HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

zdrowa dietaArchiwum

czwartek

8

Czerwiec 2017

6

komentarzy

Dla przyjemności.

Napisała: , w kategorii: styl życia, trening

Padam zmęczona po wieczornym treningu. Zaparzam herbatkę. Otwieram książkę. Wyciągam nogi w świeżej pościeli. Mój czas. Moja godzina nim oczy same zaczną się zamykać. Krótkie bzyczenie telefonu wyrywa mnie z błogostanu. Czytam:

„Kasiu, muszę Ci się do czegoś przyznać… podałam sobie efedrynę. Czuję się źle”.

Czytam. Nie wierzę. Ręce mi opadają. Dopada mnie smutek. Cel uświęca środki? Pięć minut szczytowej formy naprawdę warto przypłacić własnym zdrowiem, czasem życiem?

To nie pierwszy raz, gdy widzę jak sport, wynik, rezultat przekształca zdrowego człowieka, w jego cień. Podążanie za marzeniami przybiera groteskowe formy. Dla wielu niestety zdrowy odżywianie utożsamiane jest z wieczną głodówką. Dobry trening to ten, co cię sponiewiera do nieprzytomności. Bieganie tak, ale tylko wtedy gdy jest szansa na życiówkę.  (więcej…)

poniedziałek

8

Luty 2016

6

komentarzy

Dieta niełączenia

Napisała: , w kategorii: dieta

Moje poszukiwania dietetyczne zataczają koło. Ciężko jest zbilansować dietę przy takiej ilości różnorodnych treningów. Jestem rygorystyczna i trzymam się zarówno rozpiski treningowej, jak i żywieniowej. Ale cóż… bieganie potrzebuje węgli, siłowy białka, joga produktów lekkostrawnych. Pogodzić tego nie sposób. Można jedynie starać się maksymalnie zbilansować dietę, co właśnie starałam się robić do tej pory.

Kluczem wg którego rozpisuję sobie dietę jest SAMOPOCZUCIE. (więcej…)

środa

13

Styczeń 2016

4

komentarzy

Bez cukru!

Napisała: , w kategorii: dieta

„Kaśka, Tobie to łatwo mówić, bo nie jesz słodyczy” słyszę od osób, z którymi omawiam dietę i zasady zdrowego odżywiania. Przy punkcie pierwszym, który u mnie brzmi „zero słodyczy” widzę grymas na twarzy, ciężkie westchnienia, przewracanie oczami, a co odważniejsza pyta ze zdziwieniem „jak to?”. (więcej…)

środa

25

Listopad 2015

1

komentarzy

Nuda i inne zagrożenia w fit-kuchni

Napisała: , w kategorii: dieta

Dostaję od Was naprawdę dużo maili dotyczących zwłaszcza diety i odchudzania. Wydawać by się mogło, że temat zdrowego odżywiania jest wyczerpany. Sama poczyniłam kilka wpisów na ten temat (np. NIE-Jedzenie), Internet zalany jest stronami fit, doradztwem dietetycznym, reklamami zdrowej żywności i nie zawsze zdrowej suplementacji. I wszystko wydaje się proste, do czasu kiedy zaczynają się wymagania. Okazuje się bowiem, że aby osiągnąć cel trzeba coś od siebie dać. Czasem bardzo dużo. Nie można tułać się od strony do strony, od porady do porady, czy zmieniać dietetyków jak rękawiczki. Trzeba wziąć się w garść i uświadomić sobie, że: (więcej…)

poniedziałek

4

Maj 2015

4

komentarzy

Wszystko kręci się wokół jedzenia

Napisała: , w kategorii: dieta

Trochę jestem Wam winna rozszerzenie tematu związanego ze zdrową dietą. Lato jest tuż za progiem i to naprawdę jest ostatni dzwonek dla tych, którzy chcą poprawić swoją sylwetkę przed urlopem. Niestety wiele osób sięga po restrykcyjne środki i przestaje jeść, myśląc że w ten sposób osiągnie szybki sukces i satysfakcjonujące efekty. Diety niskokaloryczne, wręcz restrykcyjne cieszą się niesłabnącą popularnością. Czy rzeczywiście można na nich schudnąć?  (więcej…)

wtorek

21

Październik 2014

4

komentarzy

Owsiane

Napisała: , w kategorii: dieta

Nie przypominam sobie, bym jadała płatki owsiane będąc dzieckiem. Może w przedszkolu, ale nie jestem pewna, a przynajmniej tego nie zarejestrowałam. Tak naprawdę zetknęłam się z nimi jako nastolatka i oczywiście nie wpadłam wtedy na tak szatański plan by je jeść. Kto by tam jadł owsiankę? Miałam na nie zupełnie inny pomysł… robiłam z nich kosmetyki…  (więcej…)

czwartek

9

Październik 2014

6

komentarzy

Moje ciało, moja twierdza… czyli bez wymówek cz.II

Napisała: , w kategorii: dieta

Świat stanął na głowie. Nauczyliśmy się dbać o rzeczy nabyte, czy o swoich pupili bardziej niż o samych siebie. Lekarzy traktujemy jak potencjalnych wrogów. Badania kontrolne jako stratę czasu, bo i tak nic nam nie dolega. A swoje ciała  jak śmietnik, do którego bezkarnie można wrzucić niemal wszystko co jest mniej lub bardziej strawialne. „Ech, od czasu do czasu można, przecież mi nie zaszkodzi. Coś od życia się należy”. (więcej…)

niedziela

20

Styczeń 2013

11

komentarzy

Na Zdrowie: Hity w mojej kuchni

Napisała: , w kategorii: dieta

W zeszłym tygodniu pisałam o grzechach żywieniowych, a teraz będzie coś zupełnie przeciwnego. Zabierając się do napisania tego posta, robiłam listę rzeczy dobrych, bez których moje kuchnia nie istniałaby wcale. Wyszło tego tyle, że… ech, byłby to bardzo długi post. Postanowiłam rozbić go na klika wątków.

Dziś opowiem o moich najukochańszych produktach. Moja lista Top 3:

1. Czosnek!

Jadałam go od dziecka. Zajadała się nim moja prababcia, moja babcia, a mój ojciec to prawdziwy fan czosnku. Moja rodzinna kuchnia była bogata w ten składnik, a i ja czosnku sobie nie odmawiam. Dodaję go do większości moich dań, w różnych proporcjach i wcale nie przeszkadza mi jego specyficzny zapach. Gdy jestem przeziębiona pijam namiętnie mleko z czosnkiem i masłem. Oczywiście żadnych chińskich podróbek! Polski, pachnący, wyciskający łezkę w oku. Tylko taki kocham.

A czy wiecie, że czosnek
– działa żółciopędnie i przeciwskurczowo chroniąc przed zgagą
– inhaluje drogi oddechowe
– reguluje florę bkteryjną
– działa jak antybiotyk – ma właściwości antybakteryjne
– ma właściwości antygrzybicze i przeciwrobacze
– świeży sok z czosnku hamuje rozwój wirusów grypy!!!
– pomaga przy infekcjach dróg moczowych
– pomaga zmniejszyć ból podczas miesiączki
– obniża poziom cholesterolu we krwi
– ma właściwości antysklerotyczne

Dużo tego… więc jedzcie czosnek bo zdrowo jak cholera!

* źródło Wikipedia

2. Imbir

To moje najmłodsze odkrycie kulinarne. Zaczęłam stosować go regularnie od jakiś 2-3 lat, kiedy to pierwszy raz zafascynowałam się Kuchnią Pięciu Przemian. Lubię i ten w proszku i w korzeniu, w zależności od potrzeb stosuję zamiennie. Codziennie przynajmniej szczypta ląduje w rosole, owsiance, czasem kawie… szczególnie w okresie zimowym.

Imbir głównie:
– ułatwia trawienie
– łagodzi mdłości
– chroni przed tworzeniem zakrzepów
– łagodzi bóle miesiączkowe
– leczy przeziębienia
– leczy migreny
– działa przeciwobrzękowo
– dba o jamę ustną (działa odkażająco i odświeżająco)
– zwiększa koncentrację
– poprawia krążenie krwi

no i imbir stosuje się w preparatach odchudzająco-modelujaco-wyszczuplająco-antycellulitowych 🙂

Więcej przeczytacie TU

3. Szpinak

Zaczęłam go jeść tak naprawdę dopiero jak wyprowadziłam się z domu. Moi rodzice NIGDY nie gotowali szpinaku, bo „nie jesteśmy królikami i nie będziemy jeść trawy”. Jako dziecko nie wiedziałam jak szpinak smakuje, choć w ogrodzie mojej babci zarastał grządki…
Teraz nie mogę bez niego żyć. Potrawy ze szpinakiem to moje ulubione np. naleśniki ze szpinakiem, zupa szpinakowa, sola na szpinaku… przynajmniej raz w tygodniu szpinak musi być n stole.

A że do tego zdrowy jest, to dla mnie „skutek uboczny”, bo tak mi smakuje:
– zawiera łatwo przyswajalne żelazo
– witaminę C
– bogaty w przeciwutleniacze

100g gotowanego szpinaku zawiera:

  • 2,4 mg żelaza,
  • 600 mg wapnia,
  • ok. 20 kalorii,
  • 5,1 g białka,
  • 0,5 g tłuszczu,
  • 1,4 g węglowodanów,
  • 6,3 g błonnika,
  • 490 mg potasu,
  • 120 mg sodu,
  • 93 mg fosforu,
  • 59 mg magnezu,
  • 0,4 mg cynku,
  • 6000 mikrogramów witaminy A,
  • 0,07 mg witaminy B1,
  • 0,15 mg witaminy B2,
  • 0 4 mg witaminy B3,
  • 0,18 mg witaminy B6,
  • 25 mg witaminy C,
  • 2 mg witaminy E,
  • 140 mikrogramów kwasu foliowego.

  Fiu, fiu… całkiem nieźle jak na trawę :)))

Więcej o szpinaku możecie przeczytać TU

Nie wyobrażam sobie by, któryś z tych trzech produktów zniknął z powierzchni ziemi…
Smacznego!

niedziela

25

Listopad 2012

14

komentarzy

Na Zdrowie: Przepis na naleśniki

Napisała: , w kategorii: przepisy

Ten wpis pojawia się na życzenie moich drogich czytelniczek. Ostatnio wspominałam, że moim ulubionym daniem są naleśniki ze szpinakiem. Dziś zdradzę, jak je przyrządzam…

Naleśniki ze szpinakiem wg HPM

Ciasto naleśnikowe:

2 szklanki mleka
1 szklanka wody
1 jajko
1/4 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki cukru
mąka w ilości potrzebnej do uzyskania konsystencji gęstej śmietany. Ja często stosuję mąkę razową

Wszystkie składniki mieszamy (miksujemy) i smażymy naleśniki na prawie suchej patelni (o ile mamy teflonową). Przed smażeniem naleśników nacieram patelnię oliwą z oliwek. Czynność powtarzam, gdy patelni podczas pieczenia robi się zbyt sucha. Nie lubię naleśników smażonych w dużej ilości tłuszczu.

Farsz:

1 opakowanie mrożonego szpinaku w brykiecie lub liściach
1/2 opakowania twarogu chudego lub 1 opakowanie twarożku naturalnego do kanapek
2 ząbki czosnku
sól, pieprz do smaku

Odmrażamy szpinak i stawiamy go na ogień w celu odparowania wody. Chwilę go parzymy, dodajemy rozgnieciony czosnek. Uważamy, by nie przypalić szpinaku, bo stanie się gorzki. Po chwili (ok 5min.) gasimy palnik i dodajemy serek oraz przyprawy. Mieszamy aż do uzyskania jednolitego farszu.

Teraz przyszła pora na nadziewanie naleśników. Polecam zasadę jak kto lubi, byle się naleśniki dało zwinąć. Ja je po prostu składam w kostkę. I gotowe 🙂

A teraz wersja de luxe:
Przygotowujemy dodatkowo ulubiony sos (np. serowy), nadziane naleśniki układamy w naczyniu żaroodpornym, polewamy i zapiekamy ok 15min. w piekarniku nagrzanym do 180stopni. Można też posypać grubo startym serem, bądź ułożyć pokrojoną mozzarelkę.

Taką wersję preferuje Mr.Tata. Ja  z reguły pozostaję przy podstawowej 😉

Smacznego!