HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

zakupyArchiwum

wtorek

22

Marzec 2016

6

komentarzy

Maxi spódnica – maxi styl

Napisała: , w kategorii: styl życia


Wiosna drogie Panie! Wiosna. Najwyższa pora na wiosenne porządki. W tym roku wpisały się one w cały szereg działań około świątecznych. Czasu mało, ale wystarczy odrobinę słońca, by zebrać w sobie wszystkie chęci  i jak co roku powywalać wszystko z szafy i zrobić przegląd. Nowy rok, nowa garderoba, nowa ja. Trochę się u mnie pozmieniało pod tym względem, o czym już nieśmiało wspominałam. Pożegnałam się na dobre z rzeczami, których nigdy nie lubiłam, nawet jeśli w oczach niektórych wyglądałam w nich „świetnie”. Przygarnęłam za to, kilka drobiazgów, które wydawało mi się, że do mnie nie pasują.

Tak było m.in ze spódnicą typu maxi. Nigdy wcześniej takich nie nosiłam, bo… (więcej…)

środa

24

Luty 2016

4

komentarzy

Nie potrzebuję – nie kupuję

Napisała: , w kategorii: styl życia

Nie powiem, żebym specjalnie zmarzła tej zimy, ale i tak mam już trochę dość. Pogoda w kratkę. Już sama się gubię czy to zima, czy wiosna, a na zimową odzież patrzeć już nie mogę. Chyba to naturalna kolej rzeczy, że w okolicach lutego/marca zaczynam myśleć o wiośnie i przetrząsam swoją garderobę. Z reguły też o tej porze robiłam „napad” na sklepy, by choć trochę wynagrodzić sobie tygodnie oczekiwania na ciepłe dni. Przeanalizowałam też moje zeszłoroczne zakupowe szaleństwa i ze smutkiem przyznaję, że większości z nich dokonywałam pod wpływem:
– impulsu
– chandry
– złości

– promocji! (więcej…)

poniedziałek

4

Styczeń 2016

0

komentarzy

Wishlist na 2016

Napisała: , w kategorii: styl życia

Tradycją już jest, że nowy rok zaczynam zawsze od:
1. Listy postanowień i spraw do ogarnięcia w nowym roku
2. Listy rzeczy, które chcę mieć.

Mówi się, że noworoczne postanowienia nie działają. Muszę się z tym nie zgodzić. Moje działają. Co roku sporządzam listę i każdego sylwestra ją weryfikuję. W tym roku moja skuteczność wyniosła 95%. Tylko jeden punkt na liście nie został odhaczony… Tym razem bardziej się postaram.

O ile lista postanowień jest bardzo osobista i nikomu jej nie pokazuję, o tyle moja Wishlist co roku gości na łamach tego bloga… choć z jej realizacją bywa różnie. (więcej…)

poniedziałek

22

Wrzesień 2014

4

komentarzy

Nie szata zdobi człowieka, ale…

Napisała: , w kategorii: styl życia

- a zatem od jutra wyciągnij wszystko co masz w szafie i zacznij to nosić. Wszystko, co ma w sobie naszą energię, musi być w ciągłym ruchu - wyjaśniła Wikka. - Ubrania, które kupiłaś, są częścią ciebie i odzwierciedlają pewne szczególne chwile: gdy wychodziłaś z domu, żeby sprawić sobie prezent, bo świat wydawał ci się piękny. Albo gdy było ci źle i chciałaś sobie poprawić nastrój. Albo chwile, gdy postanowiłaś zmienić swoje życie. Stroje przeobrażają uczucia w materię. Są jednym z pomostów między widzialnym, a niewidzialnym. Pewne ubrania mogą przynosić ci pecha, bo zostały skrojone dla kogoś innego, a przypadkiem trafiły w twoje ręce. (...) Pozbądź się ubrań, które nie były przeznaczone dla ciebie. Noś wszystkie inne. Trzeba spulchniać ziemię, spieniać fale, a uczucia utrzymywać w ruchu. Cały Wszechświat jest w ruchu, więc i my nie możemy stać w miejscu. Paulo Coelho "Brida"

Stało się to co musiało się stać. Przyszła jesień. W zasadzie lubię, ale gdy wita mnie od razu chłodem, wiatrem i ulewnym deszczem to jestem gotowa się na nią śmiertelnie obrazić. Skoro tak, to musiałam przyśpieszyć moje rytualne porządki w szafie. Weekend chciałam spędzić na pakowaniu letnich ubrań i odświeżaniu tych nieco cieplejszych. Skończyło się trochę nie po mojej myśli… wywaliłam połowę szafy. Pisząc WYWALIŁAM, mam na myśli umieszczenie ich w kontenerze PCK. Dlaczego?  (więcej…)

piątek

7

Marzec 2014

22

komentarzy

Ech te buty!

Napisała: , w kategorii: styl życia

Może się wydawać, że kobiece szafki na buty, szafy, czy garderoby nie mają dna. No moja szafa chyba takiego dna nie posiada. Jakimś dziwnym  trafem, gdy już myślę, że nic w niej nie zmieszczę, udowadniam sobie, że jednak się mylę. Niezależnie ile nowych rzeczy mi przybędzie, wszystkie znajdują swoje miejsce!

hmm… i wciąż mam wrażenie, że panuje w niej porządek… a może tylko ja to widzę? (więcej…)

poniedziałek

13

Styczeń 2014

8

komentarzy

TOP 10 – czyli wishlist na 2014 ;)

Napisała: , w kategorii: styl życia

Jak co roku w styczniu zamieszczam listę rzeczy, którymi chcę się otoczyć i muszę przyznać, że tym razem miałam ogromny problem. Wszystko co chciałam to mam już… i ciężko wymyślić cokolwiek, co jest mi naprawdę niezbędne.

Ale… to wcale nie oznacza, że nie jestem gadżeciarą, i jak każda niemal kobieta znajdę coś, co sprawi, że rozpłynę się w zachwycie. (więcej…)

poniedziałek

22

Kwiecień 2013

9

komentarzy

Niedziela w centrum handlowym

Napisała: , w kategorii: dziecko, styl życia

Nie lubię spędzać rodzinnej niedzieli na zakupach… To znaczy lubię zakupy, wielokrotnie spędzaliśmy też weekendy włócząc się od marketu do marketu, ale odkąd Synek jest na świecie, prawie w centrach nie bywamy.

Czasem jednak przychodzi taki dzień, w którym każdy z członków rodziny czegoś potrzebuje i to od zaraz. Wspólne zakupy… wyjście z sytuacji?

Obawiałam się wyjścia do centrum z Małym. Dzielnie zbojkotował wózek, więc w grę wchodził tylko spacer na własnych nogach. Plan był taki: najpierw kupujemy Małemu, co potrzeba. Jeśli sytuacja będzie nie do opanowania, odwozimy go do dziadków, a my wracamy i kończymy zakupy.

Zupełnie niepotrzebnie się stresowałam. Synek zakupy ma w genach! Po mamie oczywiście! Dzielnie chodził z nami od sklepu do sklepu, przymierzał, trzymał za rękę zawsze jednego z rodziców, nie wyrywał się, nie oddalał, nie łapał atakujących go z każdej strony kolorowych przedmiotów.

W zasadzie nie odczuliśmy za bardzo, ze jesteśmy na zakupach z dwulatkiem. Po dwóch godzinach obłowieni po uszy, zapakowaliśmy Synka do samochodu i ledwo silnik uruchomiliśmy… spał.

A co kupiliśmy?


To perełki.
Mr.Tata i Synek mają te same trampki. Oboje mieli problem z zakupem. Niby wszędzie ich pełno a rozmiaru brak. I ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu takie trampki dla dzieciaczków zaczynają się od rozmiaru 24. Na szczęscie w H&M dostaliśmy ostatnią parę. Cena 39.90, więc znośna.

Ja w końcu (!) mam swoją pierwszą shopping bag.

Reszty nie dokumentowałam, bo kogo interesują skarpetki czy bielizna osobista 😛

Na szczęście kolejne tego typu zakupy nie prędko, więc mam nadzieję, ze kolejną niedzielę w parku spędzimy, a nie w centrum handlowym.

wtorek

16

Kwiecień 2013

23

komentarzy

Czy można żyć bez Allegro?

Napisała: , w kategorii: dziecko, styl życia

Do wczoraj zaliczałam się do osób, dla których Allegro mogłoby nie istnieć.

To prawda, zaglądałam tam, śledziłam, sprawdzałam, ale  dziwo zawsze lepsze i tańsze rzeczy znajdowałam w stacjonarnych sklepach. Kręciłam głową, gdy ktoś mówił, jakie to okazje złapał na tym portalu. Potrafiłam z rękawa sypnąć przykładami, gdzie daną rzecz można dostać taniej, a w dodatku można naocznie sprawdzić czy nie kupuje się przysłowiowego kota w worku.

Nie kupowałam, a konto miałam niemalże od początku.

Aż przyszła i na mnie kolej. Mały niedługo kończy dwa lata. Postanowiliśmy mu z tej okazji kupić rowerek biegowy. No i zaczęło się… ceny w sklepach wysokie, w marketach rowerki jakieś takie… sama nie wiem. Czasu mało. Wchodzę więc na Allegro.

Przyznam się, że pierwszy raz nie wiedziałam, na co mam patrzeć, co zamówić. Czytałam opinie, czytałam opisy i zachodziłam w głowę, czy to co ewentualnie przyjdzie, spełni moje oczekiwania. Zamówiłam. Jutro powinnam już mieć…

a czy to przypadkiem nie bubel jest, napiszę w kolejnych dniach…

… tak tak, wczoraj rozdziewiczyłam moje allegrowe konto i jestem z tego dumna 😉

czwartek

28

Luty 2013

20

komentarzy

Rzecz o makijażu…

Napisała: , w kategorii: styl życia

Po tym jak pewnego razu moje kosmetyki za sprawą zręczności Synka mego i totalnego gapiostwa mamy jego, znalazły się w toalecie, nauczyłam się robić makijaż trzema kosmetykami. Ba! Nawet jestem z niego zadowolona.

To była dość bolesna dla mnie lekcja (i kosztowna), ale wyniosłam z niej o wiele więcej. Po pierwsze, moje kosmetyki mieszczą się teraz w jednej zgrabnej kosmetyczce, którą z łatwością mogę schować w dowolnym miejscu w domu. Po drugie zrozumiałam, że nie potrzebuję taki wiele cieni różnistych, kredek, pomadek itp. Wiem, w jakich kolorach mi jest dobrze i w zasadzie maluję się góra czterema odcieniami.

Skład mojej kosmetyczki to: podkład, puder w kamieniu, róż do policzków, cień do powiek (cztery odcienie), kredka do oczu, tusz do rzęs. Kropka.

Niewiele.

Ale do czego zmierzam?

Właśnie dziś uświadomiłam sobie, że mam jedną małą fanaberię. Lubię kosmetyki, kiedy te akurat się kończą. Zwłaszcza tusz do rzęs. Niezależnie jakiej marki, z jaką szczoteczką… lubię go najbardziej gdy już gęstnieje. Wtedy dopiero uzyskuję zadowalający mnie efekt. Kupuję tusz często miesiąc przed tym, zanim go użyję. W tym czasie często go otwieram, by  przyśpieszyć efekt gęstnienia.

Zastanawiam się czy ja tylko mam taki problem z aplikacją tego kosmetyku, czy po prostu nie trafiłam jeszcze na ten jeden jedyny?

wtorek

18

Grudzień 2012

8

komentarzy

Na bogato?

Napisała: , w kategorii: styl życia

Robicie już zakupy przedświąteczne?

Ja właśnie zaczęłam skupować produkty spożywcze, a że sama jak palec jestem… tzn. z Małym moim pomocnikiem, to na raty zakupy rozłożyć muszę.

Przygotowałam świąteczne menu.
Zrobiłam listę zakupów.
Trzymam się jej!

Nie mam zamiaru kupować nic ponad to co mi jest naprawdę potrzebne. W moim domu nie marnuje się jedzenia, dlatego przygotuję dokładnie tyle ile jesteśmy w stanie zjeść. Wiadomo, że pędzie ciut ponad, zwłaszcza, że pewnie i teście smakołykami nas obdarują… ale już przygotowałam pojemniczki, by ewentualną nadwyżkę zamrozić.

I ze znajomą rozmawiałam, co pierwszy raz święta  u siebie robi. I porównywałyśmy menu, a ona takie wielkie oczy zrobiła, jak moją listę zobaczyła:
– to u was tak skromnie będzie…

Uwielbiam tradycyjną kuchnię i tradycyjne potrawy zwłaszcza świąteczne, ale to nie znaczy, że mam tego naprodukować na 20 osób, gdy w sumie będzie nas piątka. Skromnie… ach, z jaką przyjemnością odchodzę od tej polskiej tradycji, co to stoły od jedzenia się uginają…

Skromnie czy na bogato… każdy sam podejmie decyzję, ale to co się w sklepach wyprawia… same wiecie.

Nerwów na wodzy na ten tydzień życzę 😉