HPMblog

trening – dieta – zdrowy styl życia

żłobekArchiwum

czwartek

11

Kwiecień 2013

26

komentarzy

Marzenia ściętej głowy…

Napisała: , w kategorii: dziecko

Znacie to:

„Jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga, opowiedz mu o swych planach”

To ja Go musiałam rozśmieszyć do łez niemal. Plan był prosty:

1. Mały idzie do przedszkola (państwowego)
2. Ja zabieram się za poważne zarobkowanie
3. Obowiązki domowe dzielimy na dwie głowy

No i klops. Mały do żadnego państwowego przedszkola nie pójdzie. Przy wczorajszej rejestracji System delikatnie zwrócił nam uwagę, że Synek na dzień 1.09.2013 nie będzie miał skończonych 2,5 lat.

I nic tu nie dała moja wcześniejsza afirmacja, by jednak stał się cud i System nas przepuścił. System jak to System zupełnie nieczuły jest na wszelkiego rodzaju afirmacje.

Cudu nie ma. Liczyłam się z tym, nawet niektóre z Was same wspominały o tym, ze może być problem.

Muszę poszukać innych rozwiązań. Pewnie kosztowniejszych, co swoją drogą zmusi mnie do tego, bym zarabiała „kokosy”. Bo jak inaczej to wszystko ogarnąć?

Jeśli mierzyłyście się z problemem żłobkowo – przedszkolnych, chętnie posłucham wskazówek. Piszcie co warto zrobić, gdzie popytać, do kogo się udać. Sama będę teraz zgłębiała temat i na bieżąco dzieliła się z Wami wnioskami i postępami w walce z Systemem.

środa

3

Kwiecień 2013

27

komentarzy

Przedszkole

Napisała: , w kategorii: dziecko

Już za tydzień rozpoczyna się nabór do przedszkoli na rok 2013/2014 w Katowicach.

 https://katowice.nabory.pl/
 
Czy zapisać Małego?
Gdzie zapisać?
Co wybrać?
Jakie kroki podjąć?

Zmagałam się z tym tematem już od kilku miesięcy. Prawda jest niestety  taka, że jeżeli chcę na poważnie myśleć o pracy zarobkowej (niezależnie czy myślę o etacie, czy o zwiększeniu swoich działań pozaetatowych), Synek musi mieć opiekę. Nie dam rady bardziej zasilić swojego konta, sprawując całodobową opiekę nad nim.

Szanse, że przyjmą go do przedszkola państwowego są średnie… niestety. Musi mieć skończone 2,5 roku, co przypada na listopad. Nic nie stoi na przeszkodzie jednak, by spróbować. Nawet jeśli w rezultacie nie dostanie się w „pierwszym rzucie”, może wskoczyć w ewentualne wolne miejsce w trakcie trwania semestru. I takie historie się zdarzają. Cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak wpisać go na listę.

Jest jeszcze kwestia przedszkoli prywatnych, ale ją pozostawiam sobie, na później. Bliżej nieokreślone później, a uzależnione od moich kolejnych decyzji…

Wybór przedszkola to sprawa oczywista. Biorę pod uwagę te, które znajdują się w mojej najbliższej okolicy. Mają dobrą opinię. Wykwalifikowany personel. Duży wybór zajęć dodatkowych… i co dla mnie bardzo ważne, prowadzą zdrową, zbilansowaną kuchnię (przynajmniej na pierwszy rzut oka).

Opinie zbieram już od roku. Opinie mam, opiekunów i samych przedszkolanek, z którymi niejednokrotnie udało mi się rozmawiać na tutejszych placach zabaw.

Pozostaje strach. Strach przed zostawieniem Małego pod opieką obcych osób. Strach przed jego reakcją na zmiany.

Mały jest coraz większy, coraz rozumniejszy, a ja muszę kopnąć to życie do przodu…

Mam nadzieję, że strach ma wielkie oczy.
Trzymajcie kciuki!