Uwolnić Matkę

Mam plan! W sumie plan jest wspólny, rodzinny, a nosi roboczy tytuł Uwolnić matkę. O co chodzi? Po wszystkich hurrraaa związanych z macierzyństwem, po oswojeniu się w roli Matki, po tych cudownych czterech miesiącach przyszedł czas na bycie kimś więcej niż Tylko Matką! Jeżeli choć raz w tygodniu nie uwolnię swoich rąk od mojego kochanego Syna chociażby na kilka godzin, to stanę się agresywna i będę gryźć! W trosce o moje zdrowie psychiczne (i wszystkich domowników przy okazji) weekendy mam wolne od Matki (przynajmniej częściowo). I będę robiła to na co mam ochotę! A co!
Zaczęłam z grubej rury: kupiłam wrześniowego Shape’a, którego nie miałam w rękach praktycznie od roku!!! A że do tego numeru dołączona była płytka treningowa to super! Rozdziewiczyłam ją wczoraj i przyznam, że jest niezła. Zgromadziłam już sporą kolekcję, więc mam porównanie. Matka wraca do życia, bo zaczyna się pocić :))))))

Po treningu, w pościeli właściwie zaczęłam przeglądać gazetę. Oj jaka ja byłam szczęśliwa, jaka zadowolona, ile w mojej głowie kołatało się pomysłów na te godziny wolności… Strona po stronie… i widzę „Mama wraca do formy…” i Karolina Malinowska opowiada jak to ciężko zebrać się do kupy i zacząć ćwiczyć (hmmm…). Następna strona „Planujesz zajść w ciążę? Ogranicz kofeinę” (!?!). Cóż to? Przecież Shape to najbardziej niemamina gazeta jaką znam! Matka za mną chodzi! Jest wszędzie!
I tak oto przekonałam się jak trudno jest uwolnić Matkę od Matki.



4 thoughts on “Uwolnić Matkę”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *