HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

wyniki konkursuArchiwum

czwartek

20

Czerwiec 2013

2

komentarzy

Oszczędzamy energię czyli WYNIKI KONKURSU!

Napisała: , w kategorii: reklama

Organizacja tego „energooszczędnego” konkursu i mnie w zadumę wpędziła. Bo przecież i dobro planety jest ważne… i dodatkowy grosz w portfelu. Tak, tak… i ja oszczędzam energię! Jak? Podobnie jak Wy:

– nie pozostawiam zapalonego światła w pomieszczeniach, w których nie przebywam
– nie pozostawiam włączonych do gniazdka sprzętów, z których nie korzystam (zwłaszcza ładowarek)
– gdy wychodzę z domu wyłączam wszystkie listwy
– nie marnuję wody!
– korzystam z LEDowych żarówek!

Mój Synek ma dopiero 2 lata i uczy się świata na moim przykładzie. To rodzice są pierwszym wzorem do naśladowania, tym bardziej trzeba uważać, czego dziecko się od nas uczy…

A teraz czas na podsumowanie Konkursu organizowanego wraz z marką Bosch, producentem sprzętów opatrzonych znaczkiem Green Technology Inside.

Bardzo się cieszę z każdej nadesłanej odpowiedzi!
Cieszę się, że są rodzice, którzy dbają o edukację ekologiczną swojego malucha.

Miło mi więc poinformować, że nagrodzone zostaną wypowiedzi:

1.
Pojęcie energooszczędności jest niezrozumiale dla wielu dorosłych, a co dopiero małych dzieci. W związku z tym naukę tą należy rozpocząć jak najwcześniej.

Rewelacyjnym sposobem jest opowiadanie bajek i opowieści o dobrych postawach, np.: Opowieść o jeżyku, który gasił światło na noc, żeby świetliki miały zajęcie. Albo bajka o kotku, co nie zostawiał włączonego radia kiedy wychodził z domku, bo lubił jak w czasie jego nieobecności muzykę tworzyły świerszcze.

Przekazujemy tą wiedzę podczas wykonywania codziennych czynności, tak banalnych jak mycie rąk, kąpieli, używania sprzętów napędzanych energią elektryczną.

Mamy nadzieję, że dzięki temu zasiejemy małe ziarno, które w przyszłości da duży plon energooszczędnych zachowań naszej córki.

 2.
mam wrażenie, że to kwestia zachowywania się tak jak chcemy aby zachowywało się Dziecko – jeśli My będziemy pokazywać, że nasze działania są dobre dla planety – to i ono będzie. U nas, na poziomie dwulatki, odbywa się to w prostej formie: jeśli nie czytamy już książeczki i niepotrzebne nam światło jak słońce, wyłączamy żarówkę, Dziewuszka robi to sama i już powoli zaczyna wiedzieć kiedy to robić. Okazuje się, że np. segregowanie śmieci (chociaż to nie do końca energooszczędność:) pomocna była bajka Klub Myszki MIki, gdzie pokazano jak na dłoni jak rozpoznawać co wrzucać gdzie:) Im Dziewuszka będzie starsza tym więcej będzie jej można powiedzieć – o wyłączaniu sprzętów, o komputerze, o lodówce… teraz tylko pokazujemy i liczymy, że będzie małpować:) tak jak małpuje mówienie i każde słowo, które usłyszy:)

 3.
 Jak my uczymy energooszczędności hm dobre pytanie.
Na początek zawsze tłumaczymy że światełko w łazience i pokojach trzeba wyłączać gdy wychodzimy. Zawsze pozwalam Marysi zgaszać światełko. Już po kilku dniach takiej nauki to Marysia kilka razy mi przypomniała mamuś światełko zgasimy.
Gdy myjemy ząbki zawsze zakręcamy wodę. na początku Marysia chciała by woda sobie leciała i leciała ale wytłumaczyłam jej że woda jest bardzo ważna w życiu człowieka i że trzeba ją oszczędzać by nigdy nam jej nie zabrakło.
I trzecią nauką naszą jest połączona odpieluchowywania. Marysia zdecydowanie upodobała sobie toaletę zamiast nocnika i tu nasza nauka polega na tym że zawsze spuszczamy wodę małym guziczkiem a nie dużym bo wystarczy tylko mniejsza ilość wody a nie duża. 

 4.
 Nauczyć maluszka energooszczędności to nie łatwa sprawa!
Chociaż jak się do tego dobrze przyłożymy, wszystko przemyślimy – sukces na swym koncie mieć musimy.
Dzieci przykład z rodziców biorą, więc rozpocząć należy najpierw od siebie.
By dziecko widziało, że i My się staramy, by światełko zgaszone było, tam gdzie już czasu nie spędzamy.
Należy zakomunikować dziecku: Kochanie z tego pokoiku już uciekamy, więc światełko gasimy, by żaróweczka Nam się już nie męczyła.
Dziecko zapamięta i następnym razem samo Nam powie, że teraz zgasić światełko trzeba, bo tam Nas już przecież nie ma!
Ostatnio siostrzenica moja pyta, dlaczego w lampce taką dużą żaróweczkę mamy? – To żarówka energooszczędna, by mniej prądu zabierała i by mamusia mniejsze pieniążki na poczcie zostawiała 😉
Dobrze jest także dziecku bajeczki opowiadać, gdzie np. Myszka mała światełko gasiła, wodę zakręcała, rozsądnie z domowych sprzętów korzystała. Dzieci na bohaterach z bajek często się wzorują, takim sposobem możemy im pokazać, co zrobić by energooszczędnym móc nazwać się ;-))

 5.
Nasze Maleństwo mając 9 miesięcy już uwielbia bawić się włącznikami światła-na co pozwalają oczywiście DZIADKOWIE;/ ja za to z mężem zgodnie z zasadą „czym skorupka za młodu…” mimo jej usilnych prób wdrapywania się do włącznika i pokazywania paluszkiem że chce się pobawić, tłumaczymy że „nu nu nu” bo „jest jasno i nie wolno zapalać światełka” póki co nasza córka jest za malutka żeby cokolwiek innego jej wpajac o energooszczędzaniu ale będziemy się starac, ja sama kiedys na to nie zwracałam uwagi, za to mój mąż czasami ma na tym punkcie bzika, to on wpoił mi że ładowarkę trzeba wyłączac a śmieci segregowac, nawet jeśli wiąże się to z wynoszeniem butelek plastikowych na drugi koniec osiedla bo w pobliżu nie ma takich pojemnikow…bo jak teraz dziadkowie czyli moi rodzice bawią się z Hanią włącznikami światłą, tak i ja przez nich nic sensownego w tym temacie od dziecka nie miałam wpajane…JA swoją córkę będę chciała uczulic w tym temacie…wiem że smai nic nie zdziałamy ale kto jak nie nasze pokolenie ma stworzyc „lepszy świat” dla naszych dzieci….

Wszystkim serdecznie gratuluję!
Skontaktuję się mailowo w celu zebrania danych do przesyłki :)))

czwartek

13

Czerwiec 2013

5

komentarzy

Wyniki Konkursu „Zdrowie na Talerzu Maluszka”

Napisała: , w kategorii: reklama

Wiem, że nie możecie się już doczekać, więc nie przeciągam…

Z ogromną przyjemnością informuję, iż nagroda główna:

wędruje do rąk Anny Opiela z Czermnej, za zdjęcie

Nagrodami pocieszenia:

zostały wyróżnione następujące osoby:

Aga Tyc z Warszawy

Agnieszka Przybyszek z Warszawy

Katarzyna Paszek z Gliwic

Ryszard Kozik z Mielca

Wszystkim laureatom serdecznie gratuluje i dziękuję za udział w konkursie.
Nagrody zostaną wysłane bezpośrednio przez sklep internetowy Bliżej Ciebie. Czekajcie więc na kontakt, w celu ustalenia szczegółów.

piątek

23

Listopad 2012

6

komentarzy

Wyniki Konkursu

Napisała: , w kategorii: reklama

Z ogromną przyjemnością ogłaszam wyniki konkursu organizowanego razem z producentem wody Mama i Ja

Napłynęło wiele głoszeń, za które serdecznie dziękuję.

Pierwsza nagroda trafia do rąk autorki wypowiedzi:

Jestem mamą rocznego Karolka , mogło by się wydawać ze dziecko w tym wieku nie potrafi się w nic bawić i nie można go niczym zając nie ma nic bardziej błędnego niż to stwierdzenie,
Razem z synkiem uwielbiamy wspólne zabawy a szczególnie w długie jesienne wieczory i jest ich naprawdę bardzo dużo. Lubimy się bawić szczególnie teraz kiedy wieczory są długie i chłodne.
Jestem przeciwniczką zajmowania dziecka komputerem czy telewizorem, istnieje wiele zabaw w które możemy się wspólnie z dzieckiem pobawić a przy tym nauczyć wielu pożytecznych rzeczy i pomóc w rozwoju dziecka.
Naszą ulubiona zabawa jest malowanie farbami za pomocą raczek. Oczywiście do tej zabawy musimy odpowiednio zabezpieczyć teren, ja używam foli malarskiej, na niej rozkładam brystol, farby wylewam na talerzyki i zaczynamy malowanie :D:D. Tak, malowałyśmy palcami. Na początku zamoczyłam każdy paluszek Karolka w innym kolorze i pomogłam odcisnąć go na kartce. Potem pomalowałam synkowi całą dłoń i znów zrobiliśmy odcisk. Karolek był zainteresowany zabawą i aż rwał się do farb. Dlatego pomyślałam, że teraz on może wysmarować moją dłoń farbą. Farby paluszkowe są specjalnymi farbami, dlatego nie bałam się, kiedy usmarowała sobie brodę lub ubranie (bardzo dobrze się spierają, nie są toksyczne). Wreszcie nadeszła pora na malowanie po papierze. Kontrolując cały czas, co robi moje dziecko (względy bezpieczeństwa), pozwalałam mu na dowolne eksperymentowanie i malowanie. W trakcie zabawy nazywałam kolory, których używaliśmy. W pewnym momencie Karol wszedł na kartkę i ubrudziła się jego stópka. To podsunęło mi pomysł, żeby pomalować mu stópki i odcisnąć je na kartce. Wszystkie odciski podarowałam babciom i dziadkom. Uwielbiamy również wszelkie pudla i kartony zamieniać w domki ale najpierw oczywiście potrzebują one naszej malarskiej raczki :DD:
Inna nasza ciekawą zabawą jest czytanie Nazywanie różnych przedmiotów, zwierząt, osób może się również odbywać przy wspólnym czytaniu książeczek. Przeczytaj krótki wierszyk maluchowi, a potem skup się na ilustracji. Jeśli pokazujesz jakieś zwierzę, możesz je zarówno nazwać, jak i zademonstrować dziecku, jaki dźwięk wydaje. Możesz też skupić się na kolorach. Często używam również różnych maskotek i zabawek i pokazuje je na żywo i w książęce.
Kolejną nasza ulubiona zabawą jest rzeźbienie w masie solnej.. Postanowiłam, że masę wykonam razem z moim dzieckiem. Do jednej miseczki wsypałam mąkę i włożyłam w nią rączkę dziecka. Do drugiej wsypałam sól. Jeśli Twoje dziecko nie ma żadnych zadrapań (może szczypać!), również włóż jego rączkę do tej miski. Ten eksperyment zadziała na zmysł dotyku dziecka. Potem wsypcie mąkę i sól do jednej miski i mieszajcie rękami. Pozwól dziecku mieszać, nawet jeśli dużo wysypuje poza naczynie. I ostatni składnik: woda. Zamocz rączki dziecka w letniej wodzie i pochlap go. Następnie wlej wodę do mąki i soli i ugniataj masę. Dziecko będzie obserwować, co robisz. Masa gotowa, wiec zaczynamy zabawę. Wciskanie paluszków, odciskanie rączki, stópki – co tylko przyjdzie Wam do głowy. Masa jest przyjemna w dotyku i miękka, w odróżnieniu od plasteliny, która jest zbyt twarda. Kiedy maluch oswoi się z masą, można zacząć robić wspólnie kuleczki, wałeczki (trzymając i prowadząc rękę dziecka razem ćwiczymy) i inne, bardziej zaawansowane kształty. Zróbcie kilka zwierzątek i nazwij je.
Kolejne nasze zabawy to:
Co jest pod chustą? Kilka wybranych przez nas przedmiotów przykrywamy chustką, a identyczne jak pod chustką przedmioty ustawiamy przed dzieckiem (muszą to być więc przedmioty w co najmniej 2 egzemplarzach, na przykład klocki, łyżeczki, zabawki). Pokazujemy jakiś przedmiot, podajemy kilkakrotnie jego nazwę. Pytającym gestem zachęcamy dziecko, aby znalazło pod chustą ?parę” do danego przedmiotu. Bądź zabawa w a ku ku.
Tak po krotce wyglądają nasze jesienne zabawy 
Drugie miejsce:

Fajną zabawą z dzieckiem zwłaszcza w ciemne jesienne wieczory jest tworzenie teatrzyku cieni na ścianach. Wystarczy jedynie włączyć lampkę nocną i za pomocą własnych rąk wyczarować na ścianie różne postacie. Oczywiście można też bardziej kreatywnie- wcześniej powycinać z kartonu naszych „aktorów” i przykleić ich taśmą klejącą, np. do rureczek do napojów.

Trzecie miejsce:

 

Mamy dużo ulubionych zabaw, nawet więcej niż ma mama . Najfajniejsze są wygłupy w łóżku, szczególnie przydatne jak nie ma się ochoty wstawać. Pierwsza zabawa to zabawa w „cztery strony świata”, polega ona na podziale łóżka na cztery części i nazwaniu ich nazwami różnych Państw. Następnie bawimy się, w ten sposób, że na zmianę podrzucamy pluszową piłkę, ten który nie złapie, zabiera część „terytorium” państwa przeciwnika. Zabawa jest super. Lubimy też takie tradycyjne zabawy jak w chowanego,
czy też w teatrzyk. Mała uwielbia również ustawianie krzeseł w kwadrat, zawieszanie koca, jako dachu i zabawę w namiot. Nie zapominamy również o kolorowankach, robieniu laurek pracującej mamie, czy też robieniu różnych rzeczy z papieru, tzw. Orgiami. Ze wszystkich tych zabaw, jakie dotychczas mieliśmy okazję wypróbować najbardziej przypadło nam do gustu robienie ludzików z kasztanów, żołędzi i plasteliny. Była to rewelacyjna zabawa, nie tylko dla małej, ale też dla mnie. Stworzyliśmy sami
różne postaci, zwierzątka i bawiliśmy się takimi ludzikami w farmę . Zawsze przed świętami robimy kilkumetrowe łańcuchy na choinkę, gwiazdki i aniołki z papieru, kolorowe pisanki, baranki na stole. Oprócz tego, jako chłopiec oczywiście uwielbiałem samoloty z papieru, czym zarażam teraz córkę. Często mała siada z mamą przy maszynie i tworzą 🙂 Ostatnio zgubiła się jednak skarpeta i nie było pary powstawał więc misiek – jedna z ulubionych zabawek malutkiej. Robilmy laurki na dzień mamy, babci
itp., wyklejanki z bibuły, czy też odciskanie dłoni na kartce. W domu mamy również farbki do malowania na szkle i częśto twrzymy arcydzieła 😉
Jak widać z tatą też można się dobrze bawić, a rozwój mojej księżniczki wspieram poprzez wybieranie zabawek kreatywnych i zabawę w takie zabawy 🙂 Staram się, by dziecko miało jak największe możliwości rozwoju i pokazuje jej, że nie najfajnieszje są zabawki, które grają, śpiewają i tańczą, tylko te które uczą i dzięki którym możemy się czegoś nauczyć 🙂 Narazie jest mała, ale idzie nam dobrze. Jestem dumnym tatą małej wesołej córeczki. 
Wszystkim laureatom gratuluję!  Odezwę się drogą mailową w celu zebrania adresów do wysyłki 🙂