HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

poniedziałek

24

Luty 2014

9

komentarzy

Jak w prosty sposób stworzyć nieudany związek?

Napisała: , w kategorii: styl życia

W rocznikach 30+ trudno utrafić osoby samotne. Większość znajomych, albo jest w związkach, albo w związkach małżeńskich, często rozmnożonych, a ci którzy samotni wciąż pozostają, deklarują że jest to ich świadomy wybór. Bycie Singlem też przecież jest sposobem na życie. Ale zdarzają się osoby, które są samotne z przypadku. Gdy przekraczają magiczną granicę wiekową, rozpoczynają polowanie na partnera.

Dziś usłyszałam od jednej „singielki”, będącej w świeżym związku, który nie do końca jej leży… że to nic przecież. „Facet powinien być dobrym materiałem do lepienia. Jak jest materiał, to tu się przytnie, tam doklei i będzie towar jak się patrzy”.

W pierwszym odruchu roześmiałam się… ale o zgrozo! Naprawdę istnieją jeszcze kobiety, które myślą że mogą zmienić mężczyznę pod wykreowane przez siebie ideały?

Wcale się już nie dziwię, że wokół jest tyle nieszczęśliwych związków.

Jak stworzyć nieudany związek? Oto kilka prostych sposobów:



Związek ze strachu przed samotnością.

Tak już mamy kulturowo zakodowane (pomijam tutaj fakt, że jesteśmy gatunkiem stadnym). Mężczyzna dookreśla kobietę. Mam męża/partnera = jestem spełniona i wartościowa. No i przecież baba bez chłopa sobie nie poradzi. Samotna kobieta jest postrzegana jako coś dziwnego… Twór pomiędzy zakonnicą a ladacznicą… Kobiety boją się być same, bo społeczeństwo zawiesza je w próżni. Więc drogie panie…byle nie pił, nie bił i przynosił pieniążki do domu, a reszta się sama ułoży.

Związek pod presją otoczenia.

Rodziny zwłaszcza. Bo to wstyd jest zostać „starą panną”, gdy wszystkie sąsiadki wokół dawno już zamężne. Dla świętego spokoju więc… byle nie pił, nie bił (…)


Związek na magii oparty.

Wiara w cudowną przemianę z Łajdaka w Anioła, to też dobry powód by stworzyć związek, zwłaszcza ten małżeński. Po ślubie przecież wszystko się zmienia. No przecież kocha, no przecież zależy mu… więc zrobi to, o co go „poproszę”… Taaa…. zmieni się… w sposób magiczny zmieni się w zupełnie innego człowieka.

Związek z Ideałem.

I masz w końcu tego wymarzonego. Wiersze pisze. Z kwiatami pod pracą czeka. Traktuje Cię jak księżniczkę. A gdy dochodzi do wspólnego życia, okazuje się, że śrubki dokręcić nie potrafi, pracą rąk skalać to już wcale. I szybko ten Ideał marnieje w oczach… ale „widziały gały co brały”, więc albo na wstępie prześwietlisz delikwenta pod każdym życiowym aspektem, albo całe życie będziesz się wkurzać, że taki nieidealny…

Zazdrość

Ale załóżmy, że stworzyłaś coś o co warto się bić. Jest dobry związek, z dobrym mężczyzną. To bronisz go za wszelką cenę:
„Nie patrz na nią”
„Dlaczego tak często o tej Agacie z pracy gadasz, co?”
„Jesteś mój i tylko mój”… i najlepiej się uwieś na mnie i patrz tylko w moją stronę…
Dobry związek nie daje powodów do zazdrości… a wpuszczenie tej trucizny, z reguły oznacza śmierć… i to strasznie powolną… zjadającą związek od środka.

Podobnych przykładów jest wiele… myślę, ze niejedna chętnie by coś dopisała…
…ale przede wszystkim, dla tych, które mają jakąkolwiek wątpliwość:

Facet to nie drożdżowe ciasteczko! Nie można go ugnieść, ulepić, uformować wedle własnych upodobań… nadziać rodzynkami i budyniem… wsadzić w ciepełko by dorodnie wyrósł… by na końcu schrupać z rozkoszą…

Houk!

9 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *