możliwości. (więcej…)

środa

28

Wrzesień 2016

0

komentarzy

Zmiany na blogu

Napisała: , w kategorii: styl życia

blogowanie-blog

Wciąż skłaniam się w stronę minimalizmu. Z szafą sobie poradziłam. Prawie ogarnęłam przestrzeń, w której żyję. Do poprawy i to całkiem sporej pozostała część związana z aktywnością zawodową. Mimo, że staram się organizować najlepiej jak potrafię, to wciąż mam luki w harmonogramie, bądź poczucie, że marnuję czas na rzeczy, które nic nie znaczą lub nic nie wnoszą do mojego życia.

O ile z terminarzem bywa różnie i często trudno go ogarnąć (dziewczyny odwołują spotkania, przekładają itp.) to czasem, który mam poświęcić na zajęcia poza treningowe mogłabym zarządzać znacznie lepiej. Praca trenera to nie tylko odliczanie powtórzeń i motywowanie do większego wysiłku, to też żmudna i czasochłonna działalność umysłowo – analityczna. (więcej…)

środa

21

Wrzesień 2016

0

komentarzy

Książki, które zrobiły rewolucję w mojej głowie

Napisała: , w kategorii: styl życia

book-1531149_1920

Nie lubiłam czytać. W podstawówce. Zero lektur przeczytanych do końca. O innych książkach nie wspominając. Przynajmniej w tych pierwszych latach. Potem zgarnęłam z bibliotecznej półki „Wichrowe wzgórza”, że niby dla mamy. Miałam wtedy może 11 czy 12 lat. Książkę czytałam pod kołdrą świecąc sobie latarką. Ta jedna książka otworzyła mi drzwi do czytelniczego świata. Romansidło… no tak. Ale za to jakie? Na dwunastolatce zrobiło ogromne wrażenie. To jedyna pozycja, którą przeczytałam kilkanaście razy, bardziej z sentymentu, niż w poszukiwaniu odpowiedzi na moje pytania. I mimo, iż wciąż szukam KSIĄŻKI SWOJEGO ŻYCIA, „Wichrowe wzgórza” są dla mnie punktem, w którym zaczęłam wybierać lektury świadomie. Zrozumiałam, że to co powinnam (przeczytać) nie zawsze pokrywa się z tym czego chcę naprawdę. W dorosłym życiu często stałam w opozycji. Na studiach humanistycznych czułam się jak na innej planecie. To czym zachwycali się moi koledzy ja uznawałam za stek bzdur, a książki które omawiałam z żarem w oczach okazywały się zupełnie nieznane w „środowisku”. MUST READ to nie dla mnie. Książki dzielę na te, które: (więcej…)

wtorek

13

Wrzesień 2016

2

komentarzy

Powitanie Księżyca

Napisała: , w kategorii: joga

full-moon-460314_1920

O Powitaniu Księżyca (Chandra Namaskar) miałam pisać już kilka tygodni temu, ale nie bardzo czułam ten temat. Dopiero dziś, gdy moja praktyka zgodna z fazami księżyca, zwalnia, wycisza, ładuje energią uświadomiłam sobie, że nie ma lepszego momentu na Powitanie Księżyca jak jego pełnia. Już w czwartek księżyc odsłoni swoje pełne oblicze!

Dlaczego Pełnia Księżyca ma takie znaczenie?

Przede wszystkim księżyc jest metaforą naszych stanów psychicznych. Jego pełnia odsłania to co było ukryte w mroku. Ukryte w głębi naszej podświadomości (lęki? pragnienia?). Zdarza się, że podczas pełni jesteśmy bardziej podenerwowani, niespokojni, mamy problemy ze snem, nawiedzają nas koszmary, bądź czujemy, że rozpiera nas dziwna energia, której nie potrafimy okiełznać. Jesteśmy niewolnikami skrajnych emocji.  (więcej…)

poniedziałek

5

Wrzesień 2016

3

komentarzy

Treningowe podsumowanie wakacji

Napisała: , w kategorii: styl życia, trening

lipiec

Wakacje dla mnie skończyły się zaledwie kilka dni temu, a ja już zdążyłam o nich zapomnieć. Najwyższy więc czas podsumować oba miesiące pod względem treningowym. W tym roku, w odróżnieniu od lat poprzednich,  nie planowałam przerwy treningowej. W lipcu zajęcia moje i dziewczyn odbywały się normalnie, w sierpniu natomiast postawiłam na freestyle – robiłam to na co miałam ochotę.

Muszę przyznać, że efekty mnie zaskoczyły. Zawsze starałam się robić przerwy w treningach, w tym roku nie jest to możliwe niestety. Zbyt dużo zajęć mam w grafiku, ale za to często mieszam w planach. Efektem tego jest smuklejsze ciało, coraz ładniej zarysowana rzeźba (zresztą sami możecie ocenić na Instagramie), zwiększona siła i wydolność. Minusem są zmęczone nogi. Przygotowuję się właśnie do półmaratonu, więc i nogi pracują trochę ciężej. (więcej…)