HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

czytanieArchiwum

środa

21

Wrzesień 2016

0

komentarzy

Książki, które zrobiły rewolucję w mojej głowie

Napisała: , w kategorii: styl życia

Nie lubiłam czytać. W podstawówce. Zero lektur przeczytanych do końca. O innych książkach nie wspominając. Przynajmniej w tych pierwszych latach. Potem zgarnęłam z bibliotecznej półki „Wichrowe wzgórza”, że niby dla mamy. Miałam wtedy może 11 czy 12 lat. Książkę czytałam pod kołdrą świecąc sobie latarką. Ta jedna książka otworzyła mi drzwi do czytelniczego świata. Romansidło… no tak. Ale za to jakie? Na dwunastolatce zrobiło ogromne wrażenie. To jedyna pozycja, którą przeczytałam kilkanaście razy, bardziej z sentymentu, niż w poszukiwaniu odpowiedzi na moje pytania. I mimo, iż wciąż szukam KSIĄŻKI SWOJEGO ŻYCIA, „Wichrowe wzgórza” są dla mnie punktem, w którym zaczęłam wybierać lektury świadomie. Zrozumiałam, że to co powinnam (przeczytać) nie zawsze pokrywa się z tym czego chcę naprawdę. W dorosłym życiu często stałam w opozycji. Na studiach humanistycznych czułam się jak na innej planecie. To czym zachwycali się moi koledzy ja uznawałam za stek bzdur, a książki które omawiałam z żarem w oczach okazywały się zupełnie nieznane w „środowisku”. MUST READ to nie dla mnie. Książki dzielę na te, które: (więcej…)

piątek

23

Maj 2014

3

komentarzy

Liczenie jest fajne

Napisała: , w kategorii: dziecko

Liczy paluszki. Liczy poukładane autka. Liczy piętra, gdy jedziemy windą. Liczenie jest fajne.

Do tego cyferkowego szaleństwa dochodzi nowa książeczka od wydawnictwa MUZA. Tak… w niej też liczy… i o liczeniu słucha.  (więcej…)

czwartek

1

Maj 2014

4

komentarzy

Co by było gdyby…

Napisała: , w kategorii: dziecko

Wczoraj dotarły do mnie nowości z wydawnictwa MUZA. Nowości dla dzieci oczywiście. Dwie książeczki autorstwa Przemka Wechterowicza i Doroty Wątkowskiej pod wdzięcznym tytułem „Co by było gdyby…” (więcej…)

środa

2

Kwiecień 2014

4

komentarzy

Książka dobra na wszystko

Napisała: , w kategorii: dziecko

Rozchorowaliśmy się ostatnio. Najpierw M. teraz ja. Każdą wolną od pracy chwilę spędzam w łóżku i zbieram siły. O ile Mały w dwie doby stanął na nogi, ja ledwo żyję. Na szczęście przedszkole wysysa z niego całą energię, a wieczorami po prostu kładzie się obok mnie i… (więcej…)