HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

środa

4

Kwiecień 2012

12

komentarzy

Osobisty Fryzjer

Napisała: , w kategorii: styl życia

Ostatnio cierpię na Chroniczny Brak Czasu. Mam wrażenie, że nie wyrabiam… Moja lista „rzeczy do zrobienia na dany dzień” zazwyczaj jest nietknięta. I nawet nie wiem gdzie ten czas ucieka. Czy to ja na wiosnę nie potrafię się zorganizować, czy Synek aż tak mnie absorbuje?
A święta zbliżają się wielkimi krokami…
Zerknęłam w lustro a tam STRASZYDŁO. I gdzie tu czas na fryzjera znaleźć jeszcze? Spytałam więc z picu wielkiego Mr.Tatę:
– a nie podciąłbyś mi końcówek?
– pewnie, że bym podciął!
Praktyka domowego strzyżenia obca mi nie jest, wszak z siostrą w zamierzchłych czasach co rusz eksperymentowałyśmy z wyglądem, więc i strachu nie odczuwałam. No do pierwszego okrzyku „O!Shit”
– co o shit? – nagle moje oczy stały się większe niż zazwyczaj
– to ile miałem podciąć? centymetr? A może być dziesięć?
– a mam inne wyjście? – i z bólem serca zerkam na podłogę, gdzie leży już porządna kupa moich włosów…
Nagle słyszę kolejne:
– O shit! Nie ruszaj się bo muszę wyrównać!
Cóż. Mój błąd! Sama się o to prosiłam. Najwyżej zepnę włosy wsuwkami – myślę sobie.
Po całym zabiegu strzyżenia spoglądam w lustro… a tam każdy włos w innym kierunku. Mr.Tata patrzy na mnie z drżącym sercem.
– to ja umyję głowę i spróbuję coś z tego ułożyć…
Gdy układałam włosy okazało się, że wcale nie jest źle. To nic, że z półdługich mam półkrótkie teraz, ale takiej fryzury to już dawno nie miałam. Wchodzę do pokoju i widzę zachwyt w oczach męża, który cicho wzdycha „łał”.
I tym sposobem mam swojego prywatnego Osobistego Fryzjera. I to nic, że fryzura „grubo ciosana”. Tak jest może i lepiej, ale to już musicie uwierzyć na słowo :)))

12 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *