HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

czwartek

19

Luty 2015

12

komentarzy

O brzuchu inaczej

Napisała: , w kategorii: dieta, trening

Idealnie płaski brzuch z pięknie zarysowanym „sześciopakiem” to marzenie wielu kobiet. Marzenie, które sprzedawane jest nam przez często nieudolnych grafików, zarysowujących na zdjęciu ślad po pęku, „wycinających” żebra, wygładzających każde, nawet najbardziej naturalne zgięcie. Przeglądasz prasę kobiecą, strony internetowe i zostajesz zbombardowana wizerunkiem brzucha, który nigdy istnieć nie będzie, ale w Twojej głowie kiełkuje myśl „taki właśnie chcę. Tak chcę wyglądać”. Stajesz przed lustrem i widzisz zupełnie co innego. Wystające żebra. A może wylewającą się ze spodni fałdę. Tak tłuszczu. Albo bliznę po operacji, rozstępy po ciąży.  Jest źle. 

Postanawiasz nie jeść a raczej wprowadzasz „dietę redukcyjną”, która z redukcją nie ma nic wspólnego, bo to przecież głodówka w czystej postaci. Katujesz się ćwiczeniami. Wieczory spędzasz na macie spinając brzuch w setkach powtórzeń. I nic.

A brzuch to Twoje CENTRUM. Mówi o Tobie więcej niż chcesz powiedzieć. Pokazuje kim jesteś. Jaki tryb życia prowadzisz, jaki jest Twój stan zdrowia, co przeszłaś.

Twoja dieta widoczna jest na brzuchu w pierwszej kolejności. A wyniszczanie się głodówkami na pewno nie pomaga. Wręcz przeciwnie. Każda radykalna dieta powoduje, że Twój organizm jest w głębokim stresie. I co? Często blokuje spalanie tkanki tłuszczowej by mieć zapasy na „chude lata” jakie nadchodzą wraz z „chudą dietą”. Twój brzuch o wiele bardziej polubi zdrowy rozsądek. Racjonalną i zdrową dietę bogatą w warzywa, białko, ale lubi też węglowodany i tłuszcze. Potrzebuje właściwych proporcji by zachować harmonię.

Twój brzuch polubi też ćwiczenia. I nie mam na myśli tu wspomnianych już „brzuszków” w niekończących się seriach i powtórzeniach. Oczywiście, że dzięki nim mięśnie się wzmacniają, ale jest duża szansa, że tego nie zobaczysz, bo do Twojego ciała wciąż będzie dolepiona warstwa tłuszczu.

Mięśnie brzucha, to najsilniejsze mięśnie jakie masz, choć pewnie nie zdajesz sobie z tego sprawy, a o ich sile wcale nie świadczy mocno zarysowany „kaloryfer”. Twoja siła jest znacznie głębiej. Słyszałaś o CORE STABILITY? To Twoje mięśnie głębokie: mięsień poprzeczny brzucha (tworzy pas wokół talii), mięsień wielodzielny (głęboki mięsień przykręgosłupowy), mięsień skośny wewnętrzny brzucha (leży na mięśniu poprzecznym), mięśnie dna miednicy (wyściełają miednicę od dołu) oraz przepona (główny mięsień oddechowy, oddziela jamę brzuszną od jamy klatki piersiowej). To dzięki tym mięśniom możesz biegać, skakać, dźwigać. Możesz mieć silne nogi, ale bez siły w mięśniach stabilizujących nie będziesz robić osiągów, ani w biegu, ani w jeździe na rowerze. Możesz mieć silne ramiona, ale to nie pozwoli ci dźwigać dużych ciężarów, nie tylko na siłowni. Tej siły potrzebujesz w życiu chociażby do noszenia zakupów czy wielogodzinnego noszenia uwieszonego na szyi dziecka. I  o to musisz zadbać w pierwszej kolejności. Jak?

Zacznij od pozycji deski (plank).
Dołącz to ćwiczenie do Twojego programu treningowego (2 – 3 razy w tygodniu). Na początek 3 serie (30 sekund plank/ 30 sekund przerwy) wystarczą. Z czasem możesz wydłużyć czas do minuty lub wprowadzić modyfikacje (plank bokiem, plank z naprzemiennym unoszeniem rąk i nóg). Ale na pewno Twoje mięśnie głębokie się wzmocnią i odczujesz to podczas kolejnych treningów.

plank1

Jeśli chcesz pozbyć się oponki pomyśl o swoim brzuchu globalnie. To tylko część całej „maszyny” jaką jest Twoje ciało. Pracuje zawsze gdy wprowadzasz swoje ciało w ruch. Okazuje się też, że ćwiczenia ogólnorozwojowe, angażujące większą ilość mięśni, mocniej angażują mięśnie brzucha niż tradycyjne „brzuszki”. Spięcia brzucha z rowerkiem, unoszenie nóg na drabince czy nawet zwykłe przysiady przyniosą lepsze efekty. A większy wysiłek, który włożysz w ćwiczenia przyczyni się też do spalania tkanki tłuszczowej.

Dbasz o dietę, regularnie ćwiczysz… stajesz przed lustrem a Twój brzuch wciąż daleki jest od ideału. Nie wygląda „jak malowany”, jak grafika w gazecie. I uwierz mi. Nie będzie tak wyglądał. Będzie wyglądał lepiej! Będzie prawdziwy. Z prawdziwymi mięśniami, z realnymi zagięciami i krzywiznami. Czasem lekko wystający, czasem płaski jak deska. I będzie się zmieniał w zależności od pory dnia, od spożywanych płynów i posiłków, od stanu Twojego zdrowia… ale będzie silny i zdrowy. I nie ważne jak bardzo jest naznaczony przez Twoją osobistą historię. Czy ma blizny pooperacyjne, czy jest poharatany rozstępami spowodowanymi ciążą czy utratą znacznej masy ciała. Nie powinno to być dla Ciebie powodem do kompleksów. Sama po ciąży mam „krater” zamiast pępka, i choć w pierwszym odruchu pomyślałam o wsparciu chirurgicznym, to w drugim – zdroworozsądkowym – pomyślałam „po jakiego grzyba”. To moje świadectwo tego co przeszłam. Nie będę udawała, że jest inaczej i dążyła do zmian, których sama nie jestem w stanie wypracować.

Ty też tego nie rób. Dbaj o siebie najlepiej jak potrafisz a zawsze będziesz mogła stanąć przed lustrem i powiedzieć na głos „wyglądam fantastycznie”!

12 komentarzy

  1. Hexe_Ana
  2. Patryk
    • Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *