Jak rozszerzyć dietę? No jak?

Byliśmy dzisiaj na wizycie kontrolnej u pediatry. Synek został zważony (10kg), zmierzony (70cm, choć ja widziałam 71), osłuchany… Lekarka się pyta “a synek to już obraca się samodzielnie?” ja uśmiech od ucha do ucha “raczkować zaczyna” :)))
Po krótkiej i rzeczowej rozmowie, lekarka stwierdziła, że czas dietę rozszerzyć… Rozszerzyć? już? ale… ale… zatkało mnie. Myślałam, że mamy jeszcze czas, a to już… Oczywiście dostałam szczegółowe instrukcje, ale mimo szczerych chęci nic nie zapamiętałam. W takim szoku byłam! Myślałam chyba, że na tym cycu to już zawsze będę ciągnąć. 
A teraz stres przyszedł. Bo co ja temu dziecku mam dać? Stanęłam w markecie przed rzędem słoiczków i usilnie starałam sobie przypomnieć co najpierw. Od czego zacząć? Kupiłam soczek jabłkowy ( bo przypomniało mi się, że pediatra coś o płynnych mówiła) i mus jabłkowy (bo po tych płynnych to stałe mają być). Postawiłam na jabłko… bo chyba od jabłka się zaczyna? 
Teraz wertuję internet w poszukiwaniu informacji. I po telefon sięgnęłam, zapytać o wcielenie teorii do praktyki, ale jak usłyszałam “ja już w trzecim miesiącu maliny z ogródka podawałam”, to stwierdziłam, że nie o takie rady mi chodzi.
Jedyne co tak naprawdę zapamiętałam, to że dziecko do ukończenia roku powinno być na słoiczkach. Szczerze, to nie znam żadnego roczniaka, co to same słoiczki je.
A co z tym magicznym glutenem w końcu? Co podawać? ile? kiedy? kosmos jakiś…
No nie chcę iść do niej jeszcze raz… głupio jakoś…
Pomożecie? 



11 thoughts on “Jak rozszerzyć dietę? No jak?”

  • hmmm… mamy dzieci w podobnym wieku (nasz z 10 maja). Ja od jakiegoś tygodnia próbuję z marchewką, bo słyszałam że wpierw warzywa bo są mniej słodkie i dzieć się nie przyzwyczaja (że jakj się wpierw da owoc to potem te warzywne słoiki mu nie smakują)
    A co do glutenu to tez jestem zielona:)

  • Hehe, jakbym siebie “słyszała” sprzed kilku miesięcy 😉 Tak się składa, że moja Małą zaraz będzie mieć roczek i cały czas jest na słoikach. Przez pierwsze 2 miesiące sama gotowałam, bo miałam warzywa ze sprawdzonego źródła. Najpierw marchewkę, po tyg marchewkę z ziemniakiem, a po kolejnych dniach dodałam mięsko. I tak się zaczęło. Aha, po obiadku przystawiałam jeszcze do cyca. Później jak to było już za mało to przeszłam na słoiki, bo nie miałam przekonania do kupnej pietruszki czy brokuła. Owoce często podaję jej kupne i sama deser przygotowuję. Co do glutenu to podawałam najpierw 2-3g (pół łyżeczki) kaszki manny ugotowanej na wodzie. Kaszkę mieszałam z obiadkiem. W takiej postaci gluten podaje się codziennie przez 2 miesiące. Po tym okresie gluten można podawać bez ograniczeń. Powodzenia 🙂

  • Dzięki serdeczne.

    Hafija: pamiętam ten schemat z Twojego bloga, ale tym razem sobie skopiowałam 🙂

    Agnieszka: marchewka będzie następna

    OLAndia: fajnie, ze miałaś dostęp do zdrowych warzyw… też bym chciała

  • Hej ja początki mam już za sobą, szczegółowo opisałam je na moim blogu w kategorii DIETA CUD, jest tam o słoiczkach, glutenie itp. Pierwsze trzy miesiące korzystałam ze słoiczków, później pół na pół trochę gotowałam sama wymyślając przepisy dla całek rodzinki (KULINARNY ŚWIAT), Po 10 miesiącu słoiczki używam sporadycznie na wyjazdach czy jak jemy naprawdę byle co, żeby dać małemu coś wartościowego, ale to są już raczej dania junior. pozdrawiam i powodzenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *