HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

małżeństwoArchiwum

piątek

4

Kwiecień 2014

6

komentarzy

Małżeństwo nie jest dla mnie

Napisała: , w kategorii: styl życia

Marriage isn’t for you. It’s not about you. Marriage is about the person you married

Zawsze uważałam, że w egoizmie nie ma nic złego. Życie ma się jedno i trzeba czerpać z niego garściami. Robić rzeczy, które się kocha. Być bezkompromisowym. Dążyć do ściśle wyznaczonych celów. Po prostu uczynić to życie jak najbardziej „swoim”, bez dyktanda innych. (więcej…)

poniedziałek

24

Luty 2014

9

komentarzy

Jak w prosty sposób stworzyć nieudany związek?

Napisała: , w kategorii: styl życia

W rocznikach 30+ trudno utrafić osoby samotne. Większość znajomych, albo jest w związkach, albo w związkach małżeńskich, często rozmnożonych, a ci którzy samotni wciąż pozostają, deklarują że jest to ich świadomy wybór. Bycie Singlem też przecież jest sposobem na życie. Ale zdarzają się osoby, które są samotne z przypadku. Gdy przekraczają magiczną granicę wiekową, rozpoczynają polowanie na partnera.

Dziś usłyszałam od jednej „singielki”, będącej w świeżym związku, który nie do końca jej leży… że to nic przecież. „Facet powinien być dobrym materiałem do lepienia. Jak jest materiał, to tu się przytnie, tam doklei i będzie towar jak się patrzy”. (więcej…)

wtorek

3

Wrzesień 2013

10

komentarzy

Osiem!!!!

Napisała: , w kategorii: styl życia

Dziś stuknęła nam ósma rocznica ślubu…
Niestety nie świętujemy… Ja jestem zagrzebana w zleceniach… Mr.Tata po pracy, pewnie sam padnie na… łóżko.

Dziś rano pytam szacownego małżonka:
– no to co robimy?
– ???
– przecież rocznica!
– ach tak. To możesz zapłacić rachunki za nasze „gniazdko miłości”.

Taaa… uwielbiam ten romantyzm…

I tradycyjnie dedykacja muzyczna na ten dzień. A w duszy teraz mi gra:

niedziela

11

Sierpień 2013

9

komentarzy

Dobry klimat przed urlopem… czyli rozmówki małżeńskie ;)

Napisała: , w kategorii: styl życia

Pakujemy walizki, wspominamy nasze wyjazdy… zwłaszcza te pierwsze, przedmałżeńskie.
Rozbawiona, pytam Mr.Tatę:
– Ty wiesz, że za miesiąc mamy ósmą rocznicę ślubu?
– Ósmą? nie piątą?
– Ósmą!!!
– Ósmą? Co za rzeźnia!!!

Cokolwiek miał na myśli… :)))

Ps. Nie sądzę bym miała czas zaglądać na bloga… Więc buziaki dla Was! Do poczytania za tydzień :*

niedziela

30

Czerwiec 2013

8

komentarzy

Prawie randka

Napisała: , w kategorii: dziecko, styl życia

Wczoraj podczas wieczornego seansu „Seksu w Wielkim Mieście 2”, Mr.Tata (tak, tak oglądał!) wpadł na genialny pomysł:

– a może poszlibyśmy na randkę?

No to trochę mnie wbiło w poduchy. Jak to randkę? Taką prawdziwą? Kino, wino, kolacja… ? Poprosiłam o rozwinięcie tematu i usłyszałam:

– no wiesz, myślę że rano zawieźlibyśmy Małego do dziadków, potem wyskoczyli na Dolinę trochę pobiegać. Potem szybkie odświeżenie, kawa na mieście, może obiad. Co ty na to?
– świetnie!!! – ucieszyłam się przeogromnie, bo co jak co, ale biegać to ja lubię. A biegania w towarzystwie Mr.Taty nie uraczyłam już od wielu lat…

Z tej radości z perspektywy spędzenia bardzo miłego poranka, ok godziny 22.00 poprosiłam Mr.Tatę by przyniósł lody do łóżka 😉
I słyszę nagle huk i trzask w kuchni, i jeszcze „K***” jakaś się przyplątała. Wyskakuję i widzę biedaka leżącego na panelach i wyjącego z bólu. Nie powiem, ale trochę się wystraszyłam. Trzyma się nieborak za stopę i puścić  nie chce. Po chwili jednak daje się przekonać i pokazuje… rozkrwawiony i siny paluch!

– Co się stało? – pytam
– Lodów Ci się zachciało! Lodów! Te Twoje lody o mało mnie nie zabiły!
– Tak. Litrowe opakowanie lodów waniliowo-czekoladowych urządziło na Ciebie zamach. Może Ci lody do palca przyłożyć. Nie będzie krwawiło…

Wróciłam z lodami do łóżka, dokończyć film…

Jak  się domyślacie nie pobiegaliśmy dzisiaj. Ale skoro już z dziadkami byliśmy umówieni, to sporządziłam listę rzeczy „do załatwienia” i zrobiliśmy objazdówkę po sklepach, zakończoną kubkiem kawy w KFC.

Prawie randka, co nie?
Byle do następnej :)))

czwartek

14

Luty 2013

33

komentarzy

Walentynki bez ściemy

Napisała: , w kategorii: styl życia

Siedzimy z Mr.Tatą na kanapie.
Przeglądam gazetkę marketową, a tam czerwono od serduszek. Pytam się:

– Wiesz, że jutro są walentynki?
– Tak?
– Co robimy?
– Nie wiem. Co robimy?

Chwilę dumam

– winko, żelki i Dr House… co ty na to?
– Świetnie!

Nigdy nie lubiłam tego sztucznego epatowania miłością.
Kocham codziennie.
Nie lubię kwiatów i prezentów na siłę.
Może dlatego wyszłam za Mr.Tatę, że na jedną z pierwszych randek zamiast kwiatów kupił szczypiorek?

Hmmm…

środa

5

Wrzesień 2012

13

komentarzy

Krótka refleksja na temat rocznicy

Napisała: , w kategorii: styl życia

Planowaliśmy ją od dawna.
Odkąd Mały się urodził, praktycznie nie rozstawaliśmy się z nim. Postanowiliśmy więc podarować sobie popołudnie we dwoje.

Pierwszy raz zostawiliśmy dziecko z teściami. Pierwszy, od prawie 16 miesięcy!
Poszliśmy do kina na „Zakochanych w Rzymie”. W planach był „Prometeusz”, ale na zbyt późną porę emisji, nie mogliśmy się na niego wybrać.

Przed seansem, jeszcze zakupy,

I jak było?

Szczerze powiem dziwnie. Przynajmniej na początku. Jakoś tak pusto. Ani wózka, ani torby z pieluchami… naprawdę dziwnie i nieswojo. Co chwilę zerkaliśmy na telefon, czy nikt nie dzwoni. Nie dzwonił. Po dwóch godzinach sami sprawdziliśmy co u Małego słychać. Kiedy potwierdziliśmy, ze wszystko ok, wyluzowaliśmy…

Po pięciu godzinach wróciliśmy. Stęsknieni z Synkiem, pokonywaliśmy schody na trzecie piętro po dwa stopnie! Gdy otwarły się drzwi, w przedpokoju stanął nasz Synek z lalką w ręku (!) i miną pytającą „co wy tu robicie?”

Nawet nie zauważył, że nas nie ma.

Poważnie nad tym się zastanowiłam. Wciąż uważam, że tak małemu dziecku najlepiej jest przy mamie, ale z innymi osobami (dziadkami) też świetnie się bawi.

Może więc częściej będziemy wychodzić tylko we dwoje?

poniedziałek

3

Wrzesień 2012

13

komentarzy

Siedem

Napisała: , w kategorii: styl życia

Dzisiaj obchodzimy siódmą rocznicę ślubu…

Siódmą!

Kiedy to zleciało? Przecież tak niedawno była przysięga i wesele… a mnie wciąż zadziwia fakt, że można znaleźć idealną drugą połówkę. Że drugi, jakże obcy człowiek staje się nagle tak bliski. Że wspólne mieszkanie jest zupełnie puste i jakby nie moje, gdy nie ma go w domu Że porozumiewamy się bez słów. Że idziemy przez życie trzymając się za ręce.

Miłość nie jest banałem. Jest istotą życia.

Teraz trzymamy jeszcze te malutkie rączki naszego Synka. Jesteśmy kompletni. Skończeni. Doskonali.

Mam cudowną rodzinę. Lepiej bym tego nie wymyśliła…

I każdego dnia dziękuję za to co mam.

A żeby nie było za słodko… podkład muzyczny:

sobota

21

Lipiec 2012

11

komentarzy

Bo Mr.Tata ma dziś urodziny…

Napisała: , w kategorii: styl życia

Dostrój swoją częstotliwość do świata, a świat dostroi się do ciebie
                                                                                                                                                          Einstein