HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

mleczne zębyArchiwum

wtorek

1

Październik 2013

10

komentarzy

Dentysta… kolejna dawka

Napisała: , w kategorii: dziecko

Należę do tych osób, które nie pałają nienawiścią do Dentysty. Lekarz jak każdy inny, a że problemów z zębami nie mam, więc i bardzo złych skojarzeń też nie.

I teraz staram się na Dentystę łaskawym okiem spoglądać, gdy wiem, że z Małym nie jedną przeprawę będę mieć.

Ze złamanym zębem już drugie podejście robiliśmy… I nic. No nie daje sobie w buzię zaglądać i tyle. A na „ogłupiacze” jest niestety za mały. Musimy poczekać… Na szczęście ząb jest wciąż żywy, miazga nie naruszona.

Choć i Dentystka mocno mnie nastraszyła… że ząbek może czernieć, może napuchnąć… w każdej chwili… a wtedy trzeba go będzie leczyć „siłą”, tzn. siłą trzymać dziecko… chyba, że pediatra wyda zgodę na podanie „środków” takiemu maluchowi…. choć ewidentnie dało się wyczuć, jak chce nam powiedzieć „trzymajcie kciuki, oby nic się z zębem nie działo, póki Wam dziecko nie podrośnie”.

No to trzymamy…
I oby…

piątek

31

Maj 2013

16

komentarzy

Zębowa obsesja

Napisała: , w kategorii: dziecko

Mam obsesję na punkcie zdrowych zębów… Synka zwłaszcza!
Nie lubię chodzić do dentysty (kto lubi?), na szczęście dla mnie (i dentysty) wizyty kontrolne mam raz w roku. Zęby mam twarde i zdrowe jak skała.

Myślałam, że to naturalne, że jak się dba o nie, to są zdrowe.
Gdy Małemu wyszły pierwsze zęby, pomyślałam, ze nic w przyrodzie nie ginie… to czego ja nie doświadczam, on robi za mnie..

Problem z odwapnieniem ząbków, stał się już widoczny. Najwyższy czas na kolejną wizytę u dentysty. Nie zaobserwowałam na szczęście próchnicy… ale nie jestem ekspertem, nie znam się.

Zęby myję Małemu dwa razy dziennie, co 2-3 dni pastą z fluorem.
Teraz już Synek sam garnie się do mycia zębów, kupiliśmy mu więc szczoteczkę elektryczną dla dzieci. O taką:

Koszt szczoteczki to ok 20zł a radość bezcenna! Synek dokładnie obserwuje jak zęby myje mamusia i próbuje robi to samo. Nauczył się też płukać usta i wypluwać! Myślę, że teraz będzie mógł myć zęby pastą z fluorem codziennie… ale to jeszcze skonsultuję ze stomatologiem…

Ech… obyśmy nie mieli problemów z następnymi zębami…

wtorek

2

Październik 2012

16

komentarzy

Dentysta

Napisała: , w kategorii: dziecko

Niestety zaliczyłam z Małym pierwszą wizytę u dentysty.

Odkąd zaczęły wychodzić mu zęby mamy z nimi same problemy. Kilka miesięcy temu zauważyłam, że górne jedynki i dwójki nie są idealne. Bardzo się różnią od dolnych śliczniutkich i bialutkich ząbków. Są chropowate i nierówne.

Gdy pierwsza górna dwójka zaczęła się lekko kruszyć, postanowiłam zareagować. Zapisałam nas do dentysty w prywatnej klinice. Niestety (albo na szczęście jak się okazało) musieliśmy czekać ponad miesiąc na wizytę. W między czasie na placu zabaw zgadałam się z matką, która opowiedziała mi o super stomatologu dziecięcym, który leczy zęby jej trzyletniego syna. I co najważniejsze wizyty refundowane przez NFZ i to na moim osiedlu!

Poszliśmy.

Mały od początku zgrywał bohatera 🙂 Wszystkim wkoło zainteresowany. Chętnie usiadł ze mną na fotelu. dentystka zabawiała go jak mogła, pokazywała przyrządy, dała mu je do ręki. Zapaliła „słoneczko”… wszystko było super do momentu, kiedy nie włożyła lusterka do jego buzi.

Zaczął się lament, odpychanie, bicie, gryzienie… biedna Pani, oj biedna, ale sprawdzić ząbki dla jego własnego dobra musiała.

Po ciężkim boju, wiedziała już wszystko. Diagnoza: brak szkliwa na górnych zębach. Skąd się to wzięło? Nie mam pojęcia. Taki się urodził. Wada genetyczna.

Zęby bez szkliwa są słabe, często się łamią, podatne są na próchnicę.

Teraz nie można zbyt wiele zrobić. Mały nie chce wspólpracować. Mamy zgłosić się, gdy świadomie będzie buźkę otwierał. Za dwa miesiące? Może pół roku? Wszystko zależy od dziecka. Wtedy dopiero będzie można dorobić ukruszone ząbki i wzmocnić je by się mu nie połamały.

A teraz zaleciła raz w tygodniu myć mu ząbki pastą dla dzieci z fluorem w celu zapobiegania próchnicy…

Nikt chyba bardziej niż ja nienawidzi tego całego „ząbkowania”.
I dziwię się tylko, że mój Malec mimo wszystko taki dzielny jest…

poniedziałek

1

Październik 2012

8

komentarzy

Trzy na raz!

Napisała: , w kategorii: dziecko

To był jeden z najbardziej wymagających weekendów, jakie dane było mi przeżyć z moim Synkiem. Cierpliwość, opanowanie i zebranie do kupy ostatnich sił i trzeźwego myślenia na szczęście mnie nie zawiodły, choć zarwałam trzy nocki z rzędu… Spałam na siedząco z Synkiem w ramionach.

Powód? Wychodzące zęby!
Już po pierwszej nocce zauważyłam, że przebiły się mu trzy kły. Jeden, ostatni wychodził przez kolejne dwie nocki… i jeszcze go nie widać…

Środki przeciwbólowe, pomagały góra na dwie godzinki. Mama pomagała na całą noc.

I żal mi tego Malca mojego, że tak boleśnie to ząbkowanie przechodzi. I nie ważne, że nie spałam, że ledwo na oczy przekrwione patrzyłam. Nie ważne… bo jestem w stanie znieść więcej (choć mam nadzieję, ze nie wywołuję wilka z lasu), by jemu było choć trochę lżej.

Ale i taki ciężki weekend swój szczęśliwy epilog mieć musi.
Na pocieszenie i relaks zakupiliśmy nową sofę w Ikei. Wpakowaliśmy ją do samochodu osobowego (!), wnieśliśmy i zmontowaliśmy, a wszystko łącznie w 2 godzinki. Tzn. Mr.Tata montował, a ja mu pomagałam, mówiąc, co i gdzie ma wkręcić (za co podejrzewam, jest mi bardzo wdzięczny).

Chętnie pokazałabym Wam zdjęcia, ale właśnie zepsuł mi się aparat. Próbowałam go naprawić i prawie mi się udało. Tzn. wszystko działa oprócz przycisku robiącego zdjęcie, czyli marne pociesznie. Jak tu blogować bez aparatu?

Można komórką. Tyle, że ona też ledwo zipie, bo Synek litości dla niej nie ma.

Ech… oby jutro było słońce 🙂