HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

stylArchiwum

poniedziałek

22

Wrzesień 2014

4

komentarzy

Nie szata zdobi człowieka, ale…

Napisała: , w kategorii: styl życia

- a zatem od jutra wyciągnij wszystko co masz w szafie i zacznij to nosić. Wszystko, co ma w sobie naszą energię, musi być w ciągłym ruchu - wyjaśniła Wikka. - Ubrania, które kupiłaś, są częścią ciebie i odzwierciedlają pewne szczególne chwile: gdy wychodziłaś z domu, żeby sprawić sobie prezent, bo świat wydawał ci się piękny. Albo gdy było ci źle i chciałaś sobie poprawić nastrój. Albo chwile, gdy postanowiłaś zmienić swoje życie. Stroje przeobrażają uczucia w materię. Są jednym z pomostów między widzialnym, a niewidzialnym. Pewne ubrania mogą przynosić ci pecha, bo zostały skrojone dla kogoś innego, a przypadkiem trafiły w twoje ręce. (...) Pozbądź się ubrań, które nie były przeznaczone dla ciebie. Noś wszystkie inne. Trzeba spulchniać ziemię, spieniać fale, a uczucia utrzymywać w ruchu. Cały Wszechświat jest w ruchu, więc i my nie możemy stać w miejscu. Paulo Coelho "Brida"

Stało się to co musiało się stać. Przyszła jesień. W zasadzie lubię, ale gdy wita mnie od razu chłodem, wiatrem i ulewnym deszczem to jestem gotowa się na nią śmiertelnie obrazić. Skoro tak, to musiałam przyśpieszyć moje rytualne porządki w szafie. Weekend chciałam spędzić na pakowaniu letnich ubrań i odświeżaniu tych nieco cieplejszych. Skończyło się trochę nie po mojej myśli… wywaliłam połowę szafy. Pisząc WYWALIŁAM, mam na myśli umieszczenie ich w kontenerze PCK. Dlaczego?  (więcej…)

piątek

17

Maj 2013

29

komentarzy

Kobieco!

Napisała: , w kategorii: styl życia

Ten temat obiecałam Wam kilka tygodni temu… ale czas mi się rozjechał, więc pojawia się dzisiaj.

Będzie o kobiecie tym razem.

Bardzo długo miałam problem z własną kobiecością. Problem, którego sama nie zauważyłam. Nie miałam pojęcia, że istnieje, że i mnie spotkał. Patrzyłam w lustro i widziałam młodą, uśmiechniętą żonę i matkę.

Żonę i Matkę!

Nie Kobietę!

Dlaczego? bo właściwie moja kobiecość zeszła na plan dalszy. Całkowicie poza moją kontrolą. To co widziałam w lustrze, plus to co ze sobą robiłam (m.in. aktywność fizyczna), pozwalało mi zachować pozory, że wciąż jestem Kobietą, mimo, iż jestem Żoną i Matką.

A prawda była niestety taka, że wciąż wyglądałam jakbym miała 20lat… Ale to nie jest komplement. Chodzi o postrzeganie samej siebie. Te same uczesanie (bo brak mi odwagi by coś zmienić). Ten sam makijaż (bo nie miałam potrzeby zmiany). Ten sam styl ubierania (bo nie wiedziałam co innego mogłabym założyć).

Myślałam, że wyglądam dobrze… atrakcyjnie nawet. I pewnie myślałabym tak do dzisiaj… Gdyby na mojej drodze nie pojawiła się odpowiednia osoba… Ekspertka! Kobieta, która mi uświadomiła, że po prostu wyglądam byle jak!

Na  początku zmartwiłam się. Na początku tylko… potem przymierzyłam co proponowała. Stanęłam przed lustrem… i przestałam wierzyć. Wierzyć we własny gust. To, co zobaczyłam, nie było mną… było obrazem wyciętym co najmniej z Fashion. To co zobaczyłam…powstało z mojej i mężowskiej garderoby…

I wtedy do mnie dotarło, że nie chcę wyglądać byle jak… byle wygodnie… byle się nie rzucać w oczy…
Chcę się rzucać w oczy!
Chcę wyglądać najlepiej, jak to możliwe.
Mam (prawie) 33 lata….już nigdy nie będę młodsza i piękniejsza…
Dlaczego niby miałabym chować się za ulubionym T-shirtem czy wciskać się w dziesięcioletnie jeansy.

Wywaliłam WSZYSTKO z mojej szafy, co nie spełniało nowych kryteriów wizerunkowych. Zostawiłam dobrą bazę i co miesiąc dokupuję coś nowego. Kluczem i inspiracją jest dla mnie Pinterest.

Szukam, oglądam, drukuję, kompletuję, dokupuję. Ot cała filozofia!

źródło Pinterest  
 
Życzę każdej kobiecie, by miała obok siebie takiego Eksperta. By każda mogła wyglądać tak jak chce, a nie jak wyszło akurat… przypadkowo.
 
A sobie życzę, by moja Ekspertka znalazła dla mnie czas na letnie wietrzenie szafy :)))

Pamiętajcie, że małe zmiany pociągają za sobą kolejne… a to już krok do wizerunkowej rewolucji!