HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

wychowanie dzieckaArchiwum

poniedziałek

25

Luty 2013

8

komentarzy

Do góry nogami

Napisała: , w kategorii: dziecko

Dziecko przewraca świat do góry nogami już w momencie narodzin. Ale żeby przewracał go co kilka tygodni (miesięcy) to mnie wciąż od nowa zaskakuje.

Najpierw te pierwsze miesiące, kiedy się poznajemy, uczymy się nawzajem. Dzieciątko jest takie bezbronne i całkowicie od nas uzależnione… Dostosowujemy do niego każdą minutę, każdą chwilę naszej uwagi…

Dzieciątko dorasta. Rośnie w takim tempie, że ledwo zdążam pakować za małe ubranka. Staje się coraz bardziej samodzielne… jednak wciąż musimy dostosować do niego swój „plan dnia”.

Miałam jak do tej pory dwie poważne rewolucje, jeśli chodzi o zgranie ze sobą: czasu zabawy, czasu zakupów i spacerów, prac domowych, moich przyjemności i „zajęć kreatywnych” oraz blogowania.

Pierwsza: przestawienie się Małego ze spania co trzy godziny, na dwie krótkie drzemki w ciągu dnia.

Druga: przestawienie się Małego na jedną dłuższą drzemkę w ciągu dnia.

Obawiam się, że teraz jesteśmy w trakcie Trzeciej Wielkiej Rewolucji: Mały nie chce spać w ciągu dnia.

Jeszcze nie wiem, czy to jest chwilowy bunt, czy rzeczywiście już spać za dnia nie będzie. Jak na razie robię tyły… Mój „dobrze poukładany dzień” chwieje się w posadach. Zastanawiam się, jak te wszystkie dzienne zajęcia, na które mogłam sobie pozwolić podczas snu Małego (w tym blogowanie) upchnąć w wieczorny grafik?

Więc wybaczcie mi jeżeli stracę wątki na Waszych blogach… ale mam nadzieję, że szybko wszystko nadrobię…

czwartek

15

Listopad 2012

26

komentarzy

Co Ty Matko wiesz o wychowaniu…

Napisała: , w kategorii: dziecko

Tak…

Miałam już nie pisać o Ciociach Dobra Rada, o Mitomanach i innych takich co to wiedzą, co jest dla dziecka dobre bardziej niż Matka…

Miałam, ale wczoraj zadzwoniła do mnie koleżanka. Urodziła dziecko 3 miesiące temu. Zadzwoniła i szlochała w słuchawkę, że już nie daje rady, że jest jej ciężko… Myślałam, że na początku, że macierzyństwo daje jej się we znaki. Słuchałam jak płacze. Wypowiedzi niespójne, ciężko było się połapać.

Poprosiłam by spokojnie opowiedziała o co chodzi. Okazało się, ze w jej domu dzieją się dantejskie sceny, że jej matka podważa każdą jej decyzję, mówi co ma robić, wyzywa od złych matek, ma pretensje, że ta jej się słuchać nie chce. I Straszy ją, ze jak się dąsa na jej rady, to ona przyjeżdżać nie będzie. A gdy przyjeżdża teściowa, to obie babcie wyrywają sobie dziecko i przekrzykują w dobrych radach, w imię oczywiście dobra dziecka.

Każda wie lepiej od matki co jest dobre i jak się powinno dzieci wychowywać.

Każda przecież swoje dzieci na ludzi wychowała.

Każda jest najmądrzejsza i najbardziej doświadczona.

Każda tylko nie Matka dziecka. Co ona może wiedzieć o wychowaniu? Przecież dopiero co matką została i NIC NIE WIE na ten temat.

Znacie to?

A to przecież Matka wie, czego jej dziecku potrzeba. To ona zna je najlepiej. To ona najtrafniej potrafi zareagować na jego potrzeby. Matka ma intuicję. Matka ma instynkt samozachowawczy. Matka ma morze miłości i empatii w stosunku do swojego dziecka. Matka ma określony światopogląd, którym chce dzielić się ze swoim dzieckiem. Matka chce by jej dziecko było szczęśliwe. Matka wie co zrobić by było!

Gdzie jest granica ingerencji osób trzecich w to wychowanie?

Według mnie nie ma o czym gadać. Nikt nie ma prawa mówić Matce co ma robić.

Dobre rady? Tak, jak najbardziej, o ile Matka ich potrzebuje.

A czego Matka potrzebuje najbardziej?

WSPARCIA.

Ciekawe, że tak trudno Matkę poklepać po plecach i powiedzieć: „świetnie sobie radzisz. To co robisz jest ważne i piękne. Dasz radę. Jesteś mądra i wspaniała. Cudownie wychowujesz swoje dziecko”

Ciężko prawda?

Matka o wychowaniu SWOJEGO dziecka wie wszystko…

Amen

sobota

10

Listopad 2012

9

komentarzy

Sprawy Fundamentalne

Napisała: , w kategorii: dziecko

Różne są metody wychowawcze… tak jak różne są osoby. Nie chcę ich kwestionować, bo każdy wie lepiej, co jest dobre dla dziecka i jak chce je wychowywać.

Sama wiem to najlepiej.
Tylko w jednej sprawie, będę mówiła głośno i wyraźnie NIE:

Dzieci się NIE BIJE
Dzieci się NIE STRASZY
Dzieci się NIE PONIŻA
I smutno mi tylko, że tak oczywiste kwestie nie zawsze są oczywiste.
I przeraża mnie fakt, że tych oczywistości muszę bronić i do nich przekonywać.
Sprawa nie podlega dyskusji…
Nikogo nie wolno bić…
Nikogo nie wolno straszyć…
Nikogo nie wolno poniżać…
***
Przypominam o konkursie
 Dziękuję za dotychczasowe zgłoszenia. Dostałam również sporo odpowiedzi na moją skrzynkę mailową. Zabawa trwa do 20 listopada. Zapraszam 🙂