Szpital

A to dopiero stresów się najadłam. 
W nocy z soboty na niedzielę Syneczek zaczął gorączkować. Wystraszyłam się bo to przecież pierwszy raz taka sytuacja nas spotkała, a w domu nic przeciwgorączkowego. Ech, ja i moje zorganizowanie… Nad ranem biedaczysko biegunki dostało. Skoro świt obudziłam Mr. Tatę żeby w te pędy do apteki gnał (na szczęście na osiedlu mamy taką całodobową i całotygodniową). Po podaniu Panadolu sytuacja się opanowała, jednak biegunka wciąż się rozkręcałą…
W nocy z niedzieli na poniedziałek było już “na zielono”. Zaraz rano zadzwoniłam do pediatry, a Syneczek dzielny jakgdyby nigdy nic bawił się, ganiał i wkurzał na mamę swoją, że wciąż mu te spodnie ściąga. Po gorączce ani śladu. 
Na wizycie pediatra oceniła stan Synka jako dobry, ale zaniepokojona ilością kup, skierowanie do szpitala dała na dodatkowe badania. No to pojechaliśmy. Cóż to był za wieczór! Z jednej strony od razu pożałowałam, że tam trfiliśmy, z drugiej pomyślałam, że przynajmniej Synek dokłądnie przebadany zostanie.
Podbrali mu krew. Wyniki okazały się bardzo dobre. Kazali mi go nakarmić i zamknęli w boksie. Synek po cycusiu kupę znowu walnął, która została dokłądnie obejrzana przez dyżurującą p.doktor. Wszystko trwało ponad trzy godziny! Wypusicili nas do domu po dwudziestej z dietą a bez leków.
Ale w szpitalu stalo się coś ważniejszego niż ogólne wymęczenie i badania. Synuś powiedział mama! Ale nie MAMA tylko ma-ma-ma. Boże! Jak cudownie się poczułam. Oczywiście pierwszy raz usłyszał to Mr.Tata, który trzymał Synka dzielnie na rękach, ja tymczasem chodziłam w kółko zestresowana. Oczywiście nie chcialam mu wierzyć. Na szczęście za chwil kilka Synek zechciał powtórzyć swoje ma-ma-ma. BOSKO!
Po powrocie do domu Synek dostał kleik ryżowy bez mleka, zgodnie z zaleceniem lekarki. I przespał dzielnie całą noc bez kupy. Mr.Tata spał z nami, “jakby co”, pierwszy raz od niepamiętnych czasów. Rano zapytałam się:
– No i jak się spało?
– Jak w bajce… Tima Burtona…
Na szczęście Synek ma się dużo lepiej, co mnie bardzo cieszy, więc wybaczam Mr.Tacie :)))



25 thoughts on “Szpital”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *