HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

niedziela

9

Czerwiec 2013

12

komentarzy

Mój jest ten kawałek podłogi…czyli moje Dziecko w piaskownicy

Napisała: , w kategorii: dziecko

Moje pierwsze wakacje z Małym przespacerowałam z wózkiem…

W drugie wakacje odkryłam, ze piaskownica to znakomite miejsce na zdobywanie doświadczenia towarzyskiego. Potem  przekonałam się, że to taka sama dżungla… jak ta nasza „dorosła”. Że respektowane jest „prawo silniejszego”… prawo silniejszego rodzica!

W tym roku obserwuję, jak kształtuje się charakter mojego dziecka. Tak! Piaskownica to szkoła życia.
Uczy dzielenia się…
Przyjaźni
Radzenia z gniewem
z odrzuceniem
Uczy prosić i przepraszać…

Wnioski do których dochodzę, są dla mnie zaskakujące. Mały wśród dzieci czuje się świetnie. Lubi ich towarzystwo, stara się współdziałać w zabawach. Potrafi się dzielić, potrafi pomagać… ale..

tak, jest ale…

Mały rządzi!

Tak. Lubi dyrygować dziećmi. Rozdzielać zabawki, decydować, kto gdzie ma siedzieć i co robić. Po prostu bierze, dziecko za rękę i prowadzi po swojemu. Jest silny.

Czasem trafi się malec, który nie chce podzielić się zabawką i już. Synek tak długo potrafi nad nim stać, wkładać zabawkę do ręki (tj.dzielić się). Potrafi się rozzłościć… i w akcie bezradności wyrwać upatrzoną rzecz.

Gdy nie jest w dobrym nastroju, potrafi „chcieć” wszystkie zabawki w piaskownicy… zwłaszcza jeśli są to autka…

Zabawa w piaskownicy uczy.
W tym roku widzę to bardzo dokładnie.

Mnie uczy cierpliwości… nie w stosunku do dzieci… ale rodziców!
Wydaje mi się, że rodzice zbyt często ingerują w zabawy swoich dzieci. Wdziałam nawet jak jeden trzylatek dostał od taty klapsa, za to, że zabierał innym dzieciom zabawki…

cierpliwość… rozsądek… dopóki dzieci nie robią sobie krzywdy, nie ingeruję. Widzę, że one same uczą się kompromisu i współpracy. 

Miłej niedzieli :)))

12 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *