Może przejdziemy na wegetarianizm?

Takie dziwaczne pytanie usłyszałam z ust Mr.Taty na wczorajszym spacerze. Dziwaczne, bo z ust mężczyzny to raczej rzadkość.
– a to dlaczego? – zapytałam
– wegetarianie żyją dłużej. Czytałem też, że większość chorób tzw. cywilizacyjnych bierze się z jedzenia mięsa.
– ale, że co? dałbyś radę tak bez mięsa zupełnie? Nie wciągnąłbyś schaboszczaka od czasu do czasu?
– wciągnąłbym…
Koniec tematu. Na wegetarianizm nie przechodzimy.. Zresztą ileż my tego mięsa jemy? Dwa, góra trzy razy w tygodniu. I to jeszcze maksymalnie zdrowo przyrządzone. Chociaż z większą ochotą zjadam na obiad naleśniki ze szpinakiem niż kurczaka z rożna, nie potrafiłabym z mięsa zrezygnować całkowicie.
Nie zaryzykowałabym też wprowadzania diety wegetariańskiej, kiedy mam małe dziecko w domu. Byłoby to dość ryzykowne posunięcie, bo bałabym się, że nie dostarczam Synkowi tych składników, które tak bardzo teraz potrzebuje (wapń, fosfor…). 
Myślę jednak, że sprawę rozważymy za kilka ładnych lat.
Gdyby ktoś chciał poczytać szerzej o wegetrianiźmie:



9 thoughts on “Może przejdziemy na wegetarianizm?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *