HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

czwartek

22

Styczeń 2015

16

komentarzy

Trening – pierwsze 6 tygodni

Napisała: , w kategorii: trening

Pytacie mnie jak trenuję. Odpowiedź mam jedną – ciężko. Zresztą kilka wpisów na temat moich treningów już było, ale kiedyś obiecałam regularność w ich zamieszczaniu. W nowym roku chcę wywiązać się ze wszystkich zadań i obietnic dlatego zacznę od planu treningowego rozpisanego na pierwsze 6 tygodni 2015 roku. 

Trening rozpisałam na 6 dni w tygodniu, jednak każdy dzień z inną intensywnością.

Poniedziałek Wtorek Środa Czwartek Piątek Sobota/Niedziela
Trening siłowy I Joga Trening siłowy II Joga Trening siłowy III bieganie

Trening siłowy 3 dni w tygodniu to dla mnie optymalna opcja. Daję sobie czas na regenerację i odpoczynek, a i sam trening nie nudzi mnie tak szybko. W zeszłym roku między treningami robiłam zupełny dzień przerwy – bez jakiejkolwiek aktywności, ale to z kolei okazało się dla mnie niewystarczające. Postanowiłam też na tym etapie pożegnać się z maszynami. Wszystkie ćwiczenia oparte są o wolne ciężary i własny ciężar. Dlaczego? Ponieważ nie zależy mi tylko i wyłącznie na zbudowaniu sylwetki, chcę realnej siły. Nie tylko ciało się dla mnie liczy ale ogólna sprawność. Pokonywanie coraz to nowych barier, osiąganie celów i wyników.

Poszczególne treningi wyglądają następująco:

TS I.
1. Wiosłowanie sztangą
2. Push Press
3. Martwy Ciąg
4. Odwodzenie ramion
5. Uginanie przedramienia ze sztangą
6. Uginanie ramion ze sztangielkami siedząc

TS II.
1.Wyciskanie sztangielek leżąc
2. Rozpiętki ze sztangielkami
3. Przenoszenie sztangielki nad głową
4. Wyciskanie sztangielek siedząc
5. Odwrotne pompki
6. Prostowanie przedramienia

TS III.
1. Przysiady ze sztangą
2. Wykroki ze sztangą
3. Martwy ciąg
4. Uginanie nóg w leżeniu
5. Wspięcia na palce
6. Brzuchy (dowolne kombinacje)

Pomiędzy tymi treningami rozciągam i relaksuje się jogą. Sesje robię różne zależnie od nastroju: od 40 do 90 minut, o zmiennej intensywności. Czasem jest to Ashtanga, czasem po prostu wyciszenie i dokładny stretching.

Jednak najważniejszy trening robię w weekendy. Jeden dzień, zamiennie, poświęcam na bieganie. Plan na pierwsze pół roku to 10 km. Na drugą połówkę 16 km. W tym roku będę startowała w biegach na 10 km, w przyszłym chcę zrobić półmaraton. Zawsze o tym marzyłam, ale nie byłam wystarczająco zdeterminowana by to zrobić. Teraz już jestem 🙂

Po tych 6 tygodniach zrobię przerwę od ciężarów i przez kolejne 2-3 tygodnie skupię się na szybkości, motoryce, wydolności. Potem kolejny plan siłowy… itd. Ale o tym to już będę pisała na bieżąco przecież 😉

Jeden dzień w tygodniu robię sobie reset od treningu, ale nie szaleję za bardzo. Nie stosuję żadnego „cheat day”. Dietę trzymam w ryzach, zresztą nie kuszą mnie „zakazane produkty”. Ani słodkie, ani słone, ani wysokokaloryczne. Jedyne na co sobie pozwalam w tym dniu to lampka, może dwie czerwonego wina. To wszystko. Najważniejsze to nie tracić z oczu celu!

Howgh!

Ps. zamiast się uczyć to posta piszę. W sobotę egzamin… wrrr 😉

 

16 komentarzy

  1. anjam
    • Kasia
    • Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *