MAM butelkę nową…

…do użycia gotową – rzec by się chciało. Ach…i cóż ja mam napisać… Nie ukrywam, że na tą butelkę treningową to liczyłam najbardziej. Myślałam, że dzięki niej skończą się moje problemy z dopajaniem Synka. Z butelki zwykłej pić nie chciał, a mamy ich kilka i każdą odrzucił. Na niekapek to trochę za wcześnie, choć jak trzeba to i z niekapka się mu wodę do buzi przeleje. I pomyślałam sobie, że MAM znalazło na tego typu problemy idealne rozwiązanie: Butelkę treningową 6+

Niestety, Synek odrzucił również i tę butelkę jako źródło podawania pokarmów ciekłych. Uparł się i koniec. Ale, jak to zwykle bywa i na butelkę znalazł nowe zastosowanie: gryzak idealny! Miękki i dobrze dopasowany ustnik doskonale nadaje się do masowania jego spuchniętych dziąsełek. Butelkę dostaje codziennie, pełną oczywiście (jakby nagle zachciało mu się pociągnąć ze smoka), i codziennie poświęca ok.15min. na masaż…

Maminym okiem: jak dla mnie butelka wykonana jest bardzo starannie, z ogromną dbałością o szczegóły. Idealnie dostosowane rączki pozwalają z łatwością utrzymać butelkę w małej rączce dziecka. A co najważniejsze: nie kapie! Można nią rzucać, trząść, obracać i nic nie wycieka. To naprawdę ogromny plus. Do jednego bym się przyczepiła tylko: skala na butelce jest nieczytelna. Dla osoby z doskonałym wzrokiem oczywiście nie ma najmniejszego problemu, ale dla kogoś słabiej widzącego na przykład, to jest problem niestety. Zwrócił mi na to uwagę Mr.Tata, który między obrazkami potworków ledwo dostrzega podziałkę (zresztą na początku się kłócił, ze tam żadnej skali nie ma). Dodatkowa miarka jest na zatyczce, ale tylko do 50ml.
Aha… jeszcze jedna sprawa… smoczek pod wpływem marchewki odbarwił na zielono (co trochę widać na zdjęciu). Ale każda mama chyba przyzwyczajona jest do tego, że marchewka barwi wszystko?

Szkoda, że butelka u nas “nie działa” bo całkiem fajna jest.
Był to ostatni produkt firmy MAM, który testowaliśmy. W moim osobistym rankingu:

1.szczoteczki
2.smoczek
3.butelka 🙁

Może jeszcze się coś zmieni, to na pewno wspomnę…



2 thoughts on “MAM butelkę nową…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *