HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

wtorek

28

Kwiecień 2015

4

komentarzy

Projekt 21

Napisała: , w kategorii: bieganie, styl życia

Czasem nie lubię tego mojego blogowania. Nie lubię oddalających się dat ostatniego wpisu. Pustego szkicu. Setek tematów w głowie i braku czasu by je ogarnąć. Chciałabym postawić znak równości pomiędzy wszystkimi moimi pasjami, ale się nie da. Nie wszystko niestety jest równe. W pierwszej kolejności jestem sportowcem, w drugiej blogerem, więc nie miejcie mi za złe, że czasem będzie tu milcząco.

Ochłonęłam już po pierwszym moim biegu ulicznym, ale nie próżnowałam w tym tygodniu. Wręcz przeciwnie. Skupiłam w sobie wszystkie siły, całą swoją wiedzę i doświadczenie, podpierałam się (i wciąż podpieram) wiedzą specjalistów… i stworzyłam swój nowy projekt: Projekt 21! A ściślej 21 km i 97,5 metra…

Tak. Czas na mój pierwszy półmaraton.
Data: 4 październik 2015
Miejsce: Katowice
Impreza: Silesia Marathon

Zgłoszenie już poszło, choć nie przebiegłam więcej niż 10 km. Ale to nic. Mam czas. Mam plan.

Ci którzy mnie znają i czasem zaglądają na bloga, wiedzą, że nie działam bez planu. Nigdy. W żadnej dziedzinie. Uważam i szczerze w to wierzę, że działania spontaniczne są dla przegranych. Ogień, który szybko się zapala równie szybko gaśnie. Chcesz traktować coś serio? (Siebie serio?) – wyznacz cel, stwórz plan i konsekwentnie go realizuj.

Jak powiedział Abraham Lincoln:


„Połowa drogi do celu polega na jego dobrym wyznaczeniu.”


Czuję, że 21 km jest dla mnie do osiągnięcia. Jednak nie bez wysiłku. Dlatego wszystkie moje działania muszą być podporządkowane pod ten bieg.

1. Trening 
Oczywiście korzystam z gotowego planu. Dokładnie tak jak rozbiegałam się z planem na 10km, teraz będę przekraczać z planem kolejne granice. Postawiłam na wytrzymałość. Podbiegi, zbiegi, przebieżki, spritny, interwały – zanim zrobię wymarzony dystans, muszę być silniejsza niż kiedykolwiek.
Bieganie 3-4 dni w tygodniu ze stoperem w ręku… to mnie czeka w najbliższych miesiącach.

(by the way – czas pomyśleć o pulsometrze)

2. Siła
Pod treningi biegowe przebudowałam mój plan siłowy. Wszystko musi ze sobą współgrać, uzupełniać się nawzajem bym do celu się przybliżała, a nie oddalała. Dlatego wyciskanie sztangi zamieniłam na swing z keetlebells, a przysiady ze sztangą na wskoki na podwyższenie. Ciężary i budowanie ciała to sprawa drugorzędna. Teraz ważna jest siła, motoryka, dynamika, wytrzymałość.

3. Regeneracja
Bardziej niż wcześniej muszę pilnować dni przeznaczonych na odpoczynek. Plan jest długi i ciężki. Łatwo się przeciążyć, przetrenować, zniechęcić. Dokładam też do treningów biegowych około dwudziestominutowe sesje jogi, by dobrze się rozciągnąć, wyciszyć i zrelaksować. W planach też sauna i masaże.

4. Dieta
czyli to co lubię najbardziej… a już opanowałam żywienie pod treningi siłowe. Cóż. Teraz będzie wyglądało trochę inaczej. Słowo klucz to glikogen. Po treningowe uzupełnianie węglowodanów to teraz sprawa priorytetowa. Bilans energetyczny muszę utrzymać na równym poziomie, by nie opaść z sił podczas treningów. Do tego dochodzi nawodnienie. Długodystansowe bieganie mocno odwadnia organizm. Ciężko uzupełnić braki samą wodą, więc głównie będę stosować izotoniki – robione przez siebie, ale będę sięgać też po produkty specjalistyczne. Kolega biegacz uświadomił mi, że istnieje coś takiego jak żele dla biegaczy (izotoniczne i energetyczne) – będę testować.

5. Suplementacja
Przyszedł też czas kiedy muszę przeprosić się z suplementami (i przypomniało mi się, że mam dla Was tekst o tym kiedy stosować suplementację – to już wkrótce).  Większość preparatów to niestety „pic na wodę” (zupełnie zbędne produkty marketingowe w horrendalnych cenach), ale na pewno muszę zadbać o uzupełnienie witamin i minerałów (duża utrata podczas treningu biegowego) oraz o ochronę stawów i kości (duże obciążenie i „zużycie”).

Projekt 21 to trudne zadanie, do którego chcę podejść z chłodną głową.
Bieganie „ile bozia w nogach sił dała” nie wchodzi w grę.

Liczy się tylko:

TRENING

KONSEKWENCJA

STYMULACJA

PROGRESJA

 

…a gdy osiągnę ten cel… zacznę przygotowania do królewskiego dystansu… to też już postanowione.

 

*zdjęcie www.foter.com

4 komentarze

    • Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *