HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

czwartek

5

Lipiec 2012

14

komentarzy

Pijaczyna

Napisała: , w kategorii: dziecko

Jak co dzień wybrałam się na plac zabaw z Synkiem. Jak co dzień kilka matek z pociechami, niektóre już z widzenia mi znane. Jednak tym razem tę codzienną rutynę zmącił pijak, który wtargnął na teren placu. Szok.
Pijaczyna znany owym matkom widocznie, bo podchodził raz do jednej, raz do drugiej, pierdzielił jakieś bzdury, a te się uśmiechały, podejmowały rozmowę śmiały się z pseudo dowcipów. Szok.
Podszedł i do mnie. Nawijał coś o Synku, a ja jak rasowy bodyguard zasłaniałam go swoim ciałem. Mały na szczęście nie zorientowany, wyrywał trawkę z ziemi. Pijakowi stanowczo powiedziałam, że nie życzę sobie by ze mną rozmawiał, że jest pijany, że ma się do dziecka nie zbliżać i że straż miejską wezwę jak zaraz placu zabaw nie opóści. A ten tym bardziej rozmową zainteresoawny… 
Jedna z matek do mnie” on jest pijaczyna stąd. Nikomu krzywdy nie zrobi. Zaraz sobie pójdzie”. Szok
Pijaczyna znany – nieznany, nie życzę sobie by zbliżał się do mojego dziecka i przebywał na placu zabaw!
W tym momencie zjawił się jakiś ojciec i widząc pijaka, wziął za łokieć, wyprowadził za płot, wcisnął dwa złote na piwo z groźbą „żebym cię tu już nigdy nie oglądał”.
Odechciało mi się zabawy na tym placu… wsadziłam Małego do wózka i pojechaliśmy na spacer.
W szoku jestem, że tyle matek pozwoliło zbliżyć się jakiemuś pijakowi do swoich dzieci. Ba! Pozwoliły by je głaskał, łąpał za rączkę, chuchał na nie… Gdzie one rozum mają?
Pierwszy raz byłam w takiej sytuacji. I nie zareagowałam właściwie. Następnym razem (oby takiego nie było) od razu jak zobaczę pijaka na placu zabaw dzwonię na policję. Niezależnie czy się do mnie zbliży czy nie!

14 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *