Prawie jak Fiona…

Gdybym miała porównać Synka mojego do wybranej bajkowej postaci z pewnością byłaby to księżniczka Fiona ze Shreka:
w dzień pięknością, w nocy zaś szkaradą…
Aż trudno uwierzyć, że mój cudowny, grzeczny, roześmiany, ciekawski na potęgę Malec, w nocy zmienia się w straszliwego ogra. Zachowuje się tak, jakby chciał przegonić wszystkich sąsiadów ze swojego “bagna”.
Kto rzucił na niego ten czar straszliwy! Jak znajdę tę wiedźmę to jej… miotłę połamię!
Na szczęście i Synek ma swoją księżniczkę, która ten czar zdjąć usiłuje. MNIE oczywiście!
Całuję, tulę, całuję… a Synek ani w jedną, ani w drugą stronę…
Coś złe zaklęcie odpuścić nie chce (a może to nie ta księżniczka?)
Trudno. Ja całować nie przestanę!



11 thoughts on “Prawie jak Fiona…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *