HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

sobota

1

Październik 2011

9

komentarzy

Rzecz o pieluszkach

Napisała: , w kategorii: styl życia

Już pięć miesięcy testuję ten jakże nowy dla mnie produkt. Testuję na moim Syneczku oczywiście muszę przyznać, że z ogromnym powodzeniem. Piszę z „ogromnym” bo nie mieliśmy dosłownie żadnego niemiłego incydentu związanego z pieluszkami. Żadnych odparzeń, oszczypań, odgnieceń itp. A używamy w zasadzie dwóch  (może trzech) rodzajów:

Huggies Premium, Pampers Active Baby, oraz Pampers Sleep and Play. Zakupujemy na zmianę, w zależności od aktualnej promocji. Stawiam pomiędzy nimi znak równości, chociaż mogłabym wymienić kilka różnic. Dla mnie spełniają swoje zadanie i już. 

Zdarzyło mi się kilkakrotnie mieć pieluchy z innej firmy. Raz jakieś Dada z Biedronki… no fatalne były. Najgorszy był zapach… wszystko miałam nim przesiąknięte, jakość rzepów też dawała dużo do życzenia. Po skończonej paczce obiecałam sobie, że nigdy… ale to przenigdy więcej.

Jednak kolejny raz się zdarzył… jakieś tam pieluchy z Lidla. Kupiłam, bo potrzebowałam na szybko. Zużyłam i zapomniałam. Może nie były takie złe, ale uraz po tych pierwszych pozostał. To były tylko te dwie paczki…
Przez pierwsze dwa tygodnie życia mojego Synka zużywaliśmy ok 20 pieluch dziennie! co przerażało mnie straszliwie. Już wyobrażałam sobie, że na same pieluchy wydamy cały nasz majątek. Na szczęście wszystko szybko się unormowało i wraz z nowym rozmiarem zmniejszała się ilość pieluch. Aktualnie schodzi nam 5-7 pieluch na dobę. 
Rozmawiałam ostatnio z jedną znajomą, która spodziewa się swojego pierwszego dziecka już za miesiąc. Dziewczyna naczytała się o eko-wychowaniu. Postanowiła w ten sposób przeprowadzić swoje dziecię przez świat. Oczywiście od pieluszek zaczęła, bo nie będzie używała zwykłych „pampersów”, bo to na pewno szkodzi dziecku, bo to tyle chemii jest, bo odparzenia, bo w zasadzie samo zło. Tetra w sumie też nie wchodzi w grę, bo za dużo roboty… Stanęło na tym, że zainwestowała ok. 4000zł i kupiła 40 pieluch wielorazowych. Takich eko, co to można prać, co rosną razem z dzieckiem i wyglądają jak majtki.
I tak zastanawiam się… jak sobie poradzi gdy też będzie zużywała 20 pieluch na dobę przez pierwsze tygodnie… Prać te wielorazówki i suszyć na przełomie października i listopada? Zainwestować i dokupić? Przerzucić się jednak na pampersy? 
Nie podejmowałam z nią tego tematu, bo o radę nie prosiła, a ja się nie wtrącam (sama tego nie toleruję). Zresztą jakiej rady bym jej mogła udzielić sama będą przedstawicielką „złych standardów”?

Ps. Przyłączam się do akcji „Pięknie jest rodzić” by Maya.

9 komentarzy

  1. Anonymous

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *