HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

skok rozwojowyArchiwum

wtorek

5

Marzec 2013

23

komentarzy

Chyba wiem w czym jest problem :)))

Napisała: , w kategorii: dziecko

Wydaje mi się, że rozwiązałam problem braku południowej drzemki…

Kłopoty z dziennym snem rozpoczęły się w momencie nauki korzystania z nocnika. Im Synek bardziej świadomie zaznajamiał się z własną fizjologią tym gorzej znosił drzemki.

Próbowałam różnych sposobów usypiania, a gdy wczoraj usnął mi w samochodzie, załamałam ręce… no przecież nie będę mu fundowała poobiedniej przejażdżki autem, żeby mógł się zdrzemnąć!

Dziś już od jedenastej Mały tarł oczy, ale do łóżeczka położyć się nie chciał. I wiem dlaczego! To nie kwestia dziennej agresji do miejsca spania, ale do pieluszki, tak go od drzemki odstręczała! Okazało się, że bieganie bez pieluchy jest ważniejsze niż regenerujący sen!

Natchnęła mnie ta myśl i na materac rozłożyłam ceratkę, na nią ręcznik… Mały zasnął w dziesięć minut. Bez pieluchy!

Jeśli jutro sytuacja się powtórzy, będzie to oznaczało, że rozwiązaliśmy problem drzemki, a także zrobiliśmy kolejny krok w stronę samodzielności 🙂

Teraz Syneczek smacznie sobie śpi, a ja delektuję się pyszną kawą i spogląda na ten wiosenny, słoneczny świat! Booosko!

poniedziałek

25

Luty 2013

8

komentarzy

Do góry nogami

Napisała: , w kategorii: dziecko

Dziecko przewraca świat do góry nogami już w momencie narodzin. Ale żeby przewracał go co kilka tygodni (miesięcy) to mnie wciąż od nowa zaskakuje.

Najpierw te pierwsze miesiące, kiedy się poznajemy, uczymy się nawzajem. Dzieciątko jest takie bezbronne i całkowicie od nas uzależnione… Dostosowujemy do niego każdą minutę, każdą chwilę naszej uwagi…

Dzieciątko dorasta. Rośnie w takim tempie, że ledwo zdążam pakować za małe ubranka. Staje się coraz bardziej samodzielne… jednak wciąż musimy dostosować do niego swój „plan dnia”.

Miałam jak do tej pory dwie poważne rewolucje, jeśli chodzi o zgranie ze sobą: czasu zabawy, czasu zakupów i spacerów, prac domowych, moich przyjemności i „zajęć kreatywnych” oraz blogowania.

Pierwsza: przestawienie się Małego ze spania co trzy godziny, na dwie krótkie drzemki w ciągu dnia.

Druga: przestawienie się Małego na jedną dłuższą drzemkę w ciągu dnia.

Obawiam się, że teraz jesteśmy w trakcie Trzeciej Wielkiej Rewolucji: Mały nie chce spać w ciągu dnia.

Jeszcze nie wiem, czy to jest chwilowy bunt, czy rzeczywiście już spać za dnia nie będzie. Jak na razie robię tyły… Mój „dobrze poukładany dzień” chwieje się w posadach. Zastanawiam się, jak te wszystkie dzienne zajęcia, na które mogłam sobie pozwolić podczas snu Małego (w tym blogowanie) upchnąć w wieczorny grafik?

Więc wybaczcie mi jeżeli stracę wątki na Waszych blogach… ale mam nadzieję, że szybko wszystko nadrobię…