HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

zimaArchiwum

poniedziałek

12

Styczeń 2015

4

komentarzy

Zima w kadrze

Napisała: , w kategorii: styl życia

Rozczarowała mnie zima w tym roku.

Już dawno pogodziłam się z tym, że mamy 4 pory… każda inna, każda specyficzna. Polubiłam je nawet: burzową i ciepłą wiosnę, upalne lato, mokrą i wietrzną jesień oraz zimę… śnieżną i mroźną.

No cóż… śniegu było jak dotąd niewiele. Mrozu prawie wcale. Zima to? czy jesień może? Zmiany klimatyczne niestety są już widoczne. Zacierają się granice pomiędzy poszczególnymi porami roku. Zaczynają się one wzajemnie przenikać i ujednolicać.  (więcej…)

czwartek

17

Styczeń 2013

14

komentarzy

Zimo, trwaj?!

Napisała: , w kategorii: dziecko

Ja tam lubię zimę. Lubię jak mi czasem przymrozi policzki…, jak skostnieją mi palce u rąk i nóg…, lubię jak sypnie mi śniegiem prosto w wytuszowane oko…, lubię też ujechać na lodzie i strzaskać sobie cztery litery. Lubię, wtedy czuję, że żyję.

Tylko, że czasem mam przesyt, nawet wtedy gdy lubię. Tak… jestem nasycona tym śniegiem do głębi. Zaliczyłam wszystkie ulubione akrobacje, zabawy, doświadczenia. Czas szykować się do wiosny.

Mój Mały jest innego zdania. Codziennie rano, gdy podnoszę rolety, sprawdza czy śnieg nadal jest. Krzyczy wtedy „OOOO” i palcem stuka w szybę „TAMMM”. Gdy w końcu wychodzimy, pierwsze co, to musi dostać kulę śnieżną do ręki. Wtedy ewentualnie uda mi się zrobić zakupy zanim dojdziemy na plac zabaw.

A na placu… hulaj dusza, piekła nie ma.

Mały lubi zimę tak jak mamusia…

wtorek

11

Grudzień 2012

11

komentarzy

Sezon saneczkowy

Napisała: , w kategorii: dziecko

W ten weekend Synek pierwszy raz siedział na sankach.

Sanki to oczywiście prezent mikołajkowy od dziadków. Z racji mojej choroby pierwsze saneczkowe wyjście Małego zainaugurowali właśnie oni. A oto relacja teściowej z przebiegu wyprawy (mniej więcej):

„No i posadziliśmy Go na sankach, ale nie chciał siedzieć. Cały czas się kręcił i wstawał. Ujechaliśmy chyba z metr i Dziadek musiał Małego za rękę prowadzić. A ja taszczyłam te sanki za nimi”.

No… to sobie Synek pojeździł…

Fotorelacji brak, a zdjęcia pustych sanek nie wstawiam, bo jak sanki wyglądają każdy wie 🙂

Może nam się uda w ten weekend zabrać Synka na wyprawę saneczkową. Zobaczymy, może mu się jednak spodoba.

środa

14

Listopad 2012

5

komentarzy

Bajka o śniegu

Napisała: , w kategorii: dziecko

Dawno, dawno temu, gdy spadł pierwszy jesienno-zimowy śnieg… mój Synek zyskał nowego przyjaciela.

Przyjaciel ów był cudowny, pierwszy-raz-na oczy-zobaczony, zimny, biały i małomowny jakiś. Zrobiony zmarzniętymi rączkami mamusi.

A był to bałwanek…

Tak mu się spodobał, że do domu zabrać musieliśmy. I tak po drodze zastanawiałam się co by tu z tym „kolegą” zrobić. Gdy wróciliśmy przekonałam Małego, by oddał mi swojego przyjaciela, bo on od dzisiaj ma nowy domek:

Tak. Zamieszkał z zamrażarce. I tak sobie w niej tkwił między schabem a karkówką. I było mu dobrze, bo zimno.

Aż dnia wczorajszego Synek przypomniał sobie o bałwanku swoim. Stanął pod lodówką i palcem pokazywał. I jęczał „da, da, da”. I myślałam najpierw, ze głodny, ale jak otwarłam zamrażalkę to zrozumiałam… I oddałam zabawkę.

Niestety jak to zwykle w bajkach bywa. Kiedyś muszą się skończyć. A nasza przygoda z bałwanem skończyła się śniegiem na panelach.
 

I wytłumaczyłam dziecku, że przyjaciele poprostu czasem znikają… zmieniają stan skupienia…

Ale śnieg zaraz do nas powróci, wtedy zrobimy całą Armię Bałwanów!

wtorek

30

Październik 2012

18

komentarzy

My się zimy nie boimy…

Napisała: , w kategorii: dziecko

Zima za oknem już daje o sobie znać… a post ten w poczekalni miejsce grzeje, bo jakoś z wolnym czasem ostatnio ciężko u mnie 🙂

Jesteśmy przygotowani na mrozy! Tydzień temu, a może dwa już wybraliśmy się z Małym na zakupy. Oto co wybraliśmy:

1. Kombinezon chłopięcy w rozmiarze 98 (!)
Mały ma ok 93/94 cm teraz. Gdy mierzyliśmy kurtkę 96 to się okazało, że na styk jest. Wprawdzie ten rozmiar trochę na wyrost kupiliśmy, ale zima może być długa. To znaczy na długość i w barkach jest ok, tylko rękawy dwa razy podwinięte muszą być 🙂

2. Buty te na rzepy w rozmiarze 23, wiązane w rozmiarze 24. Przyznam się, ze z butami mam największy problem, ale cóż… Synek pokochał obie pary i zakładamy na zmianę 🙂

Zimo nachodź! Niech mrozi i śnieży…i niech będzie pięknie. My się nie boimy 🙂