HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

nocnikowanieArchiwum

poniedziałek

18

Luty 2013

20

komentarzy

Nocnikowanie – kolejna odsłona

Napisała: , w kategorii: dziecko

Z nocnikiem Synka oswajałam praktycznie już od wakacji. Szło w kratkę. Potem zrobiło się chłodno i zniechęciłam się… poddałam. Pomyślałam, na wiosnę spróbuję ponownie.
Czasem reagowałam na jego zainteresowanie toaletą, ale były to raczej jednorazowe sukcesy.

Teraz, zainspirowana sukcesami Mamy Lemurka. Postanowiłam zabrać się do tematu raz, a porządnie.

Ściągnęłam pampersa.

„Niech się dzieje co chce”, pomyślałam. Synek mój jest bystry i ciekawski, więc załapie. Każde dziecko łapie prędzej czy później o co chodzi.

Piątek. Zasikana cała podłoga i wszystkie komplety majtek.

Sobota. Co drugie siuśki lądują gdzie trzeba… a na wieczór nawet kupa!

Niedziela. Wszystkie siuśki lądują w nocniku i wszystkie kupy!!!

Sukces!!!

Jest tylko jeden mały problem… Mały lata bez majtek i nie sygnalizuje potrzeby. Tzn. nie woła. Po prostu, gdy chce się załatwić, biegnie do nocnika. Proste, gdy ma się gołą pupę. Ale po założeniu majtek, nie zdąża.

Myślę jednak, że jak na trzy dni to jest całkiem fajnie.
I powstrzymywać się nauczy. Widzę, ze sprawia mu niezłą satysfakcję załatwianie potrzeb „prawie jak dorosły”, więc uznaję, że moment na całkowite pozbycie się pieluchy jest jak najbardziej właściwy.
I kto wie, może na wiosenny spacer wybierzemy się już z „uwolnioną” pupą?

Na razie pieluchę zakładam mu w ciągu dnia dwukrotnie: podczas drzemki i gdy wychodzimy na spacer.
Trzymajcie kciuki :)))

***
Muszę Wam serdecznie podziękować za tak liczny udział w konkursie z KappAhl.
Zgłoszeń jest bardzo dużo, ale mam nadzieję, że jeszcze przed weekendem wyłonię zwycięzców :)))

poniedziałek

14

Styczeń 2013

15

komentarzy

Pierwsza toaleta

Napisała: , w kategorii: dziecko

Przyznam się szczerze, że nocnikowanie nie wychodzi nam najlepiej. Latem mieliśmy wiele sukcesów na tym polu, choć Mały sikał jak chciał: raz do nocnika, raz obok. Niestety sezon rajstopkowy skutecznie nas oboje zniechęcił do tematu.

W tym roku obiecałam sobie, że będę bardziej czujna na naukę samodzielnego sikania. Synek jest przecież coraz większy i rozumniejszy.
Proponuję nocnik gdy wydaje mi się, ze chce sikać.
Opowiadam jak to fajnie jest nie nosić pieluchy.
Stosuję wiele trików, ale nie robię nic na siłę. Nie wymuszam na nim siadania na nocniku.

Mały jest głuchy na moje zachęty. A przynajmniej tak mi się wydawało.

Wczoraj rano, gdy zabrałam go do łazienki na poranną toaletę, ściągnęłam mokrą pieluchę i zapytałam czy chce się do nocnika wysikać. On tylko kopnął w nocnik, co wcale mnie nie zdziwiło. Ale po krótkiej chwili wskazał na toaletę!

Nie zastanawiając się ani sekundy, podsadziłam Małego na muszlę i przytrzymałam, po czym on zrobił swoje pierwsze siku do toalety! Ale jestem dumna.

Niestety nie mamy jeszcze nakładki na deskę, ale muszę ją szybko nabyć. Coś mi się wydaje, że Synek prędzej zacznie do muszli sikać niż do nocnika.

Na razie zakupiłam stopień by mógł sięgnąć:

Teraz tylko czekam, aż Mr.Tata pokaże Synowi swemu jak się załatwiać po męsku :)))

środa

22

Sierpień 2012

16

komentarzy

Era Nocnika

Napisała: , w kategorii: dziecko

I nadszedł ten dzień, który myślałam, że nie nadejdzie nigdy… Mój Syn siedzi na nocniku!
Wprawdzie nocnik mamy już od dawna, ale dopiero teraz jest odpowiedni czas na to by zacząć go używać do właściwych celów. Jest lato więc Mały może hasać na golasa do woli, co znacznie sprawę ułatwia. A co najważniejsze rozumie do czego ten mebelek służy. Nie zawsze trafi, nie zawsze zdąży, ale nocnik nie jest już wrogiem nr jeden w naszym domu.
Codziennie, gdy po południu przychodzimy z placu zabaw, Synek zostaje opłukany z piachu i puszczony na golasa. Nocnik stawiam na środku pokoju i mówię:
– Kochanie Ty wiesz, gdzie siku masz zrobić?
Mały podchodzi do nocnika i siada. 
I tak kilka razy przypominam, by się utrwaliło. 
I Mały co chwilę siada i wstaje. Bo jeszcze nie wie kiedy sikać będzie. 
A czasem jak nie zdąży i na panele się zleje, to nocnik podstawia i rączką próbuje te siuśki do środka włożyć. Bo przecież siku musi być w nocniku.
Wczoraj w trakcie sikania zorientował się, że nocnika nie ma i w te pędy leci, by go choć na chwilę, na stojąco go przystawić…
Nowa zabawa w sikanie jest u nas na TOPie, a raczej Topku 😉