HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

spotkanie blogerekArchiwum

wtorek

9

Wrzesień 2014

2

komentarzy

Blogerki po raz piąty

Napisała: , w kategorii: styl życia

Kolejny tydzień, kolejne spotkanie,  tym razem z blogerkami w Katowicach. To było już moje 3 spotkanie… i chyba najlepsze. Pierwsze zorganizowane na totalnym luzie. Bez przemówień, bez prezentacji, bez wystąpień. Bez spięcia. Co prawda zawsze jest mały stres, gdy wchodzisz w grupę dwudziestu osób, z których znasz cztery, kojarzysz jeszcze dwie a kolejne twarze mieszają się w pierwszych minutach… ale tak jest tylko na początku.  (więcej…)

środa

23

Październik 2013

22

komentarzy

Poweselnie…

Napisała: , w kategorii: styl życia

Dzieje się u mnie tak dużo, że nawet nie mam czasu przysiąść i na bieżąco zamieszczać postów. Mam nadzieję, że już wkrótce wszystko się ustabilizuje, a ja jak dawniej z kubkiem kawy zatopię się w blogowym świecie.

Ale muszę podzielić się z Wami ostatnim weekendem, bo był… co najmniej super. Byliśmy na weselu mojej kuzynki. Sami. Mały został z dziadkami, i co prawda z tego tytułu musieliśmy urwać się trochę wcześniej, ale co wytańczyliśmy, co wypiliśmy, co zjedliśmy… i co ubawiliśmy się to nasze!

Wesele było piękne… Pani Młoda wyglądała tak zachwycająco, że Mr.Tata w kościele mnie szturchał „popatrz jaka kiecka”… Z zachwytem oczywiście. I wzruszenie go ogarniało momentami… aż szepnął nawet… „i pomyśl, że już niedługo (!!!) nasz Mały będzie na ich miejscu” na co ja już nie takim szeptem „po moim trupie”…Tak mi się wyrwało… 😉

I po raz kolejny okazało się, ze świat jest mały. Tyciusieńki… bo na weselu spotkałam się z inna blogerką… Patty z Macierzyństwo jak czeski film. No, w takiej konfiguracji nie spodziewałam się spotkać żadnej z blogowych znajomych… a „wódki” się napić to już wcale. Dziewczyna jest do rany przyłóż, a jej synek… kawaler jakich mało. I sam mnie do tańca prosił.. no może nie prosił… wziął za rękę i odciągnął od partnera. Taki asertywny dwulatek

A oto my:

Patty, Gabi i ja…

I trochę prywaty teraz:
tak, tak… Pani Młoda trzyma w rękach mohito… 😉 I powiem Wam, ze dobry barman na weselu to fajna sprawa.
Pawle (Szacowny Małżonek) i żeby Ci nie było żal, że fota bez Ciebie, to sporą partię wrzucę jak tylko dostaniecie od fotografa… 🙂
A na koniec taka dygresja Mr.Taty… „to może by się tak rozwieść i jeszcze raz ożenić, by móc to przeżyć raz jeszcze?”

Hmmm… 😉

poniedziałek

9

Wrzesień 2013

10

komentarzy

Po raz drugi… czyli Spotkanie Mam Blogerek

Napisała: , w kategorii: styl życia

Nawet nie wiecie jak z jak ogromną radością wzięłam udział w drugim Spotkaniu Mam Blogerek, tym razem organizowanym w Krakowie…

Spotkałyśmy się w uroczym miejscu zwanym Czułym Barbarzyńcą…  Tuż przy Wiśle, zaraz pod Wawelem…

Już wczoraj chciałam się zabrać do tej krótkiej notki, ale tyle emocji, że… musiałam odespać 😉

Pamiętam jak bardzo przeżywałam pierwsze spotkanie… pamiętam te uśmiechnięte twarze dziewczyn… tę konfrontację blog-real. Jak dziś!

Trochę bałam się czy spotkanie nr 2. też wywoła takie emocje… I nic a nic się nie zawiodłam. A myślałam, że odporniejsza będę. Jednak gdy stanęłam przed miejscem docelowym… nogi zrobiły mi się miękkie… Gdy zobaczyłam te mamy… z pociechami… czasem z mężami… szukałam znajomych twarzy. I znalazłam!

Organizatorki!
Panna Mi, Potwora Wózkowa, które najwyraźniej rozwinęły skrzydła… I pamiętam je jeszcze takie zestresowane, lekko dygoczące… Teraz to super-power-pewne siebie kobietki. Stanęły na wysokości zadania i zorganizowały spotkanie jakiego nie powstydziłby się profesjonalista!

I pewnie, że miały wsparcie, dziewczyn z Happiness is easy oraz Znaczki jak Robaczki. I dobrze, że miały, bo dzięki temu ogarnięcie tak dużego tematu było możliwe.

Brawo!

A co się działo, dokładnie opowiem, następnym razem :)))

poniedziałek

15

Kwiecień 2013

16

komentarzy

Trochę o prezentach…

Napisała: , w kategorii: styl życia

Wczoraj mogłyście przeczytać relację ze Spotkania Mam Blogerek, dziś opowiem czym nas uraczono 🙂

Zacznę od miejsca, w którym odbyło się spotkanie, klubo-kawiarni Dobra Karma. Słyszałam, już wcześniej, o knajpie w Katowicach, gdzie gotuje się według Pięciu Przemian. Wiedziałam, że prędzej czy później tam trafię. Miejsce magiczne, z dobrą duszą, przytulne… aż chce się jeść. I wcale mnie nie zaskoczył fakt, że i smacznie było. A kawa wg PP… no pyszna! Wypiłam chyba 3 kubki… Wrócimy tam całą rodziną, może nawet podczas któregoś z majowych weekendów.

Sponsorów spotkania było wielu. Prezenty ciekawe i spersonalizowane.Obdarowana zostałam m.in.:

– przez Wydawnictwo iKropka książeczką „Bałagan”. Znacie ją już, wielokrotnie na blogach była recenzowana, więc ucieszyłam się bardzo, że teraz mam i ja. Ciekawa, hipnotyzująca… oj, będziemy mieć z niej jeszcze wiele radości

– przez InFavit Baby zestawem witamin: D i C oraz lizakami witaminowymi. Przyznam się, ze lizaki zjadałam sama. Nie podzieliłam się. A witaminki zasiliły moją apteczkę.

– przez Little Rose & Brothers ślcznymi getrami dla Małego. Nawet nie wiecie, jak on cudowonie w nich wygląda. Tylko ściąga je zbyt szybko, nieprzyzwyczajony do tej części garderoby. Ale i sztukę noszenia getrów opanujemy.

– przez She, biżuterią. A konkretnie mamową bransoletką. Noszę z dumą 🙂

– przez MayLily, podusio-zawieszką zapachową. Jak każdy produkt tej firmy… elegancja i wysoki standard. Teraz cieszy me oko, zawieszona na ścianie… tymczasowo.

– przez Mama i ja, wodą, kubeczkiem oraz myjką. Znam te produkty doskonale. Lubię.

– przez Womar, torbą oraz myjką. Świetna torba. Praktyczna na A4. Swoją drogą firma na spotkaniu przedstawiła bardzo interesującą prezentację 🙂

Dodatkowo od pozostałych firm, poradniki i wiele kuponów rabatowych… czas więc pomyśleć jak je spożytkować 🙂
Pełna lista sponsorów w górnej zakładce.

Wszystkim bardzo serdecznie dziękuję.
A poniżej fotki, na potwierdzenie moich słów:

niedziela

14

Kwiecień 2013

22

komentarzy

Subiektywnie i emocjonalnie czyli relacja po SPOTKANIU MAM BLOGEREK

Napisała: , w kategorii: styl życia

Godzina zero.
Staję przed Dobrą Karmą. Ledwo dostrzegam, gdzie mam wejść. Szyld wysoko zawieszony, muszę spojrzeć w górę, by się upewnić, że to właśnie TU.
Biorę głęboki oddech… wchodzę.

Od razu podchodzę do baru i pytam:
– gdzie są blogerki?
Zostaję skierowana do… piwnicy. Ciemno, stromo trochę, a że nogi drżą, więc o mało nie potykam się o ostatni stopień. Słyszę śmiechy. ONE już są!

Widzę Organizatorki (Potworo i Panno Mi, wybaczcie, że w skrócie będę Was tak nazywać).
Krzątają się, pakują jeszcze coś, sprawdzają, liczą… Stres i napięcie gości na ich ślicznych buziach. Ale uśmiechają się… i ja się uśmiecham. Wszystko jasne.

Wchodzę do sali witam się z nielicznymi jeszcze mamami. Podchodzę do Magdy (Mandarynkowej Mamy) i słyszę:
-Kasia, to Ty?
I już wiem, że jestem w Domu.

Rozmawiamy, śmiejemy się, schodzą się kolejne mamy. Organizatorki proszą byśmy zajmowały miejsca, przy stolikach, zgodnie z podpisanymi kartonikami. Siadam przy swoim. Magda idzie do innego stołu… Uuu. Zostałam sama.

Stół obok prawie pełen. Przy moim pusto… zerkam na karteczki obok. Uff… znam. Kamień spadł mi z serca. Ale zaraz myślę sobie „głupia babo, uważaj tylko by ten kamień zamiast o podłogę, o kolano się nie roztrzaskał i byś nie wróciła do domu poturbowana…”

Z oddali słyszę, ze jestem stylistycznie do bloga podobna… (Marcela, to ty?)

Z prawej strony Anita (Sroka), z lewej Agnieszka (Adaś + nas dwoje), potem Ewa (Eveleo Mamą), Aneta (Hexowe życie), a gdzieś dalej, gdzie mój głos nie docierał Żaneta (Znaczki jak Robaczki). Przyznacie, że towarzystwo doborowe 🙂

Organizatorki wyczytują nas z listy, proszą o kilka słów… Nie pamiętam. Nic nie pamiętam co powiedziałam… Nie pamiętam co Wy mówiłyście. Pamiętam tylko niebieskie paznokcie Patrycji (Macierzyństwo jak czeski film).

Cisza. Zaczyna się prezentacja Womaru. Kawa, ciacho… serce bije już spokojniej. Potem rozmowy, fotki, kolejna kawa… Jejku, ale te mamy są fajne. Zmiana stolika. Dosiadam się do Magdy, Patrycji, Żanety, Ani (Bubinkowo)… dyskusja, jakże gorąca zostaje nam przerwana na zdjęcie grupowe…

Seeeks :)))

Wracam do stolika, bo przyszła kolej na prezenty. Zamieszanie, zaskoczenie, radość… Sprawdzam telefon. 16 połączeń nieodebranych. Mr.Tata od godziny próbuje się do mnie dodzwonić. Odbieram…ok, ok, przyjedź po mnie.

Godzina już prawie wieczorna, a ja nie pogadałam jeszcze co najmniej z połową mam (przepraszam Was, ale wiecie jak było). Wychodzę, żegnam się… i smutno mi strasznie. Bo jak to? Już koniec? Wracam do domu?

Nie mogłam spać. Rano czułam się, jak na kacu…

Dziś czytam te same blogi… ale jakoś inaczej, uważniej…

Dziękuję Wam za to spotkanie!
Czytam Was wszystkie! Nawet jeśli w tym poście o Was nie wspomniałam…
Do zobaczenia w Krakowie (I hope…)

🙂

Ps. Jutro trochę o sponsorach 😉

poniedziałek

18

Marzec 2013

25

komentarzy

Zaklepane… czyli Spotkanie Mam Blogerek

Napisała: , w kategorii: styl życia

Zaklepałam.
Będę na pierwszym Spotkaniu Mam Blogerek w Katowicach, organizowanym przez Paulinę i Kamilę
Pewnie już o nim słyszałyście…

I nie sądziłam, że w moim wieku stać mnie jeszcze na taką tremę towarzyską. Myślałam, że mamy blogowe skrzykują się na pitu pitu przy kawce, wpisałam się szybko na listę, bo dawno kawy w babskim towarzystwie nie piłam. W ostatniej chwili niemalże…. i w błogostanie położyłam się spać.

A rano… otwieram moje centrum zarządzania, czyli FB i czytam, że prasa, że telewizja, że sponsorzy… no muszę przyznać, że w fotel mnie wbiło. Przejrzałam listę „obecności” – no przecież nie znam nawet połowy tych blogów…

I co teraz?
W zasadzie ciekawość i ekscytacja wzięły górę nad stresem i tremą.

Blogi zaczęłam czytać… mimo, iż wciąż mam tyły, nie brzmią one już dla mnie tak obco.
No i będzie tam kilka mam, które już dawno chciałam poznać, więc to kolejna motywacja…

Zaklepałam.
Będę.
jezzzuuu… no cieszę się!