Kochać za bardzo…

Będąc już w ciąży odwiedziłam znajomą i jej rocznego Syna. Podczas wspólnych rozmów o dzieciach i macierzyństwie, zapytałam ją kiedy planuje drugie dziecko (wcześniej wielokrotnie deklarowała, że chciałaby mieć dużą rodzinę). Na to ona:
– No co ty? Za bardzo kocham mojego syna, by pokochać drugie dziecko…
Przyznaję, że wtedy bardzo mnie to zszokowało. No bo jak to? Przecież dzieci kocha się tak samo… serce matki wszak pojemne jest bardzo… Długo nie dawało mi to spokoju. 
Gdy przyszedł na świat mój Syn, byłam tak szczęśliwa, że od razu chciałam mieć drugie. Młoda już nie jestem, więc myślałam sobie, że jak to pierwsze trochę “ogarnę” to postaramy się o następne.
Dziś, prawie pół roku od narodzin mojego Szkraba, nie wyobrażam sobie, że mogę pokochać kogoś bardziej. Kocham bezgranicznie męża swego i bez opamiętania Syna… Kocham go za bardzo, by mieć drugie dziecko. Nie wyobrażam sobie, że trzymam na kolanach “to drugie” i mówię do niego: “Kocham Cię Perełko najmocniej na świecie”, a mój Syn na to patrzy… Zawsze będzie pierwszy, wyczekiwany i najmocniej kochany. ZAWSZE!

I to nie prawda, ze dzieci kocha się tak samo. Zawsze, któreś zapada w matczyne serce bardziej…



11 thoughts on “Kochać za bardzo…”

  • Dla mnie to też abstrakcja, ale wierzę mojej mamie…Rzeczywistość wiele weryfikuje. Teraz już to wiem;-)Niektóre moje wyobrażenia, choćby z czasów ciąży, okazały się hhhmmm…czy ja w ogóle wtedy miałam mózg?!;-)Buźka!

  • Wydaje mi się ze kocha się tak samo swoje dzieci, może tylko czasem charakter jednego dziecka bardziej pasuje do naszego charakteru 🙂 I wtedy na przykład z jednym dzieckiem dogadujemy się trochę lepiej. Ale bardzo zgadzam się z ambiguity miłość się mnoży.

  • Miłość do drugiego dziecka przychodzi sama, naturalnie i nie można mówić, że dzielimy miłość, bo ona jest taka sama wielka i bezgraniczna dla jednego jak i drugiego dziecka. Mając jednego Syna nie wyobrażała sobie jak mogę podzielić uczucie na dwa – jednak da się i to jest wspaniałe!

  • Puk puk … to ja nowa osóbka! NIE zgadzam się z Tobą ANI W 1% Kiedy starszy syn miał kilka miesięcy już myślałam o kolejnym! I tak z różnicą 22 msc. mam dwoje szkrabów. Każdego KOCHAM TAK SAMO!!! Są oczywiście różni, z różnymi osobowościami … i różne rzeczy muszę u jednego akceptować a inne u drugiego … Teraz rośnie pod serduchem trzeci maluch… chłopaki są świadome czekających w domu zmian… I starszy sam powtarza, to co słyszy z resztą od nas samych ( a ja mówię to szczerze! ): ” Jak urodzi się dzidziuś , to będzie mi się wydawało,że bardziej go kochasz, ale to nie prawda, Ty po prostu, mamusia będziesz musiała mu więcej poświęcić uwagi, aż urośnie!”

    I to jest święta racja! 😉 Pozdrawiam i mimo wszystko życzę rodzeństwa dla Syna ;D

  • Jako mama dwóch córek powiem Ci,że kiedy urodziła się Julka,stwierdziłam,że jeszcze kiedyś chciałabym “to” powtórzyć. Teraz Jula ma 3 latka,Kinga pół roku i nie wyobrażam sobie,żeby którejś z nich nie było. Każde dziecko kocham inaczej,ale równie mocno.Obie żyć bez siebie nie umieją. Jest czas dla jednej i dla drugiej. I nie wyobrażam sobie,że mogłabym mieć jedno dziecko, wydaje mi się,że myślałoby wtedy, iż jest pępkiem świata 🙂 Ale to tylko takie moje przemyślenia 😀

  • Jestem mamą dwójki szkrabów Gabi ma niespełna 2,5 roku a Norb ma 10m i nigdy przez myśl mi nie przeszło, że mogłabym któreś kochać mniej!! Kocham je tak samo mocno!! Nie wyobrażam sobie życia bez nich!! Zawsze chciałam mieć więcej niż jedno dziecko 🙂 i wiedziałam że chcę między pierwszą dwójką małą różnicę wieku teraz jak na nie patrzę wiem, że lepszej decyzji nie mogłam podjąć 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *