HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

kosmetykiArchiwum

wtorek

18

Listopad 2014

4

komentarzy

Więcej i więcej…

Napisała: , w kategorii: styl życia

Robiąc makijaż przypomniał mi się obraz moich kosmetyków pływających w muszli klozetowej. Zdarzenie miało miejsce niespełna 2 lata temu i opisałam je TU. Muszę przyznać, że dzielnie przeżyłam stratę i nie próbowałam odkupić utraconych mazideł. Zadowoliłam się wersją standard, która zmieściła mi się do małej kosmetyczki:  (więcej…)

wtorek

8

Lipiec 2014

2

komentarzy

Testuję naturę

Napisała: , w kategorii: styl życia

Doceniam współczesną kosmetologię. Jak każda kobieta wciąż inwestuję w kremy-cuda, szampony, maski, peelingi i… wiele coraz to nowych wynalazków. Po co mi to? Głównie po to, by mieć poczucie, że „coś ze sobą robię”, bo nie jestem na tyle naiwna, by wierzyć, że za pomocą jakiejś mazi mogę powstrzymać skutki upływającego czasu. (więcej…)

wtorek

8

Kwiecień 2014

6

komentarzy

Nuxe – olejek do zadań specjalnych

Napisała: , w kategorii: styl życia

Nie jestem jakoś specjalnie wybredna jeśli chodzi o kosmetyki. Mam kilka marek, po które „nigdy w życiu” nie sięgam, bo nie wzbudzają mojego zaufania. Ale reszta to kwestia eksperymentu. Z reguły też nie rozpisuję się o kosmetykach. Po pierwsze nie jestem w tej dziedzinie ekspertem, a po drugie uważam, że działanie kosmetyku to sprawa indywidualna. Dla jednego jest super, dla drugiego kompletnie do niczego. (więcej…)

czwartek

28

Luty 2013

20

komentarzy

Rzecz o makijażu…

Napisała: , w kategorii: styl życia

Po tym jak pewnego razu moje kosmetyki za sprawą zręczności Synka mego i totalnego gapiostwa mamy jego, znalazły się w toalecie, nauczyłam się robić makijaż trzema kosmetykami. Ba! Nawet jestem z niego zadowolona.

To była dość bolesna dla mnie lekcja (i kosztowna), ale wyniosłam z niej o wiele więcej. Po pierwsze, moje kosmetyki mieszczą się teraz w jednej zgrabnej kosmetyczce, którą z łatwością mogę schować w dowolnym miejscu w domu. Po drugie zrozumiałam, że nie potrzebuję taki wiele cieni różnistych, kredek, pomadek itp. Wiem, w jakich kolorach mi jest dobrze i w zasadzie maluję się góra czterema odcieniami.

Skład mojej kosmetyczki to: podkład, puder w kamieniu, róż do policzków, cień do powiek (cztery odcienie), kredka do oczu, tusz do rzęs. Kropka.

Niewiele.

Ale do czego zmierzam?

Właśnie dziś uświadomiłam sobie, że mam jedną małą fanaberię. Lubię kosmetyki, kiedy te akurat się kończą. Zwłaszcza tusz do rzęs. Niezależnie jakiej marki, z jaką szczoteczką… lubię go najbardziej gdy już gęstnieje. Wtedy dopiero uzyskuję zadowalający mnie efekt. Kupuję tusz często miesiąc przed tym, zanim go użyję. W tym czasie często go otwieram, by  przyśpieszyć efekt gęstnienia.

Zastanawiam się czy ja tylko mam taki problem z aplikacją tego kosmetyku, czy po prostu nie trafiłam jeszcze na ten jeden jedyny?

wtorek

20

Listopad 2012

9

komentarzy

Prawdziwy mężczyzna…

Napisała: , w kategorii: dziecko

Muszę Wam się pochwalić! Rośnie mi w domu prawdziwy mężczyzna… no macho takie, że aż strach…

Dziś rano, podczas porannego makijażu, towarzyszył mi mój Malec (zresztą jak co dzień). Z reguły jest zaabsorbowany papierem toaletowym, gąbkami, płatakmi higienicznymi… nieważne… ważne, że mam czas oko podkreślić.

Już kończyłam, już rzęsy tuszowałam… gdy odłożyć do kosmetyczki tusz miałam, zauważyłam, że owa zniknęła.

Odwracam się a na mnie patrzą oczka niewinne i uśmiech bezcenny…

Serce zadrżało…
Intuicyjnie zaglądam do toalety…

Tak. Mój Mały Mężczyzna spuścił zawartość mojej kosmetyczki w klozecie… Tusz się tylko ostał…

Wzięłam Małego na ręce , które prawie opadły z bezsilności, uśmiechnęłam się  i powiedziałam na uszko:

– Kochanie, Tata będzie z ciebie dumny!

***
Dziś ostatni dzień zgłoszeń konkursowych. Czekam na Wasze propozycje do godz. 23.59 :)))