HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

poniedziałek

16

Czerwiec 2014

5

komentarzy

Chcesz cukierka?

Napisała: , w kategorii: dziecko

Odbieram dziecko z przedszkola. Siedzimy na przystanku i czekamy na autobus. W naszą stronę zmierza chwiejnym krokiem „pan”. Prawie koła ciałem zataczał, tak nim zamiatało.

Nie znoszę pijaków. Od dziecka mam wstręt. Jak mogę omijam z daleka, choć racjonalnie myśląc, to taki krzywdy nie zrobi. Jestem przecież silniejsza, szybsza, sprawniejsza od podpitego mężczyzny (ba, od niejednego trzeźwego jestem silniejsza 😉 ). W ogóle nie lubię pijanych ludzi… takich, którzy przekroczyli granicę samokontroli…

„Pan” podchodzi… i wciska Małemu batonik Prince Polo. Mocno protestuję odpychając jego ręce od dziecka. Głośno mówię, że nie życzę sobie by go czymkolwiek częstował. Mati przestraszony patrzy na mnie i chowa ręce za plecami. „Pan” jest niezwykle uparty… ale ja też jestem. Nie.

Wokół słyszę.

– niech pani zabierze ten batonik, dziecko się ucieszy
– ten pan jest tylko bardzo zmęczony nic ci nie zrobi skarbeńku – jakaś kobieta odzywa się do mojego dziecka.

NIE. Nie jest zmęczony. Mówię, że jest kompletnie pijany i zadzwonię po straż miejską jeśli nie odejdzie. Poszedł. Patrzą na mnie jak na wariatkę.

Zdobywając się na taki spokój, na jaki tylko potrafiłam w tej sytuacji, kucnęłam przed wystraszonym synem: „NIGDY nie zabieraj słodyczy od nieznajomych. Nie wiesz jakie ktoś ma intencje wobec ciebie. Jeśli masz ochotę to ci kupię, tylko powiedz, ale nie zabieraj”.

Na przystanku cisza.

Tak. To był tylko pijany mężczyzna. Chcę by Mały zapamiętał tę lekcję. Nie wiem kogo w życiu spotka, ale chcę by właściwe reagował.

Jestem też przeciwna częstowaniu „obcych” dzieci jedzeniem, czy to na placu zabaw, w sklepie, autobusie, czy jakimkolwiek innym miejscu. Częstując „cukierkiem” wchodzimy w bardzo skomplikowany układ rodzic-dziecko. Nie wiemy, czy ono nie jest na coś uczulone? Czy może spożywać przekąskę, którą proponujemy? Jakie są preferencje żywieniowe w domu? itp. Dziecko z reguły wyciąga rękę… ale to rodzic/opiekun decyduje co wolno, a czego nie.

I nie lubię, gdy Małego częstują „cukierkami”. Nie mam wtedy pewności, kiedy produkt był kupiony, jaka jest data ważności, ile i gdzie przeleżał i przez czyje ręce się przewinął.

NIE. Kropka.

*źródło zdjęcia: http://www.eksperciwoswiacie.pl/

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *