HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

środa

1

Sierpień 2012

13

komentarzy

Miłe osoby na placu zabaw?

Napisała: , w kategorii: dziecko

A jednak to możliwe.
Wielokrotnie wracałam z placu zabaw zdegustowana postawą rodziców, dziadków, opiekunów. Pisałam też nie raz o tym, co zaobserwowałam. Tym razem będzie pozytywnie.
Poznałam dwie przemiłe osoby. Uśmiechnięte, życzliwe, z cudownym podejściem do dzieci własnych i cudzych.
Pierwsza to mama w moim wieku, wychowująca 19-sto miesięcznego syna. Poznałyśmy się, gdy mój Malec podbiegł do jej dziecka i ściągnął mu maleńkie okulary. Potem widywałyśmy się sporadycznie, aż przyszedł czas, że na placu zabaw mijałyśmy się codziennie. Od słowa do słowa, wspólnej zabawy z naszymi dziećmi, spacerów wieczornych z wózkami, odkryłyśmy, że dużo nas łączy. Te same podejście do wychowania, gotowania, urządzania wnętrz… tematów nie brakuje.
Nasze dzieci też do siebie zapałały dużą sympatią. Ganiają się nawzajem, bawią w piaskownicy, wymieniają zabawkami, butami, jedzeniem, wózkami… łapią gołębie i walczą o huśtawkę… aż miło popatrzeć.
Ona zawsze promienna, nigdy nie narzeka, choć problemów z dzieckiem ma całe mnóstwo… alergik, źle przybierający na wadze, ze słabym wzrokiem, słabym napięciem mięśniowym. Cały czas w stresie i na wizytach lekarskich. 
Raz po takiej wizycie podbiegła do mnie  i woła:
– 74!
– co 74? – pytam zdumiona
– mój Syn ma już 74cm
– ?
– Oj dla mnie każdy centymetr i każdy kilogram to tak ogromna radość…
Spotkania z nią są stymulujące 🙂
Druga to… Pani Jagoda, na placu zabaw nazywana „ciocią”. Poznałyśmy się podczas ostrej reakcji na zachowanie jednej z babć. Kobieta niezwykle merytorycznie przygotowana na tego typu sytuacje. Aż wyrwało mi się:
– Muszę Pani powiedzieć, że nie znam żadnej babci z takim podejściem do dzieci…
– ale ja nie jestem babcią. Jestem Nianią – i zaczyna się śmiać i ja również.
Jak ona traktuje swoją podopieczną… Jak do niej mówi, bawi się z nią… Nie wiem ile rodzice jej płacą, ale pewnie tania nie jest, skoro prosto z Warszawy przyjechała by zajmować się tą dziewczynką. Sama bez wahania zostawiłabym z nią mojego Synka.
I tak w trójkę (no szóstkę), spotykamy się codziennie o stałych godzinach, dwa razy dziennie by bawić się z naszymi pociechami  i celebrować ten wspaniały czas…
Nie spodziewałam się, ze na placu zabaw mogą zaiskrzyć tak cudowne znajomości :)))
***
Dostałam informację, że na przełomie października i listopada, w Centrum Olimpijskim w Warszawie odbędzie się gala finałowa VIZIRIADY, na którą dostałam zaproszenie. Czyż to nie cudowna informacja?

13 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *