HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

telefonArchiwum

poniedziałek

24

Czerwiec 2013

12

komentarzy

Jak żyć?

Napisała: , w kategorii: styl życia

Żyję sobie w błogiej nieświadomości…
Rano robię kawę, odpalam komputer, sprawdzam co ciekawego w świecie słychać, co słychać w moim mikro świecie…

Po przebojach  z Internetem i komputerem pół roku temu, po niedziałającej klawiaturze w moim starym laptopie dwa miesiące temu… Myślałam, że sytuacja kryzysowa ze „sztabem dowodzenia” jest zażegnana.

Aż tu…dokładnie w moje urodziny, zaczęły się problemy z komórką.
Nie mogłam odebrać telefonu od osób, które chciały mi złożyć życzenia.
Potem jakby się wszystko odblokowało, by po kilku dniach znów zaczęło się piekiełko! Nie mogłam dzwonić, odbierać telefonów, pisać SMSów… tzn raz mogłam raz nie!

I wiecie co? Przez tydzień żyłam w takim stresie, że siwe włosy mi się pojawiły na głowie. Nawet nie wiedziałam, ze jestem tak uzależniona od telefonu komórkowego! Nie wiem jak można żyć bez niego? No jak? Strach mnie ogarnął, że kontaktu nie mam żadnego, że jakby co (odpukać), to jak ja sobie poradzę?

W piątek miarka się przebrała, gdy okazało się, że i aparat fotograficzny nie działa! Już drugi!!!

Czy w moim domu wszystko musi się psuć w jednym czasie?

Na szczęście w niedzielę udało mi się załatwić nowy telefon:

 A teraz pytam:
Jak można żyć bez smartfona?

???

A na dobranoc to Wam powiem jeszcze, że się zakochałam!
Pierwszy raz w życiu!
Tak.
Pierwszy raz w życiu zobaczyłam samochód, który zrobił na mnie wrażenie. A o takie nie łatwo, zapewniam.
Od godziny przeglądam Internet i oglądam zdjęcia…

…VW Scirocco… tylko jego chcę!

Hmm… jeśli więc, przypadkowo przedstawiciele marki VW, zechcieliby bym przetestowała ten samochód i wyraziła o nim opinię, to jestem chętna! 😉
Ps. Nie pytajcie jakim jestem kierowcą…

*zdjęcia pochodzą z Internetu

wtorek

18

Wrzesień 2012

5

komentarzy

Telefoniada

Napisała: , w kategorii: dziecko

Muszę to napisać. Miałam dziś ubaw po pachy. Mój Synek ma nową zabawę… w telefonowanie.
Robiłam porządek w szafie, w celu pozbycia się starych gratów. A wśród nich telefon stary, bezprzewodowy, po telekomunikacji, już dawno zlikwidowanej. Wyglądem przypomina starą, przedpotopową komórkę, więc mój Mały z szerokim uśmiechem porwał telefon i przystawia do ucha. I gada sobie. Nagle odstawia go na podłogę i leci do drugiego pokoju, gdzie na komodzie leży mój śliczniutki telefonik.
„Oj nie da się oszukać, bystre dziecko” myślę sobie i podaję mu komórkę.
Ten gada po swojemu przez chwilkę do niej i odkłada na podłogę. Leci do drugiego pokoju. Podbiega do  słuchawki i gada. Odkłada i znowu zmienia pokój i zaczyna rozmowę przez komórkę.
I tak biega sobie Synek między pokojami i gada raz do jednego, raz drugiego telefonu… a ja stoję w przedpokoju i śmieję się w duchu. 
Synek odbył dziś pierwszą poważną rozmowę telefoniczną. Sam ze sobą!