HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

środa

7

Grudzień 2011

9

komentarzy

Jesteśmy na wojnie!

Napisała: , w kategorii: styl życia

Atak nadchodzi z każdej strony! Trzeba się bronić!

Przez ostatni tydzień różowo nie było, głównie przez moją chorobę. Synek markotny, rozdrażniony, znów fundował mi bezsenne noce… Myślałam, że odreagowuje moją niedyspozycję, bo nie miałam sił bawić się z nim jak zwykle, śpiewać mu, a nawet czytać… i tak mi przykro było…

Wzięłam się w garść i postawiłam na nogi, a On swoje. Już chciałam się poddać, gdy zaglądając w rozdarty dziubek Synka kochanego,zobaczyłam sine i napuchnięte dziąsełka. Ba! Nawet górną jedynkę zobaczyłam ledwo co wystającą! Katar i gorączka wyłączyły mi myślenie…

Zaczęła się kolejna bitwa z tymi wstrętnymi Zębolami. Ale teraz już wiem o co biega, więc wiem jak walczyć! Oczywiście Dentinox poszedł w ruch… no i masaż!
A żeby tego było mało, mamy jeszcze jednego wroga! Długo się ukrywał, ale dziś w nocy dał o sobie znać! KATAR! Pierwszy nasz… Świszczało Synkowi w nosku, spać nie mógł, ale dzielna matka walczyła! Tylko jak tu walczyć, gdy wróg stawia taki opór. No możenie wróg a Dziecię moję. Jak mu go odciągnąć, gdy ten nie daje się nawet dotknąć w nos. To była prawdziwa walka. Ja poszczypana, posiniaczona, podrapana, a Syneczek rozdarty na całego. A im więcej płaczu, tym więcej kataru. Poddałam się. Kropiłam mu ten nosek co godzinkę solą fizjologiczną… i w końcu trochę zelżało…zasnął.
Dziś rano nosek suchy! Choć myślę, ze w nocy możemy mieć powtórkę!
Wojna trwa więc w najlepsze i to na dwóch frontach!

9 komentarzy

  1. Dag

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *