HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

trening w domuArchiwum

niedziela

4

Listopad 2012

31

komentarzy

Na Zdrowie: Setka

Napisała: , w kategorii: trening

W związku z tym, iż projektów i pomysłów przede mną cała masa, a czas mam ograniczony z wiadomych względów, odbiło się to na moich treningach.

Jak dotąd czas poświęcony ćwiczeniom zajmował mi ok 1-1,5h, minimum cztery razy w tygodniu. Nie ma szans wygospodarować tyle czasu w najbliższych tygodniach. Postanowiłam więc przygotować plan minimum, czyli 15 min dziennie, codziennie na ćwiczenia.

W 15 min, wbrew pozorom można zrobić naprawdę dużo. Postanowiłam wykorzystać to jak najefektywniej potrafię. Mój plan to:

SETKA, czyli

100 podskoków różnych np. pajacyków w ramach rozgrzewki
100 brzuszków prostych
100 brzuszków skośnych
100 brzuszków na dolne partie brzucha (unoszenia kolan, nożyce itp).
100 przysiadów różnych
100 powtórzeń na pośladki (np. wymachy nóg w pozycji klęczącej).

a na koniec rozciąganie.

Próbowałam ten program już od tygodnia i zajmuje mi ok 15min. Ale ja się nie oszczędzam. Tempo jest szybkie, brak przerw, jedno ćwiczenie za drugim. Myślę, że pozwoli mi to utrzymać dobrą formę i nie zaprzepaścić dotychczasowych rezultatów.

🙂

niedziela

12

Sierpień 2012

11

komentarzy

Na Zdrowie: by mocno się spocić!

Napisała: , w kategorii: trening

Dzisiejszy wpis miał być o kuchni Pięciu Przemian. Miał być… Niestety ta zasada żywieniowa wciąż jest w fazie „eksperymentalnej” w moim życiu. Po trzech tygodniach stosowania na twarzy pojawiły się krosty, a Mr.Tata skarży się na bóle brzucha. Według Anny Ciesielskiej to normalny objaw. Ciało pozbywa się toksyn, oczyszcza się, przestawia na nowe wartości odżywcze. A stan mojej skóry świadczy o tym, że miałam mocno zaśluzowany organizm i teraz to wszystko wychodzi.
Mogę się z tym zgodzić i przeczekać, mimo, iż Mr.Tata zaczyna bojkotować dietę: „przecież i tak odżywiamy się zdrowo”.
Moja intuicja mówi mi jednak, że Pięć Przemian będzie mi służyło. Co dalej będzie, będę Was informować.
W zamian za to opowiem jak mocno się spocić czyli trening dobry dla ciała.
Zanim pojawił się Synek na świecie byłam stałą bywalczynią fitness clubu. Naprzemiennie siłownia i joga. W weekendy biegałam. I to właśnie w bieganiu czułam swoją siłę. Lubiłam tę zadyszkę, pulsowanie mięśni, drżenie serca. Ze słuchawkami na uszach robiłam kolejne kilometry, nieważne czy w terenie  czy na bieżni.
Teraz i czasu brak i pieniędzy szkoda, a tej adrenaliny strasznie brakuje. 
Całe szczęście, że posiadam niezłą kolekcję płyt z fitnessem. Sięgam po nie regularnie i z premedytacją, Jednak brakowało mi takiego kopa, który pozwoli mi się spocić.
Aż w końcu trafiłam na płytę Ewy Chodakowskiej:

i powiem Wam. To jest to! Program daje nieźle popalić. Przyznam się, że pierwszy raz nie przeszłam całych 40min, a jestem dość wytrzymała. Po dwóch tygodniach widziałam efekty. Ciało się napięło, mięśnie ślicznie zarysowały, energii mam o wiele więcej i endorfin  więcej…
I pocę się! Ćwicząc w domu pocę się jak ścierka! To jest to!
Ewa Chodakowska o swojej metodzie mówi:
Krótki czas trwania treningu i jego wysoka intensywność oraz zmienne tempo sprawiają, że w naszym mózgu wytwarzane są ENDORFINY
Program odstresowuje, normuje fazy dobowe snu, stabilizuje ciśnienie tętnicze krwi, obniża poziom cholesterolu, poprawia wydolność płuc oraz przemianę materii, co skutkuje szybszym usuwaniem toksyn z organizmu i lepszym wchłanianiem substancji odżywczych.
ŻELAZNĄ ZASADA  JEST CIĄGŁE NAPINANIE MIĘŚNI BRZUCHA! MIĘŚNIE BRZUCHA SĄ CENTRUM NASZEGO CIAŁA. SPINAMY JE Z WYDECHEM BEZ WZGLĘDU NA PRZYJĘTA POZYCJĘ.
Wypróbowałam na sobie i jedyne co, to mogę potwierdzić, że są efekty. Tak jak Ewa obiecuje, widać jak zmienia się ciało. To działa! To lubię!
Żałuję tylko, że nie kupiłam pierwszej jej płyty…