HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

MuzykaArchiwum

czwartek

16

Kwiecień 2015

2

komentarzy

Moja biegowa playlista

Napisała: , w kategorii: bieganie

Nie mam dziś głowy do mądrych tekstów. Cała moja uwaga koncentruje się na sobotnim biegu. Kondycja po chorobie kuleje, ale co tam! Jestem pewna, że będę się świetnie bawić. Cel – dobiec do mety najszybciej jak to będzie możliwe. Jeśli zrobię czas poniżej godziny będę szczęśliwa. Jeśli nie – też będę! Zwłaszcza, że moją pierwszą dychę zrobiłam tak niedawno.  (więcej…)

poniedziałek

27

Maj 2013

11

komentarzy

Muzykowanie – podejście drugie.

Napisała: , w kategorii: dziecko

O tym, że Mr.Tata chce z Synka muzyka zrobić, już wspominałam… a że Mały zainteresowania nie wykazuje, też już wiecie…

Sprawa jest już nieaktualna!

W niedzielę, ciocia G. i wujek K. pokazali Małemu aplikację „Organy” na smartphonie…

źródło Internet

Ta mina, ta radość, ten błysk w oku… bezcenny!

Gdy wróciliśmy, Mr.Tata wygrzebał „z podziemi” swoje stare organki Yamaha… Wyczyścił, podłączył i się zaczęło!

Nie ważne autka! O nie! Nie ważne bajki na YouTube! I nawet mama nie taka ważna!
Muzyka!
Tym teraz żyje mój Mały Szkrab!

***

Przypominam o Konkursie 🙂 Dostałam już pierwsze Wasze fotki! Jest kolor! Jest Moc! Czekam na więcej….

A dla ciekawskich… Trochę się odsłoniłam dla Matyldy :))) TU

poniedziałek

29

Kwiecień 2013

18

komentarzy

Muzykiem nie będzie…

Napisała: , w kategorii: styl życia

Pamiętam jeszcze doskonale, jak Mr.Tata śpiewał do mojego ogromnego brzucha.
Pamiętam, jak opowiadał, że Mały na pewno odziedziczy po nim słuch i powinniśmy zainwestować w jego rozwój muzyczny, począwszy od jego życia w moim łonie.

– na trzecie urodziny dostanie skrzypce a na komunię fortepian – śmiał się.
– a na osiemnastkę sprezentuję mu perkusję, by nie było zbyt klasycznie – dodawałam

Mr.Tata piekielnie zdolny, ze słuchem doskonałym (przynajmniej jak dla mnie). Czasem ze smutkiem wspomina, że gdyby mógł się cofnąć w czasie… skończyłby jakąkolwiek szkołę muzyczną. Nie skończył. Wszystko, co tworzy, powstaje w jego głowie… później cudownie przeobraża się w dźwięki.

– nie możemy przegapić jego zdolności… on sam nam pokaże w czym jest dobry, my tylko nie możemy tego przegapić! – wciąż powtarza

Wczoraj obserwując Synka, podczas zabawy jego pierwszym instrumentem: cymbałkami, Mr.Tata, kręcił tylko głową:

– Muzykiem nie będzie…

I coś w tym musi być, bo sama zdolności muzycznych i jakiegokolwiek zainteresowania muzyką u niego nie widzę.
Nie pląsa, gdy słyszy muzykę. Wręcz próbuje zmienić kanał. Jedyne czego słucha to piosenek z Pana Kleksa.
Nie interesuje się gitarą, która jest na wyciągnięcie jego ręki. Nawet z czystej ciekawości…
Wspomniane cymbałki służą mu jedynie jako transporter dla samochodów.
Gdy mu śpiewam, zamyka mi usta. Choć ten argument może świadczyć o jego doskonałym słuchu muzycznym…
Zresztą dłoń ma raczej… „ciężką”… no nie wyobrażam sobie, by tymi swoimi paluszkami stukał po klawiszach…

Muzykiem nie będzie…

chyba…

Na wszelki wypadek rozejrzę się za klubikiem sportowym 🙂

piątek

12

Październik 2012

5

komentarzy

Alicia

Napisała: , w kategorii: dziecko

Mój Malec jak dotąd nie wykazywał specjalnych zainteresowań muzycznych, na co reagowałam z rozrzewnieniem, bo chciałam by choć troszkę zdolności po tacie odziedziczył. Muzyki w domu jest bardzo dużo… czasem za dużo… „Ech, na rozwój zainteresowań ma jeszcze czas… nawet całe życie” myślałam sobie.

Ku mojej wielkiej radości nastąpił przełom…

A wszystko zaczęło się od zabawy maminą komórką. Jednego wieczora nie za bardzo chciał zmrużyć oczęta, więc dałam mu telefon, który uwielbia wręcz. Oczywiście aplikacją numer jeden są zdjęcia i filmiki (z nim samym w roli głównej oczywiście). Migał, migał… i włączył MUZYKĘ.

Ach Alicia… słuchał jak zahipnotyzowany:

Słuchał, słuchał i zasnął. Od tej pory nie chce spać gdy Alicia nie śpiew mu cichuteńko… Próbowałam zmienić repertuar, ale nie… on chce słuchać tylko jej cudnego głosu.

Dlaczego? Myślałam, myślałam i chyba mam teorię. Będąc w ciąży praktycznie codziennie, idąc do pracy i z powrotem, słuchałam jej płyty na mojej MP3. Czy to możliwe, ze Mały zapamiętał? Wiem, że dziecko w brzuchu słyszy głos mamy, taty nawet też, ale żeby słyszał muzykę? Muzykę, którą mama przez słuchawki słucha?

Możliwe… na razie to jedyne wytłumaczenie tego fenomenu, jakie udało mi się znaleźć.