HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

czwartek

21

Lipiec 2016

0

komentarzy

Pięta Achillesa

Napisała: , w kategorii: bieganie, joga, trening

Doigrałam się. Wczoraj usłyszałam, że nadgorliwość nie popłaca i właśnie boleśnie się o tym przekonuję. Zapracowałam sobie na kolejną kontuzję. Kontuzję, która trochę namieszała w moich biegowych planach. Myślałam, że przejdzie, że jakoś to będzie… a najgorsza jest świadomość, że nie przez bieganie doznałam urazu, a przez jogę…

Długo się przygotowywałam do egzaminu na instruktora jogi, mentalnie i fizycznie. Tak bardzo chciałam wypaść perfekcyjnie, dociągnąć każdą asanę, wykończyć, że zbyt mocno naciągnęłam sobie stopę. Moje ścięgno Achillesa bardzo na tym ucierpiało. Na szczęście dla mnie nic mi nie strzeliło, ale mikro urazy wywołały stan zapalny, który ZBAGATELIZOWAŁAM!!!

Bolało mnie. Na początku nie specjalnie mocno. Zapobiegawczo smarowałam ścięgno bengayem, co uśmierzyło ból, na tyle, że niemal od razu wróciłam do regularnych treningów. Jak się domyślacie, nie wyleczyłam się do końca. Czasem bolało, czasem nie. Jak bolało to smarowałam maścią i biegałam, trenowałam, naciągałam tą swoją stopę. Trwało to 2-3 miesiące.

Ciało ludzkie to niezwykła konstrukcja. Nie można jej przechytrzyć. Można bagatelizować sygnały, ale tylko przez pewien czas, bo wtedy dostaje się ostatnie ostrzeżenie.

Dla przypomnienia – ścięgno Achillesa łączy mięśnie tylnej części goleni z guzem piętowym kości piętowej. I mimo, że jest to najbardziej wytrzymałe i największe ścięgno w ludzkim ciele, narażone jest na częste urazy. Co więcej, nieleczone urazy tego ścięgna powodują kolejne, które mogą pojawić się od łydki aż po piętę. Mechanizm sam się nakręca.

Zbagatelizowałam więc zapalenie, które nie dokuczało mi tak bardzo (a szkoda) i zaczęła boleć pięta. Obrzęk guza piętowego, bolesność, trudności w postawieniu stopy płasko na podłożu. Musiałam szybko skonsultować się z fizjoterapeutką (co za szczęście, że mieszka kilka pięter wyżej!). Ala pokręciła tylko głową:
– no uważaj bo to skończy się ostrogą piętową
– jak mam to leczyć?
– wierzysz w medycynę chińską? naturalną?
– pewnie!
– to smaruj olejkiem rycynowym pięć razy dziennie.

Gdybym tego w porę nie skonsultowała mogłabym nabawić się choroby Haglunda (jałowa martwica guza piętowego). Więc smaruję. I muszę przyznać, że jest o niebo lepiej. Opuchlizna zeszła po dobie od stosowania kuracji. Został tylko niewielki obrzęk. Mogę normalnie funkcjonować i wykonywać treningi, choć do biegania podchodzę z rozwagą. Nie rezygnuję, ale też nie przeciążam się. Biegam wolno, po parę kilometrów tylko, do momentu kiedy zaczynam czuć dyskomfort. Chciałam zrobić półmaraton jeszcze w tym roku, ale cóż… zobaczę.

Być może leczenie olejkiem rycynowym jest kontrowersyjne, ale ja akurat wierzę w działanie natury. Za moment wyjeżdżam na wakacje. Jeśli po powrocie nic się nie zmieni, to czekają mnie ultradźwięki lub krioterapia.

A już kiedyś… wiele lat temu miałam kontuzję ścięgna Achillesa, z którego długo się leczyłam i jak widać, niczego się nie nauczyłam. Za głupotę słono się płaci. Na szczęście dla mnie uraz jest na etapie „do całkowitego wyleczenia”. Anioł Stróż chyba trochę mnie lubi 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *