HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

wtorek

24

Marzec 2015

2

komentarzy

Błędy nowicjusza

Napisała: , w kategorii: trening

W poprzedniej części oswajałam Was z siłownią (Siłownia dla początkujących). Po pierwszych kilku lekcjach wybraliście obiekt. Wiecie jak wygląda i czym dysponuje. Wsparcie (albo jego brak) ze strony pracowników klubu też jest Wam znane. Jednak nie zważając na przeciwności zapoznaliście się z podstawowymi ćwiczeniami i dość dobrze opanowaliście technikę. Radość wypełniająca Wasze serca jest ogromna. Czujecie satysfakcję i chęć walki, więc… 

…z reguły tracicie głowę!

Niestety. Chcecie wszystko na raz. Więcej i więcej… a potem opadacie z sił. Wychodzicie z siłowni i już do niej nie wracacie. Bo przecież mimo Waszego ogromnego zaangażowania brak jakichkolwiek efektów.

O tym co macie robić ze swoim czasem na siłowni opowiem innym razem. Dziś kilka rad, czego unikać jak ognia piekielnego.

Najczęstsze błędy nowicjusza:

1. Uczęszczanie na siłownię 7 dni w tygodniu.

Zakup karnetu (który często nie jest wcale taki tani) i nowa motywacja do pracy nad sobą sprawiają, że często wpadacie w pułapkę czasową. Nie chcecie zmarnować drogo wykupionego czasu, więc zaczynacie chodzić codziennie. Ćwiczyć codziennie. Zdarza się, że potraficie wygospodarować czas na treningi dwa razy dziennie!!! Dzień wolnego okupujecie wyrzutami sumienia, więc wracacie dnia następnego i ćwiczycie dwa razy dłużej…

Naprawdę wierzycie w to, że im częściej tym lepiej. A prawda jest taka, że sukces nie zależy od ilości godzin spędzonych na siłowni, ale od jakości treningu.

Trening + Dieta + Wypoczynek (Regeneracja) = SUKCES 

Niczego w tym równaniu pomijać nie wolno. Inaczej zaczynacie toczyć walkę z wiatrakami.
Dochodzi do przemęczenia i przetrenowania. Oczywiście wyniki niemal zerowe. Kończycie swoją przygodę.

2. Treningi bez ładu i składu

Czyli klasyczne i bardzo powszechne „skakanie po maszynach”. W poprzednim wpisie zaznaczałam, że takie bezmyślne przechodzenie z ćwiczenia do ćwiczenia możecie zrobić tylko raz – kiedy się uczycie! Ile osób ćwiczących na siłowni trenuje wg planu? 20%? 30%? Może… w  większości osoby trenują bez koncepcji. Bez sensu. Więcej nie oznacza lepiej.

Niestety w treningu siłowym liczy się wszystko.

Kolejność ćwiczeń. Serie. Powtórzenia. Odpoczynek między seriami i ćwiczeniami. Progres.

Nie można liczyć na sukces, jeśli plan kuleje, albo tego planu brak zupełnie. Trening w chaosie porównałabym do zabawy w „małpim gaju”. Zmęczysz się, spocisz, ubawisz… ale nie ogarniesz co tak właściwie robiłaś.

3. Brak koncentracji.

Tak jak już wspominałam. W treningu siłowym liczy się wszystko. Nawet czas miedzy seriami. Wiele osób pożytkuje ten czas w sposób niekonwencjonalny: czyta książki (nawet biegając czy siedząc na maszynie), przeglądając internet czy gazetę, opowiadając koleżance o najnowszych zakupach, grając w gry na tablecie…

Z dwóch przewidzianym na odpoczynek minut robi się osiem… dziesięć… ciało się wychładza, spada koncentracja, trening umiera śmiercią naturalną.

Na siłowni musicie być maksymalnie skupione, zwłaszcza przed przystąpieniem do ćwiczeń. Pamiętajcie, że najważniejsza jest technika. Bez odpowiedniej koncentracji bardzo łatwo popełnić błąd, który może kosztować zdrowie. Te cenne minuty, czasem sekundy trzeba przeznaczyć na wyrównanie oddechu, łyk wody i przygotowanie się do kolejnego ćwiczenia.

FOCUS!

4. Za dużo, za mało.

Równie często powielanym błędem jest niedostosowanie ciężarów do swojej formy. Kiedy uczysz się, zaczynasz od małych ciężarów, by nauczyć się techniki. Jednak z upływem czasu Twoja siła wzrasta, a Twoje ciało potrzebuje większego wyzwania by się rozwijać. Jeśli więc zaczynasz z 2kg hantlem nie przywiązuj się do niego na wiele miesięcy. Rozstań się z nim, kiedy przestanie być dla Ciebie wyzwaniem.

[przypomniała mi się teraz jedna dziewczyna, która przez 3 lata trenowała z tą samą rozpiską. Tak jak napisał trener przy pierwszej wizycie na siłowni, tak trenowała. Nie zmieniła nic… mimo sugestii, że powinna. Po trzech latach poddała się „bo ta siłownia nic nie daje”].

Jeżeli masz zbyt ciężko to nie walcz, bo tylko zrobisz sobie krzywdę. „Szarpanie się” z ciężarem doprowadza do tego, że zapomina się o technice (często jest błędna, ruch jest niewykończony lub zrobiony jedynie do połowy i możesz mieć pewność, ze Twoje mięśnie nie wykonały takiej pracy jak powinny), automatycznie zmniejsza się też ilość powtórzeń w serii. Masz zrobić 12 robisz 8 bo na więcej nie masz już siły.

Jak dobierać odpowiedni ciężar? O tym też w osobnym wpisie.

Teraz uciekajcie na siłownię i pamiętajcie, że chłodna, skupiona głowa i zdrowy rozsądek są Waszymi partnerami. Nic na wariata 🙂

* zdjęcie zaczerpnęłam z Internetu.

2 komentarze

    • Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *