HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

remont blokuArchiwum

środa

9

Październik 2013

8

komentarzy

no i gdzie to „wyjście z mroku”?

Napisała: , w kategorii: styl życia

Upłynęły właśnie 3 miesiące odkąd moje mieszkanie zostało odcięte od świata i światła za pomocą folii i rusztowań. O ile jeszcze tak całkiem niedawno, mimo wszystko budziło nas cudowne słoneczko, a i cały dzień na spacerze potrafiliśmy spędzić, to i ciemność w domu potrafiłam zaakceptować.

Ale i ja mam swoje granice… które właśnie zostały przekroczone. Blok zrobiony do połowy, i ani żywej duszy w pobliżu. A jesień przyszła szybko i to w swojej deszczowej szacie…

I niech to… a tu motywować się trzeba do działania, wyzwania podejmować… i jeszcze choroba do tego mi się jakaś przypałętała… Więc siedzę teraz pod kołderką, piję gorące mleczko z czosnkiem, i słucham…

Tyle mi zostało, co od czasu do czasu jakąś marudę w sobie włączyć…
Ale wybaczcie… tak się złożyło, że słońce to moja ulubiona gwiazda…

poniedziałek

29

Lipiec 2013

12

komentarzy

miał być post

Napisała: , w kategorii: styl życia

Za gorąco!
Zdecydowanie za gorąco.
Mimo, iż myśleć się nie da, a klawiatura lepi się od lodów jedzonych w łóżku, zabrałam się za pisanie. I…

Padł. Internet znikł.
Za gorąco…
Gdy wrócił nic już nie było… I wiecie?
Jest za gorąco bym zaczynała od nowa…

Więc w skrócie:
Mały dzielnie ćwiczy ze słomką, choć lepiej mu wychodzi wciąganie niż dmuchanie.
Zabawa z wyciąganiem języka może trwać w nieskończoność 🙂
Są już efekty! Synek przemawia do mnie językiem, którego nie rozumiem. A może to wina temperatury?

Dzięki za to rusztowanie za oknem! Oddzieliło moje mieszkanie od tych tropików! Osłoniło moje okna…
Mimo, iż Panowie zaczęli pracę punkt 6.30, już o 12.00 rozległy się zawołania kierownika: „Schodzić z rusztowania! Schodzić z rusztowania…” na pytanie jednego z robotników: „Dlaczego?” Kierownik odkrzyknął: „Temperatury zagrażają życiu! Schodzić!”

To był dla mnie znak, by nie wychodzić dziś wcale…

Uff! Jak gorąco!

środa

10

Lipiec 2013

8

komentarzy

Nowa perspektywa… czyli uciekam „gdzie pieprz rośnie”

Napisała: , w kategorii: styl życia

Ach żyło mi się w moim małym gniazdku „sielsko i anielsko”. Teraz doceniam jakie miałam spokojne, cudowne życie… kiedy to rano odsłaniałam żaluzję, spoglądałam prosto w niebo (no dobra… czasem sąsiadowi na balkon, ale tak już jest na blokowisku).

Aż tu dnia pewnego… pod oknem stanęła mi konstrukcja:
 

Dnia drugiego, miałam już towarzystwo:

Jednak trzeciego dnia straciłam kontakt ze światem:

Cóż… skończyła się sielanka… ocieplają mi blok!
Czas  się wyprowadzić…

Babcia moja przygarnie mnie na „parę dni”. Jakże się cieszę! Może to jedyna okazja, aby Mały zasmakował w wakacjach na wsi… dom, ogród, warzywniak, sad…

Pertraktacje z Mr.Tatą trwały trochę czasu… jednak już w przyszłym tygodniu pakuję walizki.

JUPI! (tzn. oj jak mi przykro, że opuszczam te moje cztery kąty 😉 ).