HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

naturaArchiwum

niedziela

17

Luty 2013

9

komentarzy

Na Zdrowie: Kakao

Napisała: , w kategorii: przepisy

Lubię kakao, szczególnie zimową porą. Od pewnego czasu przyrządzam je tylko i wyłącznie według Pięciu Przemian. Przepis znalazłam w książce „Gotowanie według Pięciu Przemian” B.Tamelie i B.Trebuth.

Składniki:
mleko, kakao, cukier trzcinowy, imbir.

Przyrządzanie:

O: Do 1/2 litra wrzątku
Z: dodać 1/2 litra wrzącego mleka
O: Łyżkę kakao i wymieszać
Z: posłodzić cukrem trzcinowym wedle uznania (ja słodzę miodem)
M: dodać plasterek imbiru i gotować kakao przez 10 minut, po czym wyjąć imbir

(unikamy gotowych napojów typu kakao instant, ponieważ są sztucznie aromatyzowane i zawierają duże ilości białego cukru).

Kakao ma działanie:
– rozgrzewające i odżywcze
– nawilżające
– rozprasza zimno

Zaleca się pić kakao przy wychłodzeniu organizmu oraz braku apetytu.
W małych ilościach to doskonały napój zimowy dla dzieci.

Należy jednak unikać picia kakaa przy wilgotnym gorącu, niestrawności, wilgoci, zapaleniu oskrzeli, katarze, wytwarzaniu dużej ilości śluzu podczas przeziębienia, nieznoszeniu tłuszczów, zaparciach.

Póki zima trwa, piję kakao… wieczorami, przed snem. Małemu nie zasmakowało jak na razie. Ale podejrzewam, że i u niego nadejdzie etap na „mama zrób kakałko” :)))

sobota

26

Styczeń 2013

6

komentarzy

Na Zdrowie: Mrożonki

Napisała: , w kategorii: dieta

Po moim ostatnim poście z tego cyklu dostałam maila od Ani. Pozwolę sobie (za jej zgodą) opublikować fragment:

„Lubię szpinak, ale tylko w liściach. Nie znoszę natomiast szpinaku w brykiecie. Za ten w liściach płaci się jak za złoto… dlatego w sezonie zimowym nie jem go wcale. Masz jakiś sposób na szpinak w zimie?”

Otóż sposób jest bardzo prosty: samemu zamrozić liście szpinaku.

W sezonie letnim za kilogram szpinaku płaciłam ok 1,50 gr, a że szpinak szybko więdnie, po popołudniowym spacerze przechodziłam przez targowisko i siatkami skupowałam szpinak za 80gr. Przychodziłam do domu, dokładnie go myłam i osuszałam, wkładałam do woreczków i prosto do zamrażarki.

W ten sposób i zimą mam szpinak w liściach, tanim kosztem, choć osobiście i brykiet mi nie przeszkadza.

Mrożenie w sezonie to jest metoda, którą zaszczepiła we mnie moja babcia. Ma ona przy domu dość spory ogródek warzywny, a nauczona szacunku do jedzenia, niczego nie marnuje. Oczywistym jest, że nie wszystko co na grządkach wyrośnie da się przejeść. Za to zimą tęskni się do letnich smaków. Babcia od każdej zerwanej pietruszki, odcinała nać i mroziła. Mroziła lub przetwarzała każdy nie wykorzystany owoc. Nic a nic się nie marnowało.

Jestem dość kiepska w przetworach. Zresztą babcia i mama słoiczków produkują wystarczająco dużo by całą rodzinę obdzielić. Za to mam „tysiąc sposobów” chyba na mrożonki.

Latem nie przegapiam okazji. Kupuję gdy jest zdrowo, soczyście i tanio… i mrożę. Dostaję też sporo zapasów prosto z babcinego ogródka. W zamrażarce mam pudełka z natką pietruszki, selerem naciowym, koperkiem, malinami, truskawkami… szpinakiem.

To bardzo dobry sposób na lato na talerzu w zimie. Spróbujcie koniecznie!