Na biegunkę też są sposoby!

A obiecywałam sobie, że o kupie mego Skarba pisać nie będę, ale jak tu nie pisać skoro temat tak “fascynujący”.
Po ostatniej przygodzie odkryłam dwie rzeczy: 1) nie każda biegunka u dziecka to powód do paniki, 2)wbrew pozorom naprawdę łatwo można ją powstrzymać.
Po wizycie u pediatry i w szpitalu, jedynym zaleceniem jakie dostałam to dieta. Nie ukrywam, że zdziwiłam się bardzo, bo zielono i wodniście co dwie godziny robiło się w pieluszce Synka i wydawało mi się, że powinnam leki “jakieś” podawać. No cóż zdziwienie to chyba mój stan naturalny.
Dieta i jeszcze raz dieta. Najlepiej:
1. Kleik ryżowy na wodzie bądź rozgotowany na wodzie ryż
2. Ugotowana marchewka i ziemniak
3. Ugotowane jabłko
4. Banan
W praktyce okazało się, ze już po kleiku nastąpiła znaczna poprawa w ilości a po papce marchewkowo-ziemniaczanej w jakości wydalanej kupy. Nie zdążyłam dojść do jabłka, kiedy problem jakby sam się rozwiązał. Proste, zaskakujące i tanie. Oczywiście Syn cyca mamlał non stop i wody łyk też mu podawałam. 
Obie lekarki polecały również Sinlac – zbożowy produkt bezglutenowy firmy Nestle
Nie zdążyłam kupić nawet więc nie wiem jak działa w praktyce.

Na szczęście problem biegunki jest już za nami. Teraz wiem, że jak kiedyś (oby nie) wróci, to trzeba od razu ryżem zaklejać. 
Więcej o kupie pisać nie będę. Amen




22 thoughts on “Na biegunkę też są sposoby!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *