Wyrzuciłam męża z łóżka…

…a właściwie to Synek mój kochany wyrzucił!
No nie chce spać i już. Nie wiem, co się dzieje, ale nie jestem cyborgiem i spać też muszę! Upierałam się straszliwie, by Synek spał od samego początku w swoim łóżeczku i tak było… ale każda bajka szybko się kończy. Mały terrorysta postanowił, że będzie ucinał sobie drzemki… po kąpieli ok.19.00, śpi mniej więcej do 23.00, karmienie, następna pobudka ok 01.00 i zaczyna się maraton… 30 minut snu / godzina czuwania, gugania, śmiechu, czasem płaczu i tak do rana… 
Ręce mi opadają i to dosłownie, bo tak 9-cio kilowego bobasa nosić prawie przez 24 godziny… do końca miłe nie jest. Po kilku nieprzespanych nockach z rzędu staję się agresywna! 
Zrobiliśmy naradę rodzinną i postanowiliśmy, że Mr.Tata wyprowadzi się do drugiego pokoju, abym mogła wziąć małego do naszego łoża. Myśleliśmy, że może moja bliskość pomoże mu spać, a przynajmniej jedno z nas będzie wyspane…
Pierwsza taka nocka i wszyscy troje obudziliśmy się uśmiechnięci :))) Mr.Tata – bez komentarza, bo to oczywiste. Ja wstawałam tylko trzy razy do karmienia: 22.30, 12.30, 02.00 i od drugiej do 06.00 rano spałam sobie słodko… a spałam, bo zasnęłam podczas karmienia z cyckiem na wierzchu i Synek miał stały dostęp do pokarmu… Synek zadowolony a jakże! No, ale wiadomo tak być nie może, choć w duchu nie żałowałam, bo przynajmniej odespałam trochę ostatnie tygodnie. 
Kolejna noc. Mr.Tata obudził się zadowolony – oczywiste. A ja z podkrążonymi oczami ciskałam piorunami. Od 02.30 nie zmrużyłam oka… SHIT!
Mr.Tata na mój widok:
– oj nawet nie wiesz jak za wami tęskniłem. Myślisz, że to tak przyjemnie jest spać samemu w dużym, miękkim łóżku… w takiej ciszy… nie musząc zwijać się w kłębek?
– chyba już nigdy się nie przekonam…
– a tak poważnie, to patrzę na ciebie i nie rozumiem co czujesz, bo jestem wyspany… Wystarczyły dwie noce i zapomniałem… I chyba nikt kto nie ma dzieci nie zrozumie tego, jak bardzo można być zmęczonym…
I zgadzam się z nim całkowicie, bo przypominają mi się twarze znajomych, którzy patrzą z pobłażaniem, gdy mówię, że ciężko jest…, że nie ma kiedy się wyspać… Nikt tego tak naprawdę nie rozumie, bo oni żyją w świecie, w którym każdą zarwaną nockę można odespać. My Matki przeniosłyśmy się w zupełnie inną czasoprzestrzeń…
Ps. Dziś mój “urlop” spędziłam na odsypianiu i gotowaniu. W następny koniecznie muszę coś ze sobą zrobić! A co do Synka, to mam kolejny plan…



7 thoughts on “Wyrzuciłam męża z łóżka…”

  • O tak, Ci co tego nie przeżyją to nie zrozumieją 🙂 u nas na początku było podobnie. Zazdrościłam koleżance, której córka od początku przesypiała niemal całą noc… Wyczekiwałam tych magicznych 3 m-cy bo każdy nam mówił, że po tym czasie dużo się zmienia i u nas to się potwierdziło. Od 4 m-ca Klaudia zaczęła przesypiać całe noce, aż do momentu jak pojawiły się pierwsze ząbki… Teraz gorzej śpi, ale i tak nie jest źle 😉 Może i u Was w końcu coś się zmieni 😉

  • ciekawa jestem nowego planu… zdradzisz go nam ? tak, ja też nie miałam wcześniej pojęcia jak to jest z takim bobaskiem. i nie ma, że się poddasz, odpuścisz, wyjdziesz z domu, bo to Twoje dziecko. Zrozumie tylko ten kto ma dzieci…
    pozdrawiam ciepło i umacniam w sile !
    PS mój synek w czasie karmienia nocnego zwłaszcza bliższego poranka jestem bardzo rozbawiony i chętny do zabawy, ja uśmiecham się delikatnie (serce mi przecież rośnie jak dziecko do mnie tym swoim dziąsełkowym uśmiechem patrzy), ale mówię “widzę, że jesteś taki rozrywkowy i masz ochotę na zabawę, ale jest noc i śpimy kochanie”, potem do odbicia i na boczek. Prawie od razu zasypia. Znowu w dzień jak śpi dłużej niż 1,5 h to martwię się, żeby mu sięn ie popietroliła noc z dniem… ale czasem tak słodko śpi, że tylko patrzę i patrzę… och my mamusie 🙂 pozdrawiam jeszcze raz :*

  • oj my to od samego początku dzielimy łóżko z Czekoladką. Mąż nie narzeka, bo czasami przekręcam się na jego stronę, więc ma czas na poprzytulanie się, a także czas na spanie w swojej ulubionej pozycji, na którą nie może sobie pozwolić, gdy ja jestem obok. Szczerze, nie wyobrażam sobie spać bez Bartka… ;p

  • no to chylę czoła… współczuje szczerze, bo mój młody zaczął bardzo szybko spać całe noce i zawsze u siebie i ja jestem po prostu zmęczona ale wyspana… a to zrozumienie między rodzicami to coś niesamowitego – nie ma bardziej silnej empatii niż ta u drugiego rodzica 🙂 więc mimo, że jestem wyspana, rozumiem i trzymam kciuki, żeby się ułożyło 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *