HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

zdrowe jedzenieArchiwum

wtorek

8

Listopad 2016

2

komentarzy

Minimalizm w diecie

Napisała: , w kategorii: dieta, styl życia

Robię porządki w szafce kuchennej. Wyciągam wszystkie produkty, sprawdzam daty ważności, przesypuję do pojemników. Z tych czeluści piekielnych wydobywam jeszcze nie otwartą paczkę nasion chia. Kupiłam ją chyba rok temu. Zapomniałam. 

Zapomniałam, bo tak naprawdę nie potrzebuję tych nasion w kuchni. Mimo tak wielu walorów prozdrowotnych – chia nie komponują się z moją dietą. Nie przepadam za puddingami czy budyniami. Nie jem deserów ani śniadań na słodko. I tak naprawdę w mojej wytrawnej kuchni wolę siemię lniane. Wolę i stosuję niemal codziennie. 

Przeprowadziłam z Wami wiele rozmów. Wiele już razy zaglądałam Wam do szafek i wiem, że Wy też tak macie. Kupowanie produktów pod wpływem impulsu zdarza się każdemu, nawet mi. Zwłaszcza w sytuacji gdy postanawiacie być TOTALNE. Wersja Fit-Full-Wypas. I nie ważne są koszty, bo w tym totalnym szaleństwie stawiacie wszystko na jedną kartę: stewia, syrop klonowy, chia, jagody goi, spirulina… nie ważne, że jeszcze nie wiesz co to jest, jak to w kuchni wykorzystać, ale kupujesz. Bo to jest zdrowe.  (więcej…)

czwartek

9

Październik 2014

6

komentarzy

Moje ciało, moja twierdza… czyli bez wymówek cz.II

Napisała: , w kategorii: dieta

Świat stanął na głowie. Nauczyliśmy się dbać o rzeczy nabyte, czy o swoich pupili bardziej niż o samych siebie. Lekarzy traktujemy jak potencjalnych wrogów. Badania kontrolne jako stratę czasu, bo i tak nic nam nie dolega. A swoje ciała  jak śmietnik, do którego bezkarnie można wrzucić niemal wszystko co jest mniej lub bardziej strawialne. „Ech, od czasu do czasu można, przecież mi nie zaszkodzi. Coś od życia się należy”. (więcej…)

piątek

26

Wrzesień 2014

2

komentarzy

Frontem do klienta, czyli bez wymówek cz.I

Napisała: , w kategorii: dieta

Pamiętam czasy, kiedy na moim osiedlu królował jeden market Leader Price. 2004 rok. Nowe miasto, nowe osiedle, nowe mieszkanie. Pamiętam jak poszłam pierwszy raz na zakupy. Weszłam i wyszłam z przerażeniem w oczach „to co ja teraz będę jeść?”. Nie. Nie byłam wtedy fanką zdrowego jedzenia, ale intuicja podpowiadała mi, że te produkty w ogóle nie nadają się do spożywania. Tanie i marne. Na szczęście sytuację ratowało pobliskie targowisko, na które zresztą z radością zaglądam do tej pory.  (więcej…)