Nie wracam…

Nie wracam…

 

…do pracy na etacie. Jestem gotowa to powiedzieć głośno. Nie wracam i tyle. Co będzie teraz? Nie wiem. Mr.Tata mówi, że będzie dobrze, że damy radę. Ja mu wierzę. Nigdy mnie nie okłamał.
Nie chcę się rozwodzić i tłumaczyć wszystkim dookoła dlaczego taka decyzja. Moje serce mi to podpowiada i tyle.
Myślę, że los szykuje dla mnie coś wspaniałego…



6 thoughts on “Nie wracam…”

  • Też chcę zostać z Małą na dłużej ale w przeciwieństwie do Ciebie nie mam poparcia w drugiej połówce… 🙁 To u nas teraz temat nr 1. Obecnie siedzę na wychowawczym do listopada, a później niestety praca na pełnym etacie 🙁 ale urabiam swego mężulka, na wychowawczy też nie chciał się zgodzić ale ostatecznie wyszło na moje. Mam nadzieję, że tym razem też tak będzie 😉

  • My postanowiliśmy z Mężem, że nie podejmę pracy dopóki, dopóty Krewet Nasz nie zacznie mówić. Chyba, że sytuacja życiowa przyszpili i nie będzie wyjścia. Rozumiem wybór.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *