HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

cukierArchiwum

środa

13

Styczeń 2016

4

komentarzy

Bez cukru!

Napisała: , w kategorii: dieta

„Kaśka, Tobie to łatwo mówić, bo nie jesz słodyczy” słyszę od osób, z którymi omawiam dietę i zasady zdrowego odżywiania. Przy punkcie pierwszym, który u mnie brzmi „zero słodyczy” widzę grymas na twarzy, ciężkie westchnienia, przewracanie oczami, a co odważniejsza pyta ze zdziwieniem „jak to?”. (więcej…)

niedziela

13

Styczeń 2013

14

komentarzy

Na Zdrowie: trzy grzechy główne

Napisała: , w kategorii: dieta

Już kilkakrotnie wspominałam, że w mojej kuchni (diecie) wyeliminowałam kilka składników, które są dla mnie niczym innym jak trucizną. Odkąd zaczęłam świadomie się odżywiać, ze zgrozą czytam etykiety na produktach… no cóż, takie czasy. Nie sposób wyeliminować całej chemii w naszym pożywieniu, ale można choć trochę przyczynić się do poprawy jakości posiłków. Są trzy grzechy, których nigdy nie popełniam w kuchni:

1. CUKIER

Cukier to trucizna sama w sobie.

– podnosi poziom insuliny, co blokuje uwalnianie hormonu wzrostu i wpływa na obniżenie odporności organizmu
– zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia raka np. piersi, krtani czy jelita cienkiego.
– może wywołać cukrzycę typu 2
– nie wspomnę już o tym, że sprzyja gromadzeniu tłuszczu, skąd prosta droga do nadwagi
– sprzyja starzeniu się skóry (aż 50% problemów skórnych bierze się z nadmiaru cukru)
– sprzyja niedoborowi witaminy B
– nadmiar cukru zwiększa prawdopodobieństwo: trądziku, niepłodności, zespołu policystycznych jajników.

Więcej na ten temat można przeczytać TU.

 I tak cukier dodawany jest do wielu produktów spożywczych, więc ja już nie cukruję!!!

2. Mieszanki przyprawowe typu VEGETA, MAGGI, wszelkie INSTANTY itp.

O ileż lepiej smakują potrawy bez tych dodatków… Od dziecka byliśmy (w większości) przyzwyczajani do mocnych smaków. Do soli, cukru, pieprzu… nic więc dziwnego, ze wszędzie gdzie moja noga postanie, częstują mnie mocno „zasypanymi” daniami. Bo inaczej jest bez smaku… przecież. A to bzdura. Takie mieszanki zabijają cały aromat i smak dania. Wszystko smakuje jednakowo… jak sól. Ale nie dziwię się wcale, tyle lat diety vegetowej uzależnia. W gościach zjem… ale w moim domu nie znajdziecie ani grama tego paskudztwa! Ani tyci tyci…

A dla obrońców „tradycyjnego smaku”, kilka słów o glutaminianie sodu, który jest obok soli dominującym składnikiem mieszanek.
– sztuczny wzmacniacz smaku, który można znaleźć jeszcze pod innymi nazwami np: ekstrakt drożdżowy, hydrolizowane białka.
– dobrze się przyswaja i łatwo gromadzi w organizmie. Może wywołać m.in. : niestrawność, zespół jelita drażliwego. Jest zagrożeniem dla osób cierpiących na choroby serca i nowotwory. Niszczy neurony prowadząc m.in do sklerozy i choroby Alzheimera.
– ma kluczowy wpływ na problemy z otyłością!

Więcej przeczytacie TU.

3. MAJONEZ

Majonez odrzucam już ze względu na walory smakowe, które nie leżą zupełnie w moich gustach, pomijając fakt, ilości cholesterolu, który zawiera…
Nie rozumiem zupełnie przywiązania do tego specyfiku. Jedyna potrawa, w której majonez uważam za dopuszczalny, to sałatka kartoflana. Załamuję się natomiast, gdy idąc na przyjęcie widzę stół suto zastawiony… sałatkami z majonezem, jajkami z majonezem, śledziami w majonezie… równie dobrze można podać majonez i łyżkę, ewentualnie pajdę chleba do przegryzki, bo i tak wszystko smakuje tak samo…

Nie mam gwarancji, że to co kupuję to samo zdrowie. Nie wiem, co tak naprawdę siedzi w marchewce, którą kupuję na bazarze. Nie wiem. Ale jeśli mam wybór i wiedzę to ją wykorzystuję. Nie truję ani siebie, ani rodziny… przynajmniej nie świadomie.