HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

trening obwodowyArchiwum

poniedziałek

1

Luty 2016

2

komentarzy

Podsumowanie stycznia

Napisała: , w kategorii: trening

Od jakiegoś czasu nie potrafię dogadać się z Endomondo, o czym wielokrotnie wspominałam. Niestety nie znajdując innej sensownej aplikacji treningowej na Windows Phone, postanowiłam przeciągnąć Endo na swoją stronę. Kalendarz treningowy prowadzę od zawsze, jednak tylko bieganie rejestrowałam w aplikacji. Od stycznia zapisuję każdy trening. Ku mojemu zdziwieniu… kolorowe ikonki „zrobionych” treningów wyglądają inaczej niż zapiski w kalendarzu. Wyglądają PRZERAŻAJĄCO! (więcej…)

sobota

16

Listopad 2013

17

komentarzy

Prawo do złości

Napisała: , w kategorii: trening

Jeszcze całkiem niedawno, bardzo żywo reagowałam na wszelakie formy ingerencji w moje „metody wychowawcze”. Potrafiłam godzinami argumentować swoje racje, choć często okazywało się, że moje prośby, groźby i życzenia echem odbijały się od ścian. Teraz przechodzę fazę ignorancji wszystkich „dobrych rad” i robię swoje. Ale czasem, no po prostu.. ręce opadają.

Podczas ostatniego spaceru, gdy już mieliśmy z Małym wracać do domu, ten zupełnie niespodziewanie wpadł w złość. W pewnym momencie zaczął krzyczeć i płakać, w końcu położył się na mokrym i zimnym chodniku i zaczął tupać nogami zanosząc się od płaczu. Podnieść się nie dał i nie reagował na mnie zupełnie. Przykucnęłam więc przy nim, i czekałam aż się uspokoi. Wtedy zagadał do mnie starszy pan:

– Powinna pani temu łobuzowi dać porządnego klapsa, a nie znosić takie fochy!

I nic tak nie wytrąca mnie z równowagi, jak tego typu komentarze. Całkiem niegrzecznie odpowiedziałam, że to nie jego sprawa. Pan oddalił się szybko, mrucząc coś pod nosem o „współczesnych matkach, które wszelkie rozumy pozjadały i wychowują dzieci na bandytów”.

I stercząc tak, przy wrzeszczącym maluchu, poczułam bezsilność, bo:

czy była to dla mnie komfortowa sytuacja? NIE!
czy potrafiłam szybko znaleźć z niej wyjście? no NIE!
czy sama wpadłam w irytację? TAK! W pewnym momencie miałam ochotę położyć się obok i też zacząć krzyczeć!

Ale tego nie zrobiłam bo, gdy jedna osoba wylewa swoje złości, druga musi zachować spokój… dla prawidłowego balansu. Żadną sztuką jest wzajemne nakręcanie negatywnych emocji, przecież one i tak prędzej czy później muszą ustąpić. Po prostu byłam na wyciągnięcie ręki, a gdy jego złość traciła na sile, zaproponowałam spacer do domu na ciepłe kakao. Mały złapał mnie za rękę i poszedł jak gdyby nigdy nic…

I tak sobie myślę, że złość dziecka, jest sytuacją bardzo niekomfortową dla dorosłego, bo w zasadzie nie wiadomo jak się zachować. Ale czy tylko z tego powodu, że czujemy się bezsilni, możemy odbierać dziecku prawo do złości? Przecież wszyscy mamy w sobie i pozytywne, i negatywne emocje, i do tego na różne sposoby z nimi sobie radzimy. Różnie je uzewnętrzniamy.

Co było przyczyną, nie wiem. Dlaczego Mały tak zareagował? Bo uczy się radzić z własnymi emocjami, i tak naprawdę dopiero je poznaje. I nie ma w tym przecież nic złego.

Bo w złości naprawdę nie ma nic złego… jest stanem naszego umysłu. Tu i teraz… i chyba lepiej, że czasem wychodzi, wtedy można oczyścić swój układ nerwowy. Oczywiście wolałabym, by sytuacja nigdy się już nie powtórzyła, ale nikt nie da mi na to gwarancji. I pewnie za każdym razem, będę się zastanawiać, co ja mam wtedy zrobić?

Na pewno zachować spokój!

(i pozwolić się pozłościć czasem… )

a dla wszystkich „wujków Dobra Rada” dedykacja muzyczna: