Wschód Słońca

Uff… pierwsze chwile w domu są za nami. Nie przypuszczałam, że tak trudno to wszystko ogarnąć. „Przecież takie niemowlę tylko je, śpi, i robi kupę od czasu do czasu” jak mawiają moi znajomi, którzy dzieci własnych nie posiadają. Tak. To prawda. Jednak nie zdają sobie chyba sprawy, że wszystkie te czynności następują jednocześnie i trwają 24h/dobę!!!
Nasz Syn wykazuje w tym względzie szczególną aktywność. Nie wspominając już, że u piersi wisiałby całą dobę :))
Przez te pierwsze dni miałam wrażenie, że nie ogarnę tego wszystkiego. Niestety do opieki nad Synem jestem sama (oczywiście Mr. Tata pomaga mi gdy tylko może). Nie ma przy mnie ani mamy ani teściowej… Trudno. Wiedziałam, że tak będzie i starałam się przygotować jak tylko mogłam. Z Synem daję radę – to najcudowniejsze dziecko na świecie. Za to mieszkanie popada w ruinę. Nie mam kiedy posprzątać, poprasować, nawet obiadu nie mam kiedy ugotować. Mam nadzieję, że to chwilowe i wszystko się unormuje… szczególnie, że jestem dodatkowo ograniczona przez ciągnące szwy.
Najgorzej jest nocą. Kiedy powinnam odespać pełen wrażeń dzień, ja angażuję się w pełną wrażeń noc. Na szczęście Syn o tej porze wykazuje większą regularność i budzi się co trzy godziny.
Dzisiaj siedząc między czwartą a piątą rano w fotelu i przystawiając Małego do piersi widziałam jeden z najpiękniejszych wschodów słońca… Cudowne uczucie… Szczególnie, iż uświadomiłam sobie, że tego lata będę obserwowała WSZYSTKIE WSCHODY SŁOŃCA.
Czyż to nie jest romantyczne?



2 thoughts on “Wschód Słońca”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *