HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

prezentyArchiwum

poniedziałek

12

Maj 2014

8

komentarzy

Literkowy szał czyli o prezentach

Napisała: , w kategorii: dziecko

Ostatnie dni ewidentnie należały do M. Pierwszy raz w oczach mojego dziecka widziałam takie przejęcie, oczekiwanie… Wiedział, że się coś wydarzy, że szykuje się jakaś ważna sprawa, choć słowo „urodziny” brzmiało dla niego dość abstrakcyjnie. (więcej…)

sobota

3

Maj 2014

2

komentarzy

Zegar tyka, a prezent w lesie.

Napisała: , w kategorii: dziecko

Zazwyczaj nie mam problemu z robieniem prezentów. Wiem co komu sprawi radość, co komu chodzi po głowie. Niespodzianki? Jestem w nich specjalistką. Zazwyczaj…
Jest tylko jeden człowiek na świecie, z którym mam problem w tym temacie. Moje własne trzyletnie dziecko. (więcej…)

poniedziałek

9

Grudzień 2013

11

komentarzy

Anioł ze mnie ;)

Napisała: , w kategorii: styl życia

Tak. Myślę, że musiałam być wyjątkowo grzeczna w tym roku… a przynajmniej „wyjątkowa”, ponieważ poczciwy Mikołaj postanowił zasypać mnie prezentami. I skoro zapomniałam co to znaczy dostać prezent 6 grudnia… teraz ciężko się zastanawiam, o co chodzi?

A tak poważnie, to już dawno początek grudnia nie dostarczył mi tyle radości:

DAWANIE
.
Przede wszystkim radość z dawania. Prezentów. Uśmiechów. Miłych słów… Nic nie sprawia mi większej satysfakcji, niż radość wypisana na twarzy i to taka, której nie sposób ukryć, spontaniczna i szczera. I rozkoszuję się tą prawdą powtarzaną mi od dziecka, choć w dzisiejszych czasach mocno wyświechtaną, że najpiękniej jest dawać, nie brać! Sezon na DAWANIE rozpoczęłam już 1 grudnia… a skończę…  hmm… Skończę w ogóle?

WROCŁAW
I znów trafił mi się wyjazd szkoleniowy, w dodatku w tak idealnym mikołajkowym terminie. I myślę, że czasem niewiele trzeba, wystarczy chwila ucieczki. Tak. Nie ma przecież w tym nic złego, że opuszcza się rodzinne gniazdko tylko na chwilę, by móc trochę polatać. Rozłożyć skrzydła i pobyć sam na sam ze swoimi myślami… choć przez jedną noc. I nową wiedzę zdobyć. I przejść się po pięknym rynku wieczorową porą, i odnaleźć magię świąt na Jarmarku Bożonarodzeniowym. Odkryć inny rodzaj piękna… to sentymentalne… pochodzące z migających światełek, świątecznych przebojów, zapachu choinki i prażonych migdałów… a może to grzaniec tak mi w głowie myśli ubarwił?

KINDLE
To już zupełnie namacalnie. Moje potrzeby i pragnienia zmaterializowały się w postaci tego cudnego czytnika. Zapałałam do niego miłością wielką i rozstawać się z nim nie zamierzam. I kończyć szybko ten post muszę, bo Gibson na mnie czeka. Kolejny rozdział się otwiera 😉


CHODAKOWSKA
Zmień swoje życie… krzyczy do mnie z okładki książki. No zmieniam, zmieniam… odpowiadam jej w myślach. A co mnie najbardziej w tej pozycji urzekło to przepisy. Proste, zdrowe i sycące. Takie jak lubię.

Tak. Mikołaj wie, co dla mnie jest najlepsze i jak mnie uszczęśliwić 😉

sobota

11

Maj 2013

9

komentarzy

Majowy Mikołaj

Napisała: , w kategorii: styl życia

Ostatnimi czasy szczęście mi się dwoi i troi…
Spływają na mnie dobre rzeczy, pozytywne emocje.

I prezenty z nieba niemal spadają… bez okazji. Czuję się jak w okresie bożonarodzeniowym… tyle, że mikołaj majowy taki… piękny swoją drogą 🙂
Dostałam prezent: Piżamka, berecik. spinka do włosów i bransoletki, w moim ulubionym, złotym kolorze

Prezent bez okazji..

Dlaczego?
Zdradzę wam tajemnicę… Mikołaj jest kobietą!

Dzięki G. :)))

piątek

21

Grudzień 2012

7

komentarzy

Mikołaj od ciasteczek

Napisała: , w kategorii: styl życia

Po mojej rodzinie krąży ciasteczkowy Mikołaj… a raczej całkiem niczego sobie Mikołajowa 🙂

Uruchamia ona produkcję ciasteczek świątecznych tuż przed świątecznym weekendem, wedle bardzo sekretnej receptury, by rozwieźć je po rodzinie dnia następnego. Taka paczuszka właśnie wczoraj dotarła i do nas:

Jeszcze nie otwarliśmy… schowałam wysoko, bo Małemu to się już oczy zaświeciły, gdy paczuszkę zobaczył. Wolałabym, by świąt doczekała… a przynajmniej Wigilii.

Dziękujemy Ciociu G. (tzn. Mikołajowo) :)))

poniedziałek

10

Grudzień 2012

17

komentarzy

Po chorobowo i po mikołajkowo

Napisała: , w kategorii: dziecko

Dziś czuję się lepiej. Stanęłam na wadze i zobaczyłam 42kg!
Jestem w szoku jak szybko „jelitówka” wykańcza organizm. I pomyślcie sobie, co biegunka rotawirusowa z dzieckiem robi, skoro młoda i silna kobieta w ciągu trzech dni traci prawie 8kg!

Mam nadzieję, że nawrotów nie będzie, a i apetyt dziś mam i w brzuchu burczy…

Na pocieszenie wczoraj Mr.Tata kupił mi spóźniony prezent mikołajkowy:

Uwielbiam takie niespodzianki :)))

czwartek

6

Grudzień 2012

11

komentarzy

Całkiem wyluzowany Święty…

Napisała: , w kategorii: dziecko

Z racji tego, iż dziś Święty Mikołaj ma bardzo dużo pracy, my, chcąc go odciążyć troszeczkę, zaprosiliśmy go do siebie już wczoraj.

W tym roku Święty okazał się całkiem wyluzowany. Musieliśmy mu wybaczyć godzinne spóźnienie, oraz niedopracowanie ubrania wyjściowego (które zakładał, o zgrozo tuż przed samym wejściem, pod windą!). Cóż Święty to Święty i nie ma co dyskutować, ważne, że dotarł w ogóle 🙂

Mały czekał na Świętego cały dzień. Słuchaliśmy świątecznych przebojów, próbowaliśmy zrobić dekorację i upiec pierniki. Nieskutecznie niestety, ale najważniejsze, że Synek czuł, że wydarzy się coś ważnego.

Gdy w końcu się zjawił, Mały zdezorientowany wbił się we mnie swoimi pazurkami. Dopiero, gdy Mikołaj przemówił, coś jakby zaświtało w jego głowie, coś swojskiego, coś co już dobrze zna, ale ni jak dźwięk z obrazem nie chciał współgrać.

Prawdziwy dramat nastąpił gdy posadziłam Małego Świętemu na kolanach. Och co to był za szloch. Na szczęście trwał krótko, bo Mikołaj od razu zabawkę wyciągnął… No i po krzyku. I nawet pomachał mu na pożegnanie, i coś co przypominało buziaka posłał.

Bardzo Mały zafascynował się zabawką. A najbardziej młotkiem. Trzaskał i trzaskał… aż sen go znużył. Ucieszyłam się, bo lubię jak Mały dostaje zabawki, które uczą, koordynują, rozwijają itd. Dziś odkryliśmy, że zabawka bardziej niż koordynację oko-ręka, ćwiczy kreatywność.

Mały zamiast młotkiem, pałeczki wbijał stopą, bo łatwiej… a na końcu zaczął na nich siadać, bo wszystkie na raz można przebić na drugą stronę. Gdy rozpracował system… znudził się 🙂

Uwielbiam takie „mądre”zabawki, dlatego w przyszłym roku Synek sam napisze list do Świętego, nie mama…

wtorek

24

Lipiec 2012

9

komentarzy

Cudne prezenty

Napisała: , w kategorii: styl życia

Otrzymałam dziś prezent. Wygraną w Candy zorganizowanym przez Kasię, autorkę bloga Z głębi duszy. Ależ ja lubię niespodzianki, a tych w paczce było co niemiara! Uśmiechnęła się moja buzia, gdy odpakowałam zawiniątko…

Czekałam na teletubisie, a oprócz nich znalazłam jeszcze książkę z bajkami dla Małego…

Metalowe pudełeczko zawierające: biżuterię z filcu, bransoletkę, książkę, kubek do kawy, kawę, herbatę, ciastko (zjedzone od razu przez Mr.Tatę), muszle…

No i przecudne lakiery do paznokci (a tak na marginesie… ciekawe czy kolory dobierane pod stylistykę bloga?). Od razu nałożyłam, tak mi się podobały…

Dziękuję Kasiu!!!