HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

czwartek

29

Czerwiec 2017

0

komentarzy

Trochę młoda, trochę stara

Napisała: , w kategorii: styl życia

Godzina 6:00. Nie muszę czekać aż budzik zadzwoni. Oczy same się otwierają. Automatycznie. Kieruję się do łazienki. Szybki prysznic. Staję przed lustrem i rozczesuję włosy. Wkurzają mnie. Są za długie, ale z krótkimi sobie nie radzę. W oczy rzucają mi się kolejne siwe kępki. Kiedyś zdarzały się jakieś pojedyncze, niby ostrzeżenie: uważaj nadchodzę! Dziś już nie ostrzegają. Są. Wiem, że proces farbowania niedługo się rozpocznie, ale na razie patrzę w swoje odbicie w lustrze i oswajam się z upływającym czasem. Przyjmuję z pokorą siwe pasma przy skroniach. Starzeję się.

Do łazienki wchodzi Mati:
– myślisz, że mama jest stara? – pytam
Ten patrzy na mnie rozespanymi oczami:
– trochę młoda, trochę stara – oznajmia bez zastanowienia
– Co to znaczy trochę młoda, trochę stara?
– no… po prostu. Jesteś trochę młoda, trochę stara. Nie wiesz?

Wiem. Chyba trafił w punkt. Tak właśnie się czuję. Trochę młoda, trochę stara. 

Jestem w centrum. W samym środku życia. W samym środku swojej kobiecości. Tam, gdzie stykają się dwa światy: MŁODOŚĆ i STAROŚĆ.

Widzę to. Siwe włosy. Bruzdy wokół ust, których jeszcze rok temu nie było. Coraz wyraźniejsze zmarszczki wokół oczu – kurze łapki. Choć doprowadziłam swoje ciało do szczytowej formy, mam nieodparte wrażenie, że zaczynam proces hibernacji. Walkę, by jak najdłużej utrzymać ten stan. Mogę jeszcze poprawić to czy owo. Stać mnie jeszcze na wysiłkowy zryw, ale moje ciało się starzeje. 

W głowie wciąż przewija się jedna myśl: szanuj swoje ciało, dbaj o nie. 

Jedna z moich dziewczyn powiedziała mi kiedyś:
– moje ciało przez tak wiele lat mi służyło. Nie musiałam się o nie przesadnie troszczyć. Bez wysiłku zachowywało dobrą formę. Teraz nadszedł czas, by się odwdzięczyć i zadbać o siebie.

To takie prawdziwe. Młodość daje nam dodatkowe karty w grze: zdolność szybkiej regeneracji, przyśpieszony metabolizm, dobry poziom hormonów. Wybacza wszystkie niemal grzechy, zarwane noce, złą dietę, alkohol… wystarczy trochę odpokutować, by wrócić do równowagi.

Starość pojawia się ukradkiem. Wpierw odbiera karty… jedna po drugiej, niemal niepostrzeżenie. Potem nie wybacza. Mimo, że jestem posłuszną dziewczyną i nie grzeszę, więc na rozgrzeszenie nie czekam, to widzę jak atuty wysypują się z dnia na dzień.

Jestem na granicy. Patrzę w lustro i wyciągam rękę do mojej Starości. Hej! Wiem, że już tu jesteś. Czekasz na mnie. Jestem gotowa. Zrobiłam wszystko, by odbyć z Tobą długą i mam nadzieję niezwykłą podróż. 

Chwytam ją za rękę. Nie boję się. Jestem silna. Włosy zafarbuję, kupię sobie krem przeciwzmarszczkowy nawet… a reszta? O resztę będę dbać z namaszczeniem i szacunkiem.

Mam 37 lat i czuję, że to jest ten moment, w którym powinnam o siebie dbać bardziej niż kiedykolwiek. 
Zmieniam towarzyszkę życia i nie wiem czy będzie po mojej stronie.

Trochę młoda…trochę stara. 
Samo sedno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *