HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

czwartek

14

Lipiec 2016

3

komentarzy

Produkty, z których nie zrezygnuję

Napisała: , w kategorii: dieta, styl życia

Dziś jedna z koleżanek zadała mi pytanie:
– Kasiu, kiedy ty tak zafiksowałaś na punkcie zdrowego jedzenia? Nie wierzę, że masz to „od zawsze”.
– No… hmm… nie. W zasadzie latami dochodziłam do tego co mi służy. I pewnie niejedno jeszcze odkryję..
– Ale chyba masz jakiś produkt/potrawę z której nigdy nie zrezygnujesz. Ja na przykład nigdy nie potrafię sobie odmówić żelków (śmiech)
– Ja cytryny
-???
– No w sensie chyba nie wyobrażam sobie mojej diety bez cytryny.
– Rany! Lecz się! (śmiech).

Taka niby niezobowiązująca rozmowa, a ja przez cały dzień myślałam o tym z czego nie potrafiłabym zrezygnować, nawet jeśli odkryłabym, że mi to nie służy. Nigdy nie robiłam sobie testów na nietolerancję pokarmową, ale dzięki tym wielu latom poświęconym obserwacji własnego ciała, potrafię precyzyjnie wskazać co mi służy a co nie. Czasem rezygnuję z jakiegoś produktu (przynajmniej czasowo), czasem go ograniczam, ale nigdy nie bagatelizuję. Ale co by było gdyby okazało się, że to co lubię najbardziej, to co myślę, że mnie odżywia tak naprawdę mnie truje? Czy mogłabym to odrzucić, tak po prostu? Może. Może wprowadziłabym ograniczenia. Ale na pewno nie wyobrażam sobie mojej kuchni bez tych produktów:

Hit 1 – cytryna

Zaczynam dzień od ciepłej wody z cytryną. Codziennie. Kiedyś to była zielona herbata, ale cytrynowy rytuał budzi mnie bardziej niż kawa. Zresztą lubię ją dodawać do większości moich potraw niezależnie czy są to warzywa, makarony czy mięso. Cytryna zawsze pasuje.

Hit 2 – imbir

Z imbirem jest podobnie jak z cytryną. Mogę dodawać do wszystkiego i zawsze mi pasuje. A najbardziej na świecie lubię „imbirówkę” (dość świeże odkrycie) czyli imbir gotowany wraz z przyprawami, cytryną i miodem. Wspaniała alternatywa dla zwykłej herbaty, zwłaszcza zimą.

Hit 3- natka pietruszki

Ech, pamiętam czasy kiedy natkę tolerowałam jedynie w rosole. Może dlatego, że głównie w tym zestawieniu pojawiała się w moim domu rodzinnym. Teraz natkę mogłabym jeść garściami bez dodatków 😉

Hit 4 – zielona herbata

Po wodzie z cytryną i imbirówce, to kolejny mój ulubiony napój. Lubię czuć tę gorycz na języku.

Hit 5 – chili

I ostrość też lubię. Może nie bardzo pikantnie, ale lekko ostro doprawiam większość moich dań, zwłaszcza z kaszy czy makaronu. Choć ostatnio robiłam omlet z chili i też mi smakował.

Hit 6 – jajka

Nie wyobrażam sobie kuchni bez jajek nie z powodu ich wyjątkowych walorów smakowych, ale z powodu białka. Moja dieta uboga jest w mięso, staram się więc czerpać białko z innych źródeł, nie mogłabym więc świadomie zrezygnować z tych cennych aminokwasów.

Hit 7 – pomidory

Pomidorowa to moja ulubiona zupa. Sos pomidorowy to mój ulubiony sos. Oczywiście mam na myśli zupę i sos z pomidorów, a nie z przecieru. Choć przecierem też nie gardzę, zwłaszcza jeśli sama go robię. A suszone pomidory… uwielbiam po prostu. Teraz jest sezon, więc w mojej lodówce jest czerwono!

Hit 8 – czosnek

To smak dzieciństwa. Kojarzy mi się głównie z przeziębieniem. Kto nie pił mleka z masłem i czosnkiem? Ja piłam, choć mleka od dziecka nie znoszę. Doceniam prozdrowotne właściwości czosnku, dlatego stosuję go często, w dużych ilościach. Tylko Młody kręci nosem, gdy przesadzam…

Hit 9 – szpinak

Kiedyś pisałam, że odkryłam szpinak zaledwie kilka lat temu (post znajdziecie >>TUTAJ<<). Na początku nie wiedziałam jak go przyrządzić by nie smakował trawą. Teraz mogę jeść bez specjalnej obróbki. Nie pijam koktajli, ale jeśli już mam na taki ochotę to robię go ze szpinaku właśnie.

Hit 10 – czerwone wino

Nie zrezygnowałabym. Lubię. I już. Ten moment gdy delektuję się dobrą książką, wieczorną aurą, wytrawnym czerwonym winem… nazywa się sobota. Dzień, w którym robię sobie przerwę od wszystkiego. Dzień, w którym piję wino.

Ale czy tak wolno? Czy trenerce przystoi? Jeśli chcesz zaspokoić ciekawość to napisałam o tym osobny post:

>>Trenuję i piję wino<<

Nie wyobrażam sobie swojej kuchni bez cytryny. Bez tych wszystkich rzeczy, które wymieniłam. Ale tak naprawdę nie wyobrażam sobie, że miałabym wrócić do dawnego sposobu odżywiania. Na to jak wygląda moja dieta wpłynęło wiele lat poszukiwań, zdobywania wiedzy, obserwacji. Bez świadomości i samopoznania wciąż tkwiłabym w schematach, które mi nie służą. Wyjście poza schemat polecam każdemu 🙂

3 komentarze

    • Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *